Street Art 3D, czyli trójwymiarowa sztuka ulicy
Manfred Stader - niemiecki artysta, specjalizuje się w malarstwie trójwymiarowym. Swoje niezwykle sugestywne obrazy tworzy już od lat 80. W 1985 roku został zaliczony do grona najlepszych w swojej dziedzinie - zdobyl tytuł mistrza sztuki ulicznej podczas najważniejszych międzynarodowych zawodów w Grazie di Curtatone we Włoszech.
Jego ulubioną formą są projekty interaktywne, kiedy to przez kilka dni można na żywo obserwować, jak powstaje obraz, a po skończonej pracy - zrobić sobie zdjęcie, które do złudzenia przypomina rzeczywistość.
Karolina Jóźwiak: Jak to się stało, że zajął się pan malarstwem 3D - skąd pomysł na tak specyficzną formę?
Manfred Stader: Na początku malowałem na ulicach obrazy w dwóch wymiarach. Widzom, którzy patrzyli na nie z góry lub z boku przeszkadzało to, że widok był wykrzywiony. Dlatego postanowiłem specjalnie wykrzywić obraz już podczas malowania, aby odbiorca mógł widzieć obraz, taki jaki chciałem, aby widział. W ten sposób powstał właśnie obraz trójwymiarowy.
Karolina Jóźwiak: Skąd czerpie Pan inspiracje dla swoich prac?
Manfred Stader: Tematy moich prac pochodzą przede wszystkim od Klientów. To oni mają wizję obrazu, który u mnie zamawiają. Ja mogę tą wizję dopracować, czasami nieco zmienić.
Karolina Jóźwiak: Jakie wrażenia wyniósł Pan z pobytu w Łodzi - czy możemy liczyć na powstanie trójwymiarowego wizerunku, np. ławeczki Tuwima? :)
Manfred Stader: Łódź bardzo mi się spodobała. Szczególnie przypadła mi do gustu ulica Piotrkowska. A poza tym bardzo zasmakowało mi tutejsze jedzenie.
Karolina Jóźwiak: Pana obrazy są niezwykle sugestywne. Jak na Pana sztukę reagują dzieci - "nabierają" się częściej niż rodzice? Nie boją się np. wejść do basenu?
Manfred Stader: Na początku dzieci trzymają się z dala od obrazów, gdyż nauczono je, że nie można ich deptać. Jednak gdy tylko dowiadują się, że na moje prace trzeba wejść, bardzo szybko zaczynają szaleć. Czasami musimy nawet prosić rodziców o ingerencję, gdyż obawiamy się czy obraz wytrzyma te zabawy.
Karolina Jóźwiak: Jakie rozmiary miało największe malowidło, jakie Pan stworzył - co przedstawiało, jak długo trwało wykonanie?
Manfred Stader: Największy mój obraz powstał w Berlinie i miał rozmiary 25m x 15m. Był to widok z góry na jedną z ulic Nowego Jorku. Prace trwały około tygodnia.
Manfred Stader: Dokąd zawita Pan ze swoją wystawą w najbliższym czasie?
W maju wybieram się do Gdańska, do centrum handlowego Osowa.
Street Art 3D w Łodzi - zobacz szczegóły wystawy
Polecamy również Uśmiech za marzenie - z sukcesem! oraz Słodki Dzień Dziecka z Fundacją Wawel z Rodziną
Co prawda wakacje tuż tuż, ale wielu rodziców już dziś z niepokojem oczekuje wrześniowego debiutu swoich dzieci w szkolnych ławach. Zapraszamy do udziału w konkursie Miasta Dzieci i Wydawnictwa Debit. Nagrodami są tym razem lekkie, humorystyczne historyjki przedstawiają szkolne realia, widziane oczyma rezolutnej małej dziewczynki i jej przyjaciół z Ia.
Radosny Dzień Dziecka to dzień spędzony wspólnie z rodzicami na beztroskiej zabawie! Dlatego do wygrania w naszym konkursie są m.in.: wejściówki do największego w Polsce Rodzinnego Centrum Rozrywki Loopy’s World, gdzie czekają na Was 4000m2 zabawy!
Telewizor, komputer, telefon. Żeby oderwać dzieci od osiągnięć współczesnej techniki, trzeba nie lada zachodu. Najlepszym i niezawodnym sposobem jest… dawanie dobrego przykładu i wspólne spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Rodzinna gra w klasy, zabawa w berka czy zawody w skokach na skakance mogą stać się ulubioną popołudniową rozrywką.
Wielkanoc czas gotowania, pieczenia, malowania jajek, ozdabiania koszyczków i stołów. Maluchy uwielbiają pomagać w kuchni, ale nie zawsze mamy czas i cierpliwość by wspólnie z nimi pichcić. Czasami ich obecność w kuchni może być kłopotliwa. Gorący piekarnik wymaga uwagi a tu właśnie coś kipi na kuchni. Co w czasie przygotowań do świąt począć z nudzącym się brzdącem?
Psycholog Wojciech Eichelberger
odpowiada na łamach Miasta Dzieci.
zadaj pytanie




RSS wydarzenia cała Polska