Cukierek dla dziadka Tadka
31. grudnia 2008 r. środa - 28. stycznia 2009 r. środa
Dzięki ogromnemu talentowi autorce udało się po mistrzowsku, z humorem, przedstawić temat trudny i poważny. Każda myśl, każde słowo dostosowane są do możliwości percepcyjnych kilkulatka - wspólna lektura będzie nie tylko pretekstem do rozmowy i wyjaśnień, ale także przyjemnością.
Ilustracje Justyny Mahboob, tworzone w "dziecięcym" stylu, doskonale oddają nastrój panujący w książce i zachęcą dziecko, by sięgnąć po nią raz jeszcze.
Ewy Świerżewska
FRAGMENT KSIĄŻKI:
"- No, tak... - Dziadek Arnold pokiwał głową. - Mnie się ta skleroza też czasami odzywa, ale co robić.
- Mamo, a jak robi sklaloza? - zapytał Janek wieczorem, kiedy mamusia kładła go spać.
- Co jak robi?
- No, sklaloza... czy jakoś tak - dodał Janek niepewnie. Ale zaraz usiadł na łóżku i zaczął z zapałem wyjaśniać: - Krowa robi muuu, koza meee, pies szczeka, no. A sklaloza? Dziadek mówił, że czasami mu się odzywa.
- Co to, do wszystkich lich, może być? - zastanawiała się mamusia. - Nie miał chyba na myśli wichury. Ta jęczy i wyje w kominie.
- Nie, miał na myśli sklerozę - powiedział tatuś, który właśnie przyszedł dać Jasiowi buziaka na dobranoc. - To taka choroba, że się zapomina, wiesz?
- I dlatego dziadzio zapomniał, gdzie mieszkamy?
- Pewnie tak. - Tatuś uśmiechnął się do Janka, ale jakoś smutno. Chcąc poprawić nastrój, zaczął szybko opowiadać, jak mu się czasami odzywa kolano, które w zeszłym roku uszkodził sobie na nartach. - Odzywa się tak, że boli.
- A ta skla... skleroza też boli? - chciał wiedzieć Janek i zrobiło mu się żal dziadzia Tadzia.
- Nie boli. - Mamusia pogłaskała Jasia po głowie i ułożyła z powrotem na poduszce. Śpij już.
Sklerozie chyba się u dziadzia Tadzia spodobało. Janek uważniej go teraz obserwował i zauważył, że dziadek zapomina o wielu rzeczach. Na przykład, gdzie położył okulary. Albo gdzie zostawił książkę, którą czytał i takie tam. Najgorsze było, kiedy zapomniał, że obiecał Jasiowi wspólną wyprawę do kina. Wtedy Janek naprawdę pogniewał się na tę głupią sklerozę.
Ale czasami mieli ze sklerozą niezłą zabawę. Choćby wtedy, gdy dziadzio zwracał się do Jasia Arnoldzie, jak do swego syna, albo Olgierdzie, jak do wnuka. Najbardziej się jednak uśmiali, kiedy dziadzio Tadzio nazwał Janka Azorem! A Azor był przecież pradziadka psem! Przeżyli wspólnie mnóstwo przygód. Ale to było jeszcze w czasach, kiedy dziadzio Tadzio mieszkał sam z Azorem w domu na wsi. "
![]()
Tłumaczyła Maria Marjańska-Czernik, autorka "Wypożyczalni babć" !
Wydawnictwo Stentor
Adres:
| Kontakt:
|
|
Psycholog Wojciech Eichelberger
odpowiada na łamach Miasta Dzieci.
zadaj pytanie
rozm 85 d, obwod pod biustem 35x2 plus 4,5 cm mozna poluzowac, ozdobne ramiaczka, na drutach, bardzo...
gumowe, stan bdb, malo noszone, rozm na podeszwie 37 ale na 38 tez pasuje ja nosze 38-39 i sa ok




RSS wydarzenia Warszawa