Nie widzisz liter w książce...? Trudno. Radź sobie sam!
Prawie połowa dzieci w Polsce ma problemy ze wzrokiem... ale okulary im nie pomogą! Dlaczego?
Przyzwyczailiśmy się do tego, że kłopoty z widzeniem są powszechne i że jedynym rozwiązaniem problemu są okulary bądź soczewki kontaktowe.
"Rzeczpospolita" z 21 lutego b.r. napisała, że pod koniec 2007 roku w Warszawie, przebadano pod kątem problemów ze wzrokiem 1500 dzieci z klas drugich szkoły podstawowej. Badania przeprowadzono pod kierownictwem prof. Jerzego Szaflika, głównego okulisty kraju. Aż 80 % z przebadanych dzieci miało problemy z prawidłowym widzeniem. 35% z tych dzieci dostało okulary. A reszta...? Co się stało, stanie z dziećmi, które nie widzą prawidłowo i nie mają wady wzroku? I co im właściwie dolega? (Rzeczpospolita: artykuł Agnieszki Siejki "Warszawskie ośmiolatki coraz gorzej widzą")Czyżby badania za pieniądze Miasta Stołecznego Warszawy miały służyć tylko powstaniu kolejnych statystyk!? Skoro okuliści Biją na alarm (jak czytamy w artykule), to co zamierzają z tym fantem zrobić?? Dlaczego nikt nie pisze o rehabilitacji zaburzeń widzenia u tych dzieci, dlaczego nikt nie mówi o zaburzeniach akomodacji wywołujący problemy ze wzrokiem, czyżby to był drażliwy temat...?
Szanowni Państwo z perspektywy akcji która organizuję "Zabierz dyslektyka do optyka-optometrysty lub okulisty" tak właśnie jest!
Dzieci w szkołach i przedszkolach mają coraz więcej problemów z pisaniem i czytaniem, szerzy się dysleksja, okuliści stwierdzają lawinowo rosnący problem zaburzeń prawidłowego widzenia... I nic.. Cisza.. Nikt nic z tym nie robi! A dzieci cierpią...
Zapraszam Państwa do zapoznania się z tematem opto-dysleksji, być może Wasze naciski, pytania, dociekliwość spowodują, że okuliści wezmą na siebie odpowiedzialność za zdrowie dzieci którym przybijają pieczątkę mówiącą : "Tak masz problem, radź sobie z nim sam"
Dlaczego okuliści nie sprawdzają stanu akomodacji oka?
Przyczyn jest oczywiście kilka. Ale zacznijmy może od początku.
Czym jest akomodacja i dlaczego jej stan ma dla nas znaczenie?
Akomodacja oka to proces dzięki któremu możemy widzieć ostro obrazy, przedmioty znajdujące się w różnych odległościach od naszych oczu. W uproszczenie można opisać go tak: mięśnie akomodujące napinając się zmieniają kształt soczewki oka, przez którą przechodzą promienie światła. W zależności od tego jaki kształt ma soczewka, taki obraz pada na siatkówkę oka. Mózg analizuje obrazy które padają na siatkówkę oka i dzięki temu wiemy, że patrzymy np. na zielone jabłko leżące na stole lub na czarne literki z białych stronic książek.
A co się dzieje gdy obrazy pojawiają się na siatkówce nie tam gdzie powinny, nie w taki sposób jak powinny?
To na co patrzymy jest nieostre, rozmyte, bywa podwójne, czasami sprawia wrażenie jakby się przemieszczało, falowało, zmieniają się kolory tła np. w książkach... itd.. itd. Oczy pieką, łzawią, głowa boli. Czasami pojawia się też zez.
Oczywiście nie tylko zaburzona akomodacja powoduje takie efekty. Złe widzenie pojawia się w wyniku chorób, patologii takich jak nadwzroczność, krótkowzroczność, astygmatyzm, jaskra... Ale niestety równie często źle widzą osoby zdrowe! Zdrowe ale z zaburzoną pracą mięśni znajdujących się w oku (i tych wewnętrznych – akomodujących i tych zewnętrznych – sterujących gałkami ocznymi).
No dobrze, wróćmy do pytania. Dlaczego okuliści nie sprawdzają stanu akomodacji oka?
Jedną z przyczyn jest fakt, że mało o tym uczą się na studiach. Przez większość czasu studiują wiedzę, niełatwą dodajmy, na temat chorób.
Po drugie m.in. z tego powodu co wyżej lekceważą zaburzenia mięśni... bo przecież to błahostka w porównaniu z rakiem czy zaćmą.
A po trzecie... Właśnie tak.. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Diagnozowanie zaburzeń akomodacyjnych wymaga znajomości problemu, uwagi i czasu, w przypadku dzieci sporo czasu i cierpliwości na dokładkę. Po postawieniu diagnozy należy pacjentowi pomóc! Przywrócić mu zdolność prawidłowego widzenia. Samo postawienie diagnozy nie wystarcza. Bo pomyślcie Państwo cóż z tego, że dostaniemy od lekarza zaświadczenie o złym stanie naszego widzenia, skoro lekarz odeśle nas z nierozwiązanym problemem do domu. Osoby cierpiące na zaburzenia akomodacji oka i zaburzenia widzenia potrzebują fachowej pomocy!
Niestety fachowców nie ma... Mogliby tym tematem zająć się optometryści, bo są do tego przygotowani, ale po pierwsze jest ich garstka, po drugie nie ma ostatecznych uregulowań prawnych mówiących o ich zawodzie. Mogliby tym problemem zająć się okuliści ale... W większości wypadków wolą robić korektę okularową, czyli dobierać odpowiednie do wady wzroku okulary niż rehabilitować zaburzenia akomodacji. Albo się na tym po prostu nie znają.
Rehabilitacja zaburzeń akomodacji oka wymaga dużo więcej czasu niż korekcja wad wzroku.
Rehabilitacja zaburzeń akomodacji oka wymaga odpowiedniej wiedzy.
Rehabilitacja zaburzeń akomodacji oka wymaga zaangażowania i chęci.
Rehabilitacja zaburzeń akomodacji oka nie jest refundowana przez NFZ. Zarobki gabinetów okulistycznych spadłyby drastycznie gdyby ich gabinety zalały rzesze dzieci i dorosłych wymagających ćwiczeń oka.
Temat jest trudny do rozwiązania ale nie niemożliwy! Czy nie czas stawić mu czoła?!!
APELUJĘ DO OKULISTÓW, BY ZMIENILI NA POCZĄTEK SWĄ POSTAWĘ. BY PRZYJRZELI SIĘ PROBLEMOWI ZAMIAST GO LEKCEWAŻYĆ. BY PODJĘLI ODPOWIEDNIE KROKI ABY REHABILITACJA ZABURZEŃ AKOMODACJI OKA I WIDZENIA OBUOCZNEGO STAŁA SIĘ MOŻLIWA I DOSTĘPNA DLA WSZYSTKICH.
Kamila Waleszkiewicz
Redaktor naczelna Miasta Dzieci
Oraz koordynator akcji „Zabierz dyslektyka do optyka-optometrysty lub okulisty”
kamila@miastodzieci.pl
Ilustracje do "Bajki dla opto-dyslektyków" Barbara Kuropiejska-Przybyszewska.
Więcej o opto-dysleksji i akcji w dziale artykułów "Zabierz dyslektyka do optyka-optometrysty lub okulisty"
PLOK PLOK ale fajnie strzela sok. Zapraszamy do nowej zabawy! Wejdź na stronę www.zujki.pl i zagraj w grę. Im więcej zestrzelisz kulek, tym więcej zdobędziesz punktów. Sprawdź się już teraz, a możesz wygrać jedną z nagród m.in. Nintendo 3DS, aparat fotograficzny, hulajnogę.
Zapraszamy do udziału w konkursie i do wyjątkowego świata pewnego Teodorka. To pełna humoru książka, która rozbawi rodziców i ich ich pociechy. "Teodorek i zwariowanych przygód worek" to dwadzieścia wesołych opowiadań o sympatycznym chłopcu i jego niezwykłych pomysłach.
Mają swoich przeciwników i zwolenników. Ci pierwsi argumentują, że zabierają dzieciom czas przeznaczony na rozrywkę i zabawę z rodzicami. Niektórzy twierdzą też, że zajęcia dodatkowe zbyt ukierunkowują, pozbawiając wolnego wyboru pasji w dorosłym życiu. Być może coś w tym jest, ale nie zmienia to faktu, że zajęcia pozalekcyjne stały się już integralną częścią życia naszych maluchów.
Od kilku lat obserwuje się nasilające różnice w zakresie kompetencji społecznych starszych przedszkolaków i młodszych uczniów. Bywają sześciolatki o bardzo wysokich kompetencjach społecznych ale i takie, które funkcjonują źle. Spotykamy siedmiolatki niezwykle dojrzałe społecznie ale i takie, które zachowują się jak małe dzieci.
Psycholog Wojciech Eichelberger
odpowiada na łamach Miasta Dzieci.
zadaj pytanie





RSS wydarzenia ca�a Polska