Zły Pan. Recenzja

Zły-Pan

Już dawno żadna książka nie wbiła mnie emocjonalnie tak mocno w fotel, jak ta.
Czytając ją cały czas zastanawiałam się, czy aby na pewno powinna ona trafić w ręce dzieci, skoro na dorosłym robi tak piorunujące wrażenie. Mimo tych wszystkich wątpliwości, nie byłam w stanie się od niej oderwać. Książka porwała mnie bez reszty. Chłonęłam historię małego Boja całą sobą, a łzy cisnęły mi się do oczu.

Początek jest całkiem zwyczajny – uśmiechnięty tata wraca do domu. Ma duże spracowane dłonie, jest pogodny i radosny. Mały Boj myśli sobie: "Kiedyś będę może taki jak on". Jednak ta początkowa beztroska jest tylko pozorna. Od początku czuje się, że coś wisi w powietrzu, że ten obrazek jest jakby nienaturalny. Czujemy narastające napięcie. Z sekundy na sekundę sytuacja staje się coraz bardziej niepokojąca. Krótkie, urwane zdania, cisza, mroczne cienie, skrzypiące drzwiczki kredensu, miarowo tykający zegar, pełne napięcia oczekiwanie bezbronnego chłopca i jego mamy. Mamy, która mocno przyciska Boja do siebie i głaszcze, tak intensywnie, jakby tym głaskaniem chciała sprawić, że nagle oboje staną się niewidzialni.

Za chwilę już wiadomo co się dzieje – Tato zamienia się w Złego Pana, Zły Pan opanowuje go kawałek po kawałku. Opis tej przemiany i nowego oblicza ojca jest tak przejmujący, że czytając go sama chwilami czułam się jak ten maleńki, wstrzymujący oddech chłopczyk, skulony na łóżku.

Nieprawdopodobny strach narasta, aż następuje punkt kulminacyjny – płomienie, krzyk, płacz.
A potem wszystko pokrywa popiół. Zły Pan rozpada się w pył, zostaje tylko tata, tata się korzy, przeprasza, obiecuje, że już więcej nie będzie, przyrzeka… kolejny raz. Mama opatruje mu dłonie, pociesza. Chłopiec jednak wciąż boi się, że z taty może wyjść Zły Pan, żyje w ciągłym strachu.

Ta tragiczna historia pozostawia na szczęście na koniec promyk nadziei. Pojawia się Król, który wyciąga do taty pomocną dłoń.

"Zły pan" to bardzo trudna lektura, myślę, że bardziej dla dorosłych i dojrzałych dzieci. Pokazuje rodzinną przemoc widzianą oczyma małego chłopca. Opisaną tak przejmująco, że nie sposób przejść koło niej obojętnie. Autorka ukazuje małe, wrażliwe dziecko w obliczu tragedii, to jak ono ją postrzega i jak próbuje sobie z nią poradzić. Jego bezbronność, bezsilność i samotność.

Myślę, że mimo iż to bardzo trudne, powinno się mówić o takich tematach i zwracać na nie uwagę. Takie tragedie zdarzają się wokół nas, często w rodzinach, których nigdy byśmy o to nie podejrzewali. "Zły pan" na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci.

Anna
www.maluszkoweinspiracje.blogspot.com

Zły Pan
Gro Dahle, Svein Nyhus 
Wydawnictwo EneDueRabe