Teodozja i Węże chaosu
31. października 2008 r. piątek - 7. listopada 2008 r. piątek
Prawdziwe kłopoty zaczynają się jednak dopiero wtedy, kiedy matka Teodozji przywozi z Egiptu legendarny amulet znaleziony w starożytnym grobowcu faraona. Dziewczynka odkrywa, że ciąży na nim wyjątkowo mroczna i straszliwa klątwa - jeśli przedmiot nie wróci do miejsca, w którym został wydobyty, zawieszona na nim klątwa zniszczy nie tylko muzeum, ale całe Imperium Brytyjskie! Teodozja nie ma wyboru - rusza w podróż pełną przygód i niebezpieczeństw do świata świętych kotów i tajnych stowarzyszeń.
Czy Teodozji uda się uratować przed powstającymi z uśpienia mocami chaosu swój kraj, swoich bliskich i siebie?!
Prasa o „Teodozji i wężach chaosu"
"Żywe opisy zasnutego mgłą Londynu i gorącego, zakurzonego Kairu potęgują namacalną, gotycką atmosferę, (...) przygody dzielnej, zdeterminowanej bohaterki dodatkowo przyciągają... Wyśmienite wyjście do dyskusji na lekcjach o starożytnym Egipcie."
School Library Journal
"Pyszne, precyzyjne i klimatyczne szczegóły łapią i utrzymują uwagę czytelnika - od zawartości zestawu do usuwania klątw Teodozji, po opisy zamkniętego dla zwiedzających muzeum, (...) Pewny typ dla fanów Harrego Pottera, jak również czytelników Joan Aiken i Evy Ibbotson"
Booklist
"(...) wraz z Teodozją Throckmorton dziewczynki dostały prawdziwie niezależny wzór do naśladowania"
TimeOut New York
Teodozja i Węże chaosu
Autor: Robin Lorraine LaFevers
O autorce
Robin Lorraine LaFevers dorastała w Los Angeles w Kalifornii. Mimo, że wychowywała się w mieście, miała czasami bardzo egzotyczne zwierzątka domowe - obok psów, kotów czy królików, zdarzały się kozy, kurczaki, wiewiórki ziemne, raz mały mrówkojad i przez kilka krótkich tygodni para niedźwiadków. Robin miała siódemkę braci, dlatego nie trudno jej uwierzyć, kiedy mówi, że jej dzieciństwo wypełniały liczne przygody. Gdy nie zajmowała się wyciąganiem rodzeństwa z tarapatów, w które się pakowali, albo nie opiekowała się zwierzętami, zaczytywała się w książkach. Pierwszą, którą pamięta, były „Opowieści z Narnii".
LaFevers swoje pierwsze kroki jako pisarka stawiała dosyć wcześnie - w wieku siedmiu lat skomponowała Odę do lalki Madame Alexander. Kiedy wyrosła z rymów, zainteresowała się najpierw krótkimi opowiadaniami, a jako czternastolatka wiedziała już, że będzie pisać fantasy.
Ostatecznie, na poważnie, czyli z myślą o publikacji, autorka zaczęła pisać mając trzydzieści lat i dwójkę malutkich synów. Po opublikowaniu książki „The Falconmaster", która okazała się prawdziwym sukcesem, LaFevers w przeciągu półtora roku podpisała kontrakty na pięć kolejnych książek. Tak jak marzyła, została pełnoetatową autorką.
Życie rodzinne podyktowało, że zajęła się literaturą dziecięcą. Opiekując się synami czytała ponownie swoje ukochane, stare książki, zaskoczona ich ponadczasowością i tym, jak głęboko w niej tkwią. Książki dla dorosłych nie miały takiej siły. Okazało się także, że o ile na rynku wydawniczym nie brakowało prac obyczajowych o szkole i przyjaźni dla dzieci doskonalących czytanie, o tyle jej mali chłopcy bezskutecznie wyglądali akcji, przygody
i fantazji w tolkienowskim charakterze.
Praca nad powieścią przebiega u LaFevers zawsze w podobnym rytmie. Autorka na początku robi ogólny szkic fabuły. Następnie daje się porwać nieskrępowanemu pisaniu - nie cenzuruje i nie poprawia, a na papier trafia wszystko. Dalej nadaje książce strukturę - na wielkim arkuszu robi listę wszystkich scen, w kolumnach notuje źródła konfliktów i finał. Poszczególne wątki zaznacza różnymi kolorami, by zobaczyć, czy jest między nimi wymagana równowaga. Kolejny krok to czas na głęboką pracę nad charakterami postaci. Na koniec zostaje polerowanie języka, by był maksymalnie zwięzły i poruszający.
Robin La Fevers mimo tego, że bardzo denerwuje się podczas publicznego podpisywania książek, chętnie pojawia się na spotkaniach autorskich, wówczas sama wystawia książkę, do której w rewanżu wpisują się czytelnicy. Pisanie, jak przyznaje nieco zakłopotana, jest jej pracą, jej hobby i jej odpoczynkiem. Zajmuje się nim także jako rzemiosłem, analizując proces twórczy i prowadząc warsztaty. Kiedy udaje się jej od niego oderwać - czyta, studiuje mity i historię starożytną, spaceruje, odwiedza muzea, które mają dla niej magiczną, przyciągającą moc i spędza czas z rodziną. Ze skrajnie różnymi emocjami wspomina dwa sporty ekstremalne, których kiedyś spróbowała - pokochała nurkowanie głębinowe i znienawidziła spadochroniarstwo, o którym do tej pory myśli z przerażeniem.
Obecnie Robin LaFevers mieszka na niewielkim ranczu w Południowej Kalifornii z mężem i dwójką nastoletnich synów. Ma teriera, któremu wydaje się, że jest człowiekiem i jedenastoletnią, ale wciąż pełna fantazji kotkę.
Więcej o Teodozji na stronie www.teodozja.pl
Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o. o.
Adres:
| Kontakt:
|
|
Psycholog Wojciech Eichelberger
odpowiada na łamach Miasta Dzieci.
zadaj pytanie





RSS wydarzenia Warszawa