Radio czy telewizja? Rozmawiamy z mamami

Data wydarzenia: sobota 01.12.2018 do wtorek 11.12.2018

Radio czy telewizja? Rozmawiamy z mamami

Telewizja została stworzona po to, by cieszyć i urozmaicać nasze życie. Lecz tak, jak i wszystko inne stwarza zagrożenie, zwłaszcza w nadmiarze. Bowiem telewizja to mało rozwijająca  rozrywka – jak na tacy podawany jest nam dźwięk zsynchronizowany z ruszającym się obrazem i nawet nie trzeba myśleć nad tym, co się widzi. I tak niepostrzeżenie przelatuje godzina za godziną.   

Z radiem jest inaczej. Słuchając radia – piosenek czy audycji – trzeba się skoncentrować i dodatkowo jeszcze uruchomić swoją wyobraźnię. A przy okazji można robić wiele innych przyjemnych lub pożytecznych  rzeczy!

Wydawałoby się, że obecnie w każdym domu jest telewizor , a niekiedy nawet dwa czy trzy… A to wcale nie jest prawdą, bowiem niektórzy rezygnują z niego, choćby na rzecz radia. Zatem czy słuchanie radia to alternatywa dla telewizji czy świadomy wybór rodzica? Postanowiliśmy się tego dowiedzieć od znajomych Mam!

– Dlaczego nie posiadacie telewizora?

Mama Asia: Podjęliśmy tę decyzję na samym początku małżeństwa. To było prawie 20 lat temu, a w Polsce panował wówczas prawdziwy telewizyjny szał. Prawie każdy miał dostęp do kablówki czy satelity i nagle zalały nas dziesiątki programów. Zaczęła się moda na telewizor w każdym pokoju  albo telewizor włączony non stop.  W nas, wtedy bardzo młodych ludziach, ta inwazja popkultury i szumu informacyjnego budziła sprzeciw. Widzieliśmy też, jak bardzo uzależniająca i przyciągająca jest telewizja, że działa na nas w sposób, którego nie chcemy.

Mama Ania: My mamy telewizor, ale dzieci nie oglądają bez opamiętania bajek. W dzisiejszych czasach trudno jest wybrać dobrą bajkę dla dziecka. Dużo jest przemocy i niewłaściwych zachowań, których nie chcemy, żeby nasze dzieci powielały. Owszem są bajki, które uczą dzieci empatii, kooperacji, przekazują cenne wartości, ale niestety nie jest ich zbyt wiele.

– Czy ludzie dziwili się Waszej decyzji?

Mama Asia: Tak. Teraz dom bez telewizora nie jest już takim dziwactwem, ale na początku operatorzy różnych sieci naprawdę przecierali oczy ze zdumienia. Część rodziny też nie mogła tego pojąć. Kiedy pojawiły się dzieci, padały argumenty, że odbieramy im coś ważnego, że nie będą miały o czym rozmawiać z rówieśnikami. Z perspektywy czasu wydaje się to absurdalne, ale tak byliśmy odbierani.

Mama Ania: Wśród moich znajomych jest też kilka rodzin , które świadomie nie mają telewizora. Mają więcej czasu na wspólne, rodzinne „nudzenie się”. Jest to cenny czas, którego wszystkim brakuje.

– A czy na pewno niczego im nie odbieracie?

Mama Asia: Przeciwnie. Czas bez telewizora, smartfona czy playstation to czas zyskany i wartość dodana. Przeraża mnie widok dzieci siedzących na szkolnych korytarzach zapatrzonych w małe ekraniki. One w tym czasie nie budują relacji z rówieśnikami ani nie odreagowują szkolnego napięcia biegając i krzycząc (co pewnie jest na rękę nauczycielom, podobnie jak włączony telewizor bywa na rękę rodzicom).

Mama Ania: Dodam jeszcze, że kiedy dzieci słuchają ciekawych audycji mają okazję się dużo dowiedzieć , poszerzyć swoją wiedzę. W radiu nie ma przemocy tak wszechobecnej w dzisiejszej telewizji.

– A te wszystkie postaci z bajek, które dzieci uwielbiają? Wasze dzieci ich nie znają.

Mama Asia: Przynajmniej unikamy sklepowego terroru „Kup mi kubek z Hello Kitty” J Tak naprawdę znają, chociaż oczywiście nie wszystkie. To, że nie mamy telewizora, nie znaczy, że jesteśmy odcięci od świata. Telewizory są w większości domów, w których bywamy, a my nie zabraniamy dzieciom oglądać bajek z innymi. Mamy Internet czy kolekcję płyt z wybranymi filmami dla dzieci, więc to nie jest tak, że one w ogóle nie oglądają bajek. Po prostu mamy nad tym znacznie większą kontrolę, niż gdyby w domu był telewizor.

Mama Ania: Tak, to jest mocny argument.

– Z jakich mediów korzystacie oprócz Internetu?

Mama Asia: Oczywiście słuchamy radia J Nie non stop, ale często przy kuchennych czynnościach, w aucie lub wieczorami czy w weekendowe poranki. Mamy swoje ulubione audycje, programy z muzyką, którą lubimy. Dzieci zależnie od wieku i nadawanej treści słuchają z nami. Starsze uwielbiają radiowe kabarety i oczywiście listy przebojów, zaczynają słuchać publicystyki, a maluchy przede wszystkim reagują na muzykę, chociaż nieraz słuchamy audycji przeznaczonych specjalnie dla dzieci.

Mama Ania: My również słuchamy radia. Najczęściej w samochodzie , zwłaszcza podczas dłuższych wojaży po Polsce.

– Czy to jest lepsze od oglądania telewizji?

Mama Asia: Radio nie angażuje w tak dużym stopniu, nie ma tej uzależniającej i odmóżdżającej mocy, która sprawia, że ludzie (w tym dzieci) wpatrzeni w ekran zapadają w swoisty letarg na kanapie. Słuchanie umila różne domowe czynności i jest na tyle nieinwazyjne, że nie powoduje walk o pilota. Towarzyszy nam, ale nie dominuje nad nami. Mam też wrażenie, że (przynajmniej w programach Polskiego Radia, choć nie tylko) treści są bardziej starannie opracowane, nie ma takiego zalewu papki, prowadzącym zależy na jakości.

Mama Ania: Zdecydowanie się zgadzam, czasami zalega się na kanapie i ogląda co popadnie. Niepotrzebne programy  czy bajki, które nie wnoszą nic wartościowego w nasze  i dzieci życie.  Słuchając radia takich sytuacji nie ma. Mamy pełną swobodę , możemy z dziećmi być na powietrzu, dzieci mogą w tym czasie się bawić lub nawet pospać – słuchając w tle uspakajającej muzyki.

ZOBACZ TAKŻE:polecamy

Zobacz także