Rodzinnie w góry Wycieczka z dziećmi
Resztę trzeba było pakować w siatki i upychać. Teoretycznie, ograniczaliśmy się do minimum, ale minimum w przypadku wyjazdu z dwójka dzieci... Eh, okropne, nawet nie chcę tego wspominać. W czasie podróży upchane były nie tylko bagaże ale i cała nasza czwórka. Jak przysłowiowe sardynki w puszkach. {image 157229 0}
Tym razem nasz nowy samochód - Ford Grand C-MAX był całkowicie przygotowany do wyjazdu: wszystkie bagaże i cały sprzęt narciarski ułożony w bagażniku, okulary słoneczne w specjalnym zgrabnym i łatwo dostępnym schowku na okulary.... Yeah! Uwielbiam te wszystkie drobne ułatwienia - mam wszystko pod ręką, a jednak kabina nie jest zarzucona drobiazgami. I do tego dodatkowe lusterko do obserwowania dzieci. Bardzo praktyczne. W poprzednim samochodzie musiałam przestawiać lusterko wsteczne, chcąc sprawdzić co robią maluchy. Nie było to ani wygodne, ani bezpieczne.
6 rano, ruszamy. Dzieciaki wskakują do samochodu, każde ze swoim bagażem podręcznym.
„Wow, ale luksusik" - Zośka aż zawyła z zachwytu, kiedy usadowiła się na swoim miejscu ze wszystkimi podróżnymi niezbędnikami. Zawsze marzyła o tym, żeby móc podróżować z dwiema poduszkami, futrzanym zającem, blokiem rysunkowym i książką. Po raz pierwszy miała możliwość jechać tak, jak sobie wyobrażała, czytając, rysując - miała przecież swój własny stolik schowany w oparciu przedniego fotela.
Co innego Kuba. On zadowalał się swoimi klaserami wypełnionymi kartami piłkarzy, który równie dobrze mógł trzymać na kolanach. Zanim na dobre zagościł na swoim fotelu, sprawdził gotowość pojazdu do podróży... To znaczy, sprawdził działanie przycisków blokady tylnych drzwi znajdujących się przy fotelu kierowcy. Oczywiście, blokował je dokładnie w tym momencie, kiedy Julka chciała wsiąść do samochodu. Działały bez zarzutu. Następnie zasunął i odsunął roletę w panoramicznym, przeszklonym dachu samochodu, nie mogąc się zdecydować, czy lepiej jest zacząć podróż z odsłoniętą roletą i w czasie jazdy ją zamknąć, czy może odwrotnie. Najbardziej ubolewał nad tym, że w tylnej części samochodu nie ma tych wszystkich magicznych sterowników. Cóż, jak każdy facet lubi trzymać pilota.{image 157227 1}
Jazda Fordem Grand C-MAX była na prawdę fajna i taka „cicha". Nawet przy większych prędkościach, albo w czasie przyspieszania w kabinie nie słychać było pracy silnika, jedynie sącząca się z 9 głośników konsoli audio Sony spokojna muzykę i spokojne oddechy śpiących dzieciaków. I wcale nie potrzebowaliśmy zabierać ze sobą całego zestawy płyt z muzyka, bajkami i czymś tam jeszcze, wystarczył mp3, który podłączyliśmy do sprzętu samochodowego przez USB.
No i podczas jazdy nie było tylu kłótni między dzieciakami. W zasadzie składając środkową część tylnej kanapy, nie tylko zapewniliśmy im większą przestrzeń ale przede wszystkim odebraliśmy pretekst do kłótni... Najłatwiej pokłócić się o to kto zajmuje więcej miejsca. W Ford Grand C-MAX′ie przestrzeń pomiędzy siedzeniami była tzw. ziemią niczyją i nie można było jej ani podzielić, ani się o nią pokłócić. Po prostu jej nie było. Ufff! Co za ulga!
Fajne to autko. I wygodne, intuicyjne i tyle w nim ułatwień. Ford Grand C-MAX parkuje sam! Ma system wspomagający parkowanie, który mierzy wielkość wolnego miejsca a samochód sam wykonuje manewry, sprytnie mieszcząc się w niewielkiej przestrzeni. Parkowanie tyłem ułatwia zainstalowana z tyłu kamera podglądu. A zdalne sterowanie dostępem do bagażnika! Nie tylko można otworzyć bagażnik naciskając odpowiedni guzik pilota ale również w ten sam sposób można go zamknąć, nie brudząc sobie przy tym rąk.
Oczywiście doceniam też, a może przede wszystkim jego bezpieczeństwo dopracowane na wielu poziomach, dobrą widoczność, fajnie ustawiony kokpit, który nie zmusza do odrywania wzroku od drogi w czasie uruchamiania różnych funkcji dodatkowych, mocny ale oszczędny i ekologiczny silnik i wiele innych walorów tego samochodu.
W zasadzie oboje z mężem nie mieliśmy wątpliwości, że Ford Grand C-MAX to samochód, który chcemy mieć.
Co prawda wakacje tuż tuż, ale wielu rodziców już dziś z niepokojem oczekuje wrześniowego debiutu swoich dzieci w szkolnych ławach. Zapraszamy do udziału w konkursie Miasta Dzieci i Wydawnictwa Debit. Nagrodami są tym razem lekkie, humorystyczne historyjki przedstawiają szkolne realia, widziane oczyma rezolutnej małej dziewczynki i jej przyjaciół z Ia.
Radosny Dzień Dziecka to dzień spędzony wspólnie z rodzicami na beztroskiej zabawie! Dlatego do wygrania w naszym konkursie są m.in.: wejściówki do największego w Polsce Rodzinnego Centrum Rozrywki Loopy′s World, gdzie czekają na Was 4000m2 zabawy!
Telewizor, komputer, telefon. Żeby oderwać dzieci od osiągnięć współczesnej techniki, trzeba nie lada zachodu. Najlepszym i niezawodnym sposobem jest… dawanie dobrego przykładu i wspólne spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Rodzinna gra w klasy, zabawa w berka czy zawody w skokach na skakance mogą stać się ulubioną popołudniową rozrywką.
Wielkanoc czas gotowania, pieczenia, malowania jajek, ozdabiania koszyczków i stołów. Maluchy uwielbiają pomagać w kuchni, ale nie zawsze mamy czas i cierpliwość by wspólnie z nimi pichcić. Czasami ich obecność w kuchni może być kłopotliwa. Gorący piekarnik wymaga uwagi a tu właśnie coś kipi na kuchni. Co w czasie przygotowań do świąt począć z nudzącym się brzdącem?
Psycholog Wojciech Eichelberger
odpowiada na łamach Miasta Dzieci.
zadaj pytanie
stan bdb - bez oznak użycia, napis bez spękań, ozdobny nit bez odprysków, śliczna, dziewczęca, przód...
Nowy, data trwałości: 12 mies. od daty otwarcia, naprawdę polecam bo sama stosuję, a mam ich klika -...
Czytelnia
Piosenki, wiersze i wierszyki na Dzień MatkiMagiczne drzewo nominowane do nagrody EMMY AWARD
Prezenty na Dzień Matki
MOJA MAMA
MAMA DOBRA WRÓŻKA
MAMUŚ MOJA (na melodię krakowiaka)
TAKI KTOŚ
MAMA DO KOCHANIA
KOCHANA MAMO
Dzień Matki pomysły na prezent




RSS wydarzenia cała Polska