Nacięcie krocza przy porodzie - czy konieczne?
Co mówią standardy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)
Coraz częściej świadome pacjentki w myśl standardów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) buntują się przeciwko często niepotrzebnemu nacinaniu krocza. WHO zaleca wykonanie nacięcia krocza tylko w sytuacjach gdy postępowanie takie jest rzeczywiście zasadne i wskazane. Ze statystyk WHO wynika, że tylko co piąta pacjentka rodząca drogami naturalnymi powinna mieć nacinane krocze.
Wytyczne NICE powinny obowiązywać również polskich położników
Polska należąca do krajów UE w której obowiązują wytyczne NICE (National Institute for Health and Clinical Excellence – NICE, jest niezależną brytyjską instytucją odpowiedzialną za tworzenie standardów w zapobieganiu i leczeniu chorób), nie idzie jednak za trendem i światowymi zaleceniami.
Nacinanie w Polsce i na świecie
W Polsce 80% to porody drogami natury, w których u blisko 90 % pacjentek nacinane jest krocze. Rutynowe nacięcie krocza sprawia, że znajdujemy się w niechlubnej czołówce, jeśli chodzi o częstość stosowania tej procedury.
Dla porównania nacięcie krocza w Wielkiej Brytanii to tylko 14%, Austrii – od 20 do 30%, w Holandii – 28%, natomiast w Nowej Zelandii to tylko 13%.
Z tych szacunkowych danych wynika, że w Polsce blisko 160 tysięcy kobiet jest niepotrzebnie nacinanych podczas porodu drogami natury.
Czym tak naprawdę jest nacięcie krocza?
Nacięcie krocza (episiotomia) to postępowanie wykonywane w czasie porodu przebiegającego siłami natury w celu uniknięcia samoistnego pęknięcia krocza oraz innych powikłań okołoporodowych.
W zabiegu tym nacina się nożyczkami skórę, ścianę pochwy oraz mięśnie: kroczowo-łonowy oraz poprzeczny powierzchowny krocza.
Należy pamiętać, że rutynowe wykonywanie nacięcia krocza u kobiet przy porodzie jest praktyką często nie mającą uzasadnienia medycznego. Aby problem wykonywania nacięcia krocza bez uzasadnienia zupełnie wyeliminować należy być świadomym pacjentem argumentującym swój wybór w rozmowach z personelem medycznym.
Czy można uniknąć nacięcia krocza?
W bardzo wielu sytuacjach nacięcia krocza można uniknąć. Związane jest to z rutynowym i często nieuzasadnionym nacinaniem krocza przez lekarzy położników. Jak wykazały badania i doniesienia naukowe – odsetek nacięć krocza w krajach cywilizowanych znacznie maleje. Niezwykle korzystne w praktyce prewencji nacinania krocza są ćwiczenia rozciągające mięśnie krocza mające za zadanie zmniejszenie ryzyka nacięcia krocza i tym samym złagodzenie samego porodu. Od kilkunastu lat do ćwiczeń takich wykorzystuję się opatentowane i potwierdzone badaniami klinicznymi urządzenia rozciągające mięśnie krocza, przygotowujące do porodu oraz regenerujące po porodzie.
Jak uniknąć zbędnego nacięcia krocza?
Być wyedukowanym pacjentem. Współpracować ze swoją położna i lekarzem oraz ćwiczyć mięśnie krocza za pomocą certyfikowanych przyrządów medycznych. Przykładem urządzenia do ćwiczeń rozciągających jest przebadany w wielu ośrodkach produkt Epino Delphine, którego stosowanie jak donoszą niemieckie i australijskie badania znacznie zmniejsza ryzyko nacięcia krocza podczas porodu. Również w Polsce produkty tego typu zyskują na popularności wśród coraz bardziej świadomych kobiet. Należy jednak pamiętać, że ćwiczenia tego typu należy stosować zawsze w konsultacji z dobrym ginekologiem - położnikiem.
Kiedy nacięcie jest koniecznością
Nie należy walczyć z nacinaniem krocza jako procedura bezwzględnie zakazaną i szkodliwą. Istota problemu nacięcia krocza nie leży w braku słuszności tego zabiegu lecz w częstym braku typowych wskazań do nacięcia krocza. Receptą na „łatwy poród” w polskich szpitalach jest świadomość pacjentek oraz rozmowa z lekarzem położnikiem nt. rzeczywistych wskazań do zabiegu nacięcia krocza. Pamiętajmy, że wyedukowane pacjentki nigdy nie dają się naciąć niepotrzebnie.
Autor: lek. Waldemar Litwiński - specjalista ginekologii i położnictwa, absolwent Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, ceniony i uznany lekarz z blisko 25 letnią praktyką kliniczną w prowadzeniu kobiet z problemami ginekologicznymi i położniczymi.
Co prawda wakacje tuż tuż, ale wielu rodziców już dziś z niepokojem oczekuje wrześniowego debiutu swoich dzieci w szkolnych ławach. Zapraszamy do udziału w konkursie Miasta Dzieci i Wydawnictwa Debit. Nagrodami są tym razem lekkie, humorystyczne historyjki przedstawiają szkolne realia, widziane oczyma rezolutnej małej dziewczynki i jej przyjaciół z Ia.
Radosny Dzień Dziecka to dzień spędzony wspólnie z rodzicami na beztroskiej zabawie! Dlatego do wygrania w naszym konkursie są m.in.: wejściówki do największego w Polsce Rodzinnego Centrum Rozrywki Loopy’s World, gdzie czekają na Was 4000m2 zabawy!
Telewizor, komputer, telefon. Żeby oderwać dzieci od osiągnięć współczesnej techniki, trzeba nie lada zachodu. Najlepszym i niezawodnym sposobem jest… dawanie dobrego przykładu i wspólne spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Rodzinna gra w klasy, zabawa w berka czy zawody w skokach na skakance mogą stać się ulubioną popołudniową rozrywką.
Wielkanoc czas gotowania, pieczenia, malowania jajek, ozdabiania koszyczków i stołów. Maluchy uwielbiają pomagać w kuchni, ale nie zawsze mamy czas i cierpliwość by wspólnie z nimi pichcić. Czasami ich obecność w kuchni może być kłopotliwa. Gorący piekarnik wymaga uwagi a tu właśnie coś kipi na kuchni. Co w czasie przygotowań do świąt począć z nudzącym się brzdącem?
Psycholog Wojciech Eichelberger
odpowiada na łamach Miasta Dzieci.
zadaj pytanie




RSS wydarzenia cała Polska