Stres, a wady wzroku
W XIX wieku dr Bate’s francuski naukowiec (profesor który m.in. odkrył adrenalinę), lekarz okulista twierdził, że „napięcia wzroku i wynikająca z niego wada refrakcji (odchylenia fal światła wewnątrz oka), jest tylko zewnętrznym przejawem napięcia umysłowego”.
Teorie dr Bates’a budziły wiele emocji w środowisku medycznym, wielu okulistów i optyków kwestionowało jego twierdzenia, szczególnie mówiące o tym, że okulary są tylko protezą dla naszych oczu i należy je odrzucić, lecz tysiące wyleczonych ludzi udowadniało prawdziwość jego spostrzeżeń i proponowanej terapii wzroku.
Można się nie zgadzać w szczegółach z dr Bates’em, ale nie można kwestionować podstaw jego teorii ponieważ potwierdza je obecny stan naszej wiedzy o zmyśle wzroku i jego zasadach działania.
Okuliści jednomyślnie twierdzą, że organ wzroku nigdy nie został przystosowany do takiego sposobu używania jaki wymusza na nas obecny rozwój cywilizacji. Ewolucja oka zakończyła się tysiące lat temu, na długo przed wynalezieniem komputerów, telewizji, a nawet druku.
W czasach prehistorycznych oko doskonale służyło człowiekowi podczas łowów, w czasie pracy w lesie, na polu, podczas walk z wrogiem na świeżym powietrzu. Do wszystkich tych działań człowiek potrzebował dalekowzroczności – dlatego też oko patrząc w dal pracuje w naturalny dla siebie, bez wysiłkowy sposób, bez napięć (podobnie jest ze zmysłem słuchu – zdrowe ucho aby słyszeć nie potrzebuje żadnych napięć mięśniowych). Aby widzieć dobrze z bliska oko człowieka musi trochę się wysilić, napiąć mięśnie na krótki czas – do tego procesu natura wymyśliła akomodację (dzięki której oko dostosowuje się do widzenia z różnych odległości). Sprawnie funkcjonujące oko nie odczuwa żadnego zmęczenia wykorzystując akomodację. Lecz co się zaczyna dziać gdy mięśnie oka pracują ponad siły, nadmiernie napinają się...? Tracimy komfort patrzenia, zaczynamy odczuwać różne dolegliwości fizyczne – bóle głowy, pieczenie oczu... Obraz który powinien być ostry rozmazuje się, czasami staje podwójny, czy pulsujący..
Akomodacja akomodacji nie równa
Obecnie obowiązujące w okulistyce teorie dotyczące akomodacji mówią, że za proces akomodacji odpowiedzialne są mięśnie soczewki oka, a dokładnie mięsień rzęskowy – który napinając się zmienia kształt soczewki. Natomiast dr Bates twierdził, że za proces akomodacji odpowiedzialne są mięśnie ukośne (zewnętrzne) osadzone głęboko w oczodole. Uważał, że soczewka i mięsień rzęskowy nie mają nic wspólnego z akomodacją, że odpowiedzialne za nią są zmiany w ukształtowaniu gałki ocznej. I że te zmiany w kształcie gałki ocznej nie są stanami trwałymi, a nadto mogą być wywołane niejako „na życzenie.”
Jak jest na prawdę...? Zapewne czas pokaże. Jedno jest pewne - zaburzona akomodacja oka powoduje problemy z widzeniem i nie leczy się jej okularami.
A co z tym wszystkim wspólnego ma stres?
Dr Bates w swej książce „Naturalne leczenie wzroku bez okularów” (Wydawnictwo KOS) pisze „Spośród tysięcy dzieci w wieku szkolnym w ciągu jednego roku, ponad połowa miała normalny wzrok, ale ani jedno z nich nie miało ostrego wzroku w ciągu całego dnia. Ich wzrok mógł być dobry rano i niedoskonały po południu lub niezbyt ostry rankiem ale doskonały popołudniem. Wiele dzieci mogło czytać litery na tablicy prawidłowo, lecz nie były do tego zdolne przy innym rodzaju tablicy. Wiele dzieci mogło doskonale odczytywać litery alfabetu, ale nie mogło rozróżnić liter tej samej wielkości w podobnych warunkach.”
W tej samej książce czytamy, że hałas bywa przyczyną defektów widzenia przy normalnym dotychczas wzroku. Znane dźwięki nie obniżają jakości widzenia, nieznane zawsze tak czynią. Zdarza się, że doświadczamy problemów z widzeniem, gdy nagle usłyszymy niespodziewany hałas.
