Wielkanocny kurek

Chodzenie z kurkiem po dyngusie to ludowy zwyczaj wielkanocny. W Poniedziałek Wielkanocny wożono takiego kurka na dwukołowym wózku. Miał on zapewnić zdrowie i pomyślność.

Przed nami wesoła piosenka o “Wielkanocnym kurku”.

Od podwórka do podwórka
Idą chłopcy, niosą kurka.
A niezwykły jest to kurek.
Skrzydła z dykty, ogon z piórek.
Grzebieniasty. kolorowy.
Wielkanocny. Dyngusowy!

Ma dwa kółka zamiast nóżek…
o, już wjeżdża na podwórze.
Już przystaje pod okienkiem.
Już zaczyna swą piosenkę:

Lato idzie, zima schodzi,
nasz kureczek boso chodzi.
Dajcie choć po dwa grosiki,
by kogutek miał buciki!

Gdy z chaty wygląda okienkiem dziewczyna,
kurek inną wtedy piosenkę zaczyna:

Za stodołą ścieżka,
chowaj matko pieska,
masz córeczkę ładna,
to ci ją ukradną

Kiedy gospodyni chytra jakaś, sknera,
ni drzwi, ni okienka nie otwiera,
kiedy kurka niczym nie chce obdarować –
to taka jej piosenka zabrzmi kogutkowa:

A w tej chałupinie
skąpa gospodyni
niech kureczka czymś obdarzy,
będzie jej się w polu darzyć,
oj, darzyć, darzyć!

Gospodyni teraz szybko drzwi otwiera.
Do kobiałki wkłada ciasto, kawał sera.
Parę barwnych jajek kładzie ręką szczodrą,
by się w gospodarstwie jak najlepiej wiodło.

Dziękują chłopaki.
Zaskrzypiały kola.
Odjechała dalej
gromada wesoła
by śpiewać dyngusową piosenkę.

Idzie lato, zima schodzi,
nasz kogutek boso chodzi.
Dajcie, dajcie chociaż grosik,
niech kureczek butki nosi,
oj, nosi, nosi!

Więcej piosenek i wierszy na Wielkanoc TUTAJ

 

Zapisz się na newsletter !


ZOBACZ TAKŻE:Wielkanocwiosnazima