Marzenia Mai i Kuby
Marzenie Kuby (lat 5,5)
Mam kilka marzeń. Chciałbym mieć prawdziwego krasnoludka. To jest moje największe marzenie o którym zawsze marzyłem! A drugie największe marzenie, to zostać takim panem, który jest szefem fabryki. Jak dorosnę oczywiście. To byłaby fabryka zabawek. Byłoby tam bardzo dużo maszyn, które robiłyby lajkoniki, misie, grające mikołaje na fotelu i wiele innych rzeczy. Sprzedawałbym je za darmo dzieciom, które są biedne i nie mają pieniędzy. A jakby zabrakło już zabawek, to dalej bym je produkował i znów rozdawał i rozdawał, aż się skończą, i znów produkował i rozdawał, i tak w kółko! Albo zamiast fabryki zabawek mogłaby to być fabryka słodyczy. Byłyby tam maszyny, które produkowałyby bardzo dużo lizaków, cukierków, czekoladek i wszystkie słodycze świata! Nawet marcepanki. Ja bym je próbował, a jakby były niedobre, to bym je ulepszał. A jak by były dobre, to bym je włożył do ciężarówki i pojechał z nimi do sklepu. I wcale bym ich nie sprzedawał tylko rozdawał. Rozdawałbym je różnym dzieciom, którym rodzice nie
pozwalają jeść słodyczy. Wtedy byłyby na pewno szczęśliwe. To
marzenie byłoby dobre nie tylko dla mnie i dla biednych dzieci,
które by się cieszyły. Pomogłoby też ich rodzicom, bo by mogli
się bawić z dziećmi i nie wydawaliby już pieniędzy, tylko kupowali różne potrzebne rzeczy np. parasolki, sztućce, patelnie i
garnki.
Marzenie Mai (lat prawie 4)
Takich dużych marzeń to ja nie umiem zrobić. Mam małe marzenie, żebyśmy pojechali nad morze. Bo chcę tam mieć urodziny i lepić z piasku zamki, górki i robić takie rzeczki. Byłam już kiedyś nad morzem. Ale to było dawno. Puszczaliśmy wtedy kaczki, ściągałam skarpetki i boso chodziłam po wodzie. Morze jest duuuże, głębokie i wieje bardzo wiatr. Ale to nic! Nad morzem dzieci mogą pływać na swoich malutkich łódeczkach. Chciałabym też zobaczyć w morzu rekina albo chociaż krokodyla. Chociaż wiem, ze krokodyle to żyją w rzece, a nie w morzu, ale i tak bym chciała zobaczyć. Moje marzenie ucieszyłoby mamę, tatę, Kubę, i jeszcze inne dzieci. No bo zobaczyłabym rekina i byłabym szczęśliwa. A mama i tata chcą przecież żebym była szczęśliwa. Nawet jest taki wierszyk:
„Bądź zawsze szczęśliwa i piękna, w dniu Twojego święta”. I
ja chcę być właśnie taka szczęśliwa! A jak już pojadę nad to
morze, to będę marzyła o tym, żeby być dorosła i być taaaka
duża. Ale to trzeba dorosnąć szybko. A ja jestem szybka, wiec chyba kiedyś dorosnę.
Marzenia swoich dzieci przysłała pani Magosia Tadla z Warszawy.
Kuba dostaje od redakcji MiastaDzieci.pl książkę Wydawnictwa Wydawnictwa RedHorse
"Makabryczne Memuary Mocarnej McMężnej", a Maja "Mama Mu" Wydawnictwa Zakamarki www.zakamarki.pl.
Dziękujemy serdecznie pani Małgosi Tadli za udział w konkursie.
Polecamy również Moja przygoda... Dzięki tacie oraz Daj mamo gwiazdkę z nieba
Radosny Dzień Dziecka to dzień spędzony wspólnie z rodzicami na beztroskiej zabawie! Dlatego do wygrania w naszym konkursie są m.in.: wejściówki do największego w Polsce Rodzinnego Centrum Rozrywki Loopy’s World, gdzie czekają na Was 4000m2 zabawy!
Telewizor, komputer, telefon. Żeby oderwać dzieci od osiągnięć współczesnej techniki, trzeba nie lada zachodu. Najlepszym i niezawodnym sposobem jest… dawanie dobrego przykładu i wspólne spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Rodzinna gra w klasy, zabawa w berka czy zawody w skokach na skakance mogą stać się ulubioną popołudniową rozrywką.
Wielkanoc czas gotowania, pieczenia, malowania jajek, ozdabiania koszyczków i stołów. Maluchy uwielbiają pomagać w kuchni, ale nie zawsze mamy czas i cierpliwość by wspólnie z nimi pichcić. Czasami ich obecność w kuchni może być kłopotliwa. Gorący piekarnik wymaga uwagi a tu właśnie coś kipi na kuchni. Co w czasie przygotowań do świąt począć z nudzącym się brzdącem?
Psycholog Wojciech Eichelberger
odpowiada na łamach Miasta Dzieci.
zadaj pytanie




RSS wydarzenia cała Polska