Podobnie problemy ze wzrokiem mogą się pojawić (nawet na długie tygodnie), gdy oczy zostaną wystawione na nagłe, ostre światło lub szybkie zmiany oświetlenia.
Zdaniem dr Bates’a lepiej widzimy, gdy patrzymy na przedmioty znane. Dużo trudniej (przynajmniej na początku) czytać nam tekst pisany nieznaną czcionką, oglądać nowe przedmioty (np. w muzeum), czy nieznaną mapę.
Nowe bodźce np. w pierwszych miesiącach szkoły mogą wywoływać zaburzenia widzenia podobnie jak gorączka, przeziębienie, czy gniew (obiegowe powiedzenie mówi, że pociemniało komuś z gniewu przed oczami).
Dr Bates posuwa się nawet do stwierdzenia, że przyczyną wad akomodacji jest przede wszystkim stres: „Badałem wiele domowych i żyjących w niewoli zwierząt, które w wielu przypadkach wykazywały krótkowzroczność, chociaż nigdy nie miały okazji czytać, szyć, czy pisać.” A były to zwierzęta poddane stresującym działaniom naszej cywilizacji.
Prawie każdy zaobserwował, że oczy łatwiej się męczą, gdy czytamy coś trudnego do zrozumienia, niż podczas czytania interesującej książki.
Lekarstwem na problemy z widzeniem zdaniem dr Bates’a jest pozbycie się umysłowego napięcia, osiąganie stanu trwałej relaksacji. Zaznacza jednak żeby nie mylić stanu trwałego odstresowania z wyspaniem – oczy podczas snu nie relaksują się, pracują. Pomysł, żeby dać oczom odpoczynek poprzez nie używanie ich także uważa za błędny. Oczy zostały stworzone do patrzenia.
Sposób leczenia wad refrakcji poprzez relaksację jak uważa cytowany naukowiec przynosi korzyści osobom w każdym wieku ale dzieci z powodu ich elastyczności osiągają efekty znacznie szybciej niż dorośli. Jeżeli są w wieku poniżej dwunastu lat, a nawet szesnastu lat, wada zostaje zwykle wyeliminowana w ciągu kilku dni, tygodni lub miesięcy, najdalej w ciągu roku poprzez proste, codzienne ćwiczenia.
Dzisiejsza okulistyka podważa teorie Bates′a mówiące o tym, że za problemy z widzeniem odpowiedzialne są mięśnie ukośne (zewnętrzne) osadzone głęboko w oczodole, dzisiejsze badania nie potwierdziły natomioas wpływ zaburzeń pracy mięsni akomodujących na proces widzenia. Nauka również potwierdza ogomną rolę chorobotwórczą stresu.
O ćwiczeniach przeczytacie w artykule Zdrowy uśmiech naszych oczu
Graj z rodzinką w gry planszowe! Zapraszamy do udziału w konkursie, w którym można wygrać jedną z sześciu gier planszowych. Wystarczy odpowiedzieć prawidłowo na pytanie i mieć odrobinę szczęścia w losowaniu, a jedna z gier może umilić czas Tobie i Twoim dzieciakom.
Co prawda wakacje tuż tuż, ale wielu rodziców już dziś z niepokojem oczekuje wrześniowego debiutu swoich dzieci w szkolnych ławach. Zapraszamy do udziału w konkursie Miasta Dzieci i Wydawnictwa Debit. Nagrodami są tym razem lekkie, humorystyczne historyjki przedstawiają szkolne realia, widziane oczyma rezolutnej małej dziewczynki i jej przyjaciół z Ia.
Telewizor, komputer, telefon. Żeby oderwać dzieci od osiągnięć współczesnej techniki, trzeba nie lada zachodu. Najlepszym i niezawodnym sposobem jest… dawanie dobrego przykładu i wspólne spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Rodzinna gra w klasy, zabawa w berka czy zawody w skokach na skakance mogą stać się ulubioną popołudniową rozrywką.
Wielkanoc czas gotowania, pieczenia, malowania jajek, ozdabiania koszyczków i stołów. Maluchy uwielbiają pomagać w kuchni, ale nie zawsze mamy czas i cierpliwość by wspólnie z nimi pichcić. Czasami ich obecność w kuchni może być kłopotliwa. Gorący piekarnik wymaga uwagi a tu właśnie coś kipi na kuchni. Co w czasie przygotowań do świąt począć z nudzącym się brzdącem?
Psycholog Wojciech Eichelberger
odpowiada na łamach Miasta Dzieci.
zadaj pytanie




RSS wydarzenia cała Polska