Niezapomniane dzieciństwo śladami moich dzieci
Tekst Iwona Derkacz
Jestem mamą 14 miesięcznego Bartusia i 7 letniego Dominika. Chłopcy są tak żywiołowi, że trzeba wiele umiejętności, by móc udźwigać ciężar wychowania dzieci. Bardzo lubią zabawy w chowanego. Szczególnie ten młodszy. Ja jestem jedną z dwóch córuń tatusia, który uwielbiał zabawy z maluchami. Teraz, kiedy wracam do tamtych dni, to łezka się roni niejedna. tekst przysłany na konkurs MiastaDzieci.pl organizowany z okazji Dnia Ojca 2009.
Jestem mamą 14 miesięcznego Bartusia i 7 letniego Dominika. Chłopcy są tak żywiołowi, że trzeba wiele umiejętności, by móc udźwigać ciężar wychowania dzieci. Bardzo lubią zabawy w chowanego. Szczególnie ten młodszy. Ja jestem jedną z dwóch córuń tatusia, który uwielbiał zabawy z dziećmi. Teraz, kiedy wracam do tamtych dni, to łezka się roni niejedna.
Kto dziś lepiej zabawi dzieci, jak właśnie mój tata - dziadzio - wariatuncio, czasem tak żartujemy.
Nieważne są bóle nóg, czy zastrzyk kolejny w czasie choroby. Po prostu wchodzi do domu i zabawia wnuki. Mój kochany tatuś nie czyta literatury fachowej ze świata zabaw dziecka, ale woła już od progu - zaczynamy!!!???
I zaczyna się na całego. Bartuś wkłada pieluszkę na głowę i oczy i bawi się z moim tatą - w A Ku- ku. Biega do pokoju i się tak śmieje, że my z babcią i moim mężem boki zrywamy. Uwielbia też z moim tatusiem zabawy w Berka.
Malec wchodzi pod stół i nawet nie wydobędzie żadnego dźwięku na zawołanie. Kiedy pójdziemy na spacer - to zabawa na Barana mu się podoba. Dziś oglądając te obrazki z dzieciństwa myślę, że zegar biologiczny dla mojej śmiesznej rodzinki jest łaskawy. Dalej stoję jako 4 letnia dziewczynka przed blokiem na rękach tatusia i się pięknie uśmiecham. Czekam na niego aż wróci z pracy, aby podał swojej królewnie sukienkę z szafy. Z chłopcami realizuje swoje marzenia gry w piłkę.
Zawsze powtarzał - z synkiem biegalibyśmy po boisku, ale miałem moje księżniczki.
Dziś z chęcią zabiera malców, piłki i idą na boisko grać w piłkę. Starszy syn uwielbia z moim tatusiem jazdę na rowerze. Dziadek jedzie na swoim Wigry, starym odmalowanym, a Dominik na bmx- sie. Podążają wiele odległości z kanapkami, wodą mineralną, zabierając na drogę optymizm ducha, radość życia, z duszą na ramieniu dziadek krzyczy - dasz radę dojechać hen daleko!. Byli na Motocrossie rowerami, na działce, w lesie.
Patrząc na tatę, myślę, że kupię sobie rower, siodełko dla młodszego synka i będziemy dalej podążać śladami mojego taty. Bo cóż jest piękniejszego jak wspieranie pokoleń swoimi zamiłowaniami, patrzeć jak dzieci rosną i widzieć w ich oczach radość życia i nas kiedyś.
Mój tato to też konstruktor. Siadają z moimi synkami na dywanie, wyciągają instrukcję i układają klocki lego w rozmaite budowle. Na urodziny, na gwiazdkę synek jest obdarowywany zestawami klocków lego. Uwielbia to robić z dziadkiem. Ja też lubiłam zabawy z tatą klockami. Lego nie miałam, ale inne klocki też sprawiały mi radość tworzenia. Zimą uwielbiałam jazdę na sankach. Dominik też nigdy nie zapomni jazdy na sankach z płozami na sznurku, które ciągnął mój tata. Często wybierali się na małe górki i zjeżdżali razem. Dominik mając 3 lata chodził już z dziadkiem na sanki. Wracając wspomnieniami pamiętam jako 3 letnia dziewczynka byłam wożona na saniach jak królewna w parku.
Gdyby nie mój tata, to zapomniałabym swoje beztroskie dzieciństwo z uśmiechem taty, jego zaangażowaniem w zabawę po pracy. Mówił - nigdy nie miałem synów - teraz już mam, ten sam mój tato ze zmarszczką, z bólem pleców, ale zawsze ten sam optymista stojący wśród moich synków. Dlatego uczmy się kochać te nasze maleństwa oczami naszych ojców podglądając ich w zabawie i byciu przy nich.
Iwona Derkacz
Głogów
Czytelnia
Zabawy z dziećmi na dworze
Telewizor, komputer, telefon. Żeby oderwać dzieci od osiągnięć współczesnej techniki, trzeba nie lada zachodu. Najlepszym i niezawodnym sposobem jest… dawanie dobrego przykładu i wspólne spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Rodzinna gra w klasy, zabawa w berka czy zawody w skokach na skakance mogą stać się ulubioną popołudniową rozrywką.
Wielkanocne kolorowanki dla dzieci
Wielkanoc czas gotowania, pieczenia, malowania jajek, ozdabiania koszyczków i stołów. Maluchy uwielbiają pomagać w kuchni, ale nie zawsze mamy czas i cierpliwość by wspólnie z nimi pichcić. Czasami ich obecność w kuchni może być kłopotliwa. Gorący piekarnik wymaga uwagi a tu właśnie coś kipi na kuchni. Co w czasie przygotowań do świąt począć z nudzącym się brzdącem?