Żegnaj, panie Muffinie. Recenzja

Żegnaj-panie-Muffinie

Śmierć bliskiej osoby to wielki stres i cios dla dorosłego człowieka, nic więc dziwnego, że trudno mu się z tym pogodzić, a cóz dopiero mówić o dziecku, które po prostu nie rozumie, że ktoś odszedł na zawsze i już nigdy nie zobaczy mamy, taty, czy babci. Tekst przysłany na konkurs na recenzję Książkowego Pogotowia Ratunkowego.

*"Żegnaj, panie Muffinie" *
*Ulf Nilsson*
wyd. EneDueRabe

tematyka: śmierć
wiek czytelnika: 5-8

Śmierć bliskiej osoby to wielki stres i cios dla dorosłego człowieka, nic więc dziwnego, że trudno mu się z tym pogodzić, a cóz dopiero mówić o dziecku, które po prostu nie rozumie, że ktoś odszedł na zawsze i już nigdy nie zobaczy mamy, taty, czy babci.Nikt zresztą nigdy, tak, naprawdę nie jest na to gotowy, a szczególnie dzieci, które nie posiadając ani rozwiniętego jeszcze poczucia czasu ani jego upływu w ogóle nie myślą o śmierci i nie rozumieją jej. Jak więc można przygotować nasze pociechy na to, co nieuchronne i tak bardzo bolesne? Myślę, że tylko odpowiednia książka może pomóc. Kilkulatki mogą zetknąć się również ze stratą swojego zwierzaczka: psa, kotka, chomika czy rybki. Warto wtedy wytłumaczyć, co się stało i dlaczego. Zaraz po śmierci naszej Babci wpadła mi w ręce książka "Żegnaj, panie Muffinie". Muszę przyznać, że książka jest smutna, przygnębiająca, zresztą jak mogłaby być inna skoro traktuje o śmierci świnki morskiej. Opisuje młode i dorosłe życie pana Muffina, ale również jego przygodę z człowiekiem, starczą śmierć i pogrzeb. To właśnie chciałam przekazać mojej 5-letniej córce. Ola przy pierwszym czytaniu zauważyła też coś jeszcze innego, a mianowicie również zjawisko odchodzenia od rodziców, gdy dzieci są już dojrzałe. Czytam jej często tę książeczkę i za każdym razem wynajdujemy w niej coś innego, co należy dziecku wytłumaczyć. My wynieśliśmy z książki coś jeszcze. Przedstawia naturalny proces życia,·na co składa się: narodziny, dzieciństwo, wychowanie własnego potomstwa, życie dorosłe, w końcu śmierć. Wydaje mi sie ze przede wszystkim o to chodziło autorowi, przybliżyć dziecku nieuchronny koniec życia każdego człowieka. Czy dziecko to zrozumie? Pewnie nie od razu, ale jeśli się z tym zagadnieniem spotka odpowiednio wcześnie i ciągle będzie napotykało, czy to w rodzinie czy we własnym domu, gdzie może stracić swojego pupila zwierzaczka, pewnie będzie łatwiej mu to zrozumieć.

Iwona Piątek
Rzeszów

REDAKCJA MIASTADZIECI.PL

Pani Iwona otrzymuje od nas ksiazkę dla dzieci "Mors, Pinky i zagadka Ludolfiny" Dariusza Rekosza, Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Polecamy również Mój dziadek był drzewem czereśniowym  oraz Mamo, Tato, porozmawiaj ze mną o … śmierci

Autor tekstu : Iwona Piątek Rzeszów