Zwierzątka Pana Ezopa. Antyczne spotkanie z bajką. Recenzja

Zwierzątka Pana Ezopa w teatrze Kamienica to nie jest zwykły spektakl polegający na siedzeniu, najlepiej grzecznie, w fotelach i obserwowaniu, co dzieje się na scenie. I choć tu działo się bardzo dużo – wszyscy w tym, z zaangażowaniem, uczestniczyli: i aktorzy (Hanna Kochańska wcielająca się w rolę Talii – greckiej muzy komedii i Jacek Zawada – odgrywający samego bajkopisarza Ezopa), i dzieci, i… rodzice.

Widzowie, choć lepiej rzec uczestnicy, zapraszani byli do wspólnych działań: naśladowania, śpiewania, odgadywania, łączenia się z bogami na Olimpie, ba, niektórym nawet dane było zagrać na scenie w teatrze cieni lub w roli jednego ze zwierząt – grając je samymi sobą. Właściwie, można powiedzieć, że od przybyłych gości naprawdę dużo zależało. Ale też nie trzeba było ich specjalnie namawiać, zachęcać, wystarczył entuzjazm, odpowiednia dynamika, komunikacja "sceny" z "widownią", która zagrzewała do uczestniczenia spontanicznie, bez wstydzenia się i oglądania na innych.

Prowadzący świetnie wiedzieli co to znaczy grać dla dzieci (a może raczej współpracować z nimi). Na podstawie wielu teatralnych i warsztatowych obserwacji mogę pokusić się o stwierdzenie, że to nie lada sztuka. I za to wielkie brawa. Z wyczuciem reagowali na to, co (nawet niespodziewanego) działo się na widowni, z powodzeniem radzili sobie z pokaźną grupą dzieci (i ich rodziców), tryskali energią, humorem i pomysłowością. Naprawdę nikt się nie nudził, nie było na to szans! Tu chodziło o wyobraźnię i zaangażowanie, które miało stanowić przeciwwagę do biernego spędzania czasu przed telewizorem czy komputerem. Dlatego też nie potrzebna była wyszukana scenografia – na scenie ustawiono ekran, za i przed którym z energią działali odziani w stroje starożytnych Greków prowadzący.

Dlaczego przenieśliśmy się aż do czasów antycznych? Dlaczego twórcy inspirowali się bajkami Ezopa, dość odległego współczesnym dzieciom (jak również naszego polskiego "następcy" – Ignacego Krasickiego)? Te krótkie, treściwe, z morałem przekazy posłużyły za pretekst do rozmowy o wartościach, zobrazowania ich dodatkowo odegranymi sytuacjami – scenkami, przenosząc ze świata zwierząt do znanej rzeczywistości.

Pięć krótkich (łatwych do zapamiętania, koncentracji i zrozumienia) bajek – Krab i jego matka, Lis i bocian, Żółw i mysz, Żuraw i paw, Mysz i byk zostało przedstawionych plastycznie i dowcipnie za pomocą teatru cieni (do ostatnich zostały zaproszone dzieci), morały z nich płynące przybliżone i wytłumaczone. Być może też przyświecała twórcom myśl, że warto przybliżyć to, co przybliżenia godne, nawet jeśli nie tak popularne jak telewizyjne kreskówki. Twórcy i wykonawcy projektu sprostali wyzwaniu znakomicie!

Arkadiusz Lubowicki

Więcej informacji o spektaklu "Zwierzątka Pana Ezopa" tutaj…

Autor tekstu : Arkadiusz Lubowicki



ZOBACZ TAKŻE:teatr