Jak wybrać zajęcia pozalekcyjne dla dziecka?

Jak wybrać zajęcia pozalekcyjne dla dzieci

Mają swoich przeciwników i zwolenników. Ci pierwsi argumentują, że zabierają dzieciom czas przeznaczony na rozrywkę i zabawę z rodzicami. Niektórzy twierdzą też, że zajęcia dodatkowe zbyt ukierunkowują, pozbawiając wolnego wyboru pasji w dorosłym życiu. Być może coś w tym jest, ale nie zmienia to faktu, że zajęcia pozalekcyjne stały się już integralną częścią życia naszych maluchów.

O tym, że mają pozytywny wpływ na rozwój dziecka, nie trzeba przekonywać nawet sceptyków. Co jeszcze? Pomagają w radzeniu sobie z trudnościami w szkole, rozwijają konkretne umiejętności i zdolności, motywują do rozwijania swoich zainteresowań, uczą aktywnego i wartościowego spędzania czasu wolnego…

Wielu z nas – rodziców pamięta czasy, w których jedyną formą zajęć pozalekcyjnych był teatrzyk szkolny co roku przygotowujący podobne Jasełka. Dlatego dziś łatwo zachłysnąć się ilością i różnorodnością ofert, jakie proponują placówki szkolne i przedszkolne, domy kultury, kluby malucha, centra edukacji i wiele, wiele innych.

Jeśli tylko będziemy pamiętać, że dziecku oprócz nauki (nawet w formie zabawy!) należy się odrobina wytchnienia i odpoczynku oraz, że zajęcia dodatkowe nigdy nie zastąpią czasu spędzanego z rodzicami, możemy zacząć szukać, sprawdzać i wybierać.

W wyborze powinniśmy kierować się przede wszystkim:

– zainteresowaniami naszych milusińskich.

Pamiętajmy, że nasze dziecko to… nie my! Jeśli mama marzyła w dzieciństwie, żeby uczęszczać na zajęcia z baletu, to wcale nie znaczy, ze córka marzy o tym samym.  Z nikogo nie zrobimy na siłę piłkarza czy programisty. Obserwujmy i szukajmy predyspozycji, jednak nie kategoryzujmy od razu.

Twórcze ja - półkolonie z jazdą konną w Łodzi– starajmy się także nie ulegać modom i naciskom.

To, że połowa dzieci w klasie jeździ konno, wcale nie znaczy, że musimy zapisać nasze, obawiające się kontaktu ze zwierzętami, dziecko na naukę jazdy. Moda minie szybko, a urazy naszego malucha mogą się jeszcze pogłębić.

– uszanujmy indywidualność głównego zainteresowanego, wysłuchajmy jego zdania i opinii.  

Zaoszczędzi nam to prawdopodobnie nerwów i pieniędzy („Jak to więcej nie pójdziesz na zajęcia?! Przecież zapłaciłem za miesiąc z góry!”), a dziecku – stresu. Dajmy dzieciom spróbować kilku aktywności, poeksperymentujmy razem z nimi i patrzmy, co daje im radość i w czym rozwijają talent i pasję.

– weźmy pod uwagę temperament dziecka.

Jeśli maluchowi (lub starszakowi) trudno wytrzymać kilka godzin w szkole bez biegania i zabawy, lepszym wyborem będzie nauka gry w tenisa niż gry na instrumencie.

– jeśli mimo żywiołowego charakteru dziecka MUSIMY zapisać je na dodatkowy angielski…

niech to nie będą trzy spotkania w tygodniu, a jedno. Być może w przyszłości uda się zwiększyć ich częstotliwość, ale jeśli już na początku zajęć dziecko się zniechęci, skutki nauki będą odwrotne od zamierzonych.

– pamiętajmy, że młodsze dzieci po kilku godzinach spędzonych w przedszkolu bez mamy i taty, czują potrzebę kontaktu z rodzicami.  

Postarajmy się wygospodarować kilka godzin w tygodniu i wybierzmy zajęcia, w których będziemy mogli brać czynny udział razem z naszym maluchem. Wiele instytucji właśnie pod kątem możliwości uczestnictwa rodziców organizuje zajęcia późnymi popołudniami.
Wspólne pływanie czy lepienie figurek nie tylko wzmacnia rodzinne więzi, ale pomaga rodzicowi lepiej zrozumieć swoje dziecko: w czasie takich zajęć często wracamy wspomnieniami do własnego dzieciństwa i ze spontaniczną radością pluskamy się w basenie i brudzimy w glinie 🙂

– jeśli chodzi o starsze, niechętne do jakichkolwiek zajęć pozaszkolnych dzieci, warto ukierunkować je np. na pomoc w charakterze wolontariatu.

Dziecko uczy się w ten sposób organizacji czasu, szacunku do pracy, nawiązuje nowe kontakty i nabiera doświadczenia pozytywnie postrzeganego przez pracodawców.
Wiele fundacji, stowarzyszeń, szkół, szpitali czy schronisk przyjmuje wolontariuszy z radością. Praca w hospicjum czy w domu dziecka jest zajęciem niezwykle szlachetnym, ale też stresującym. Młody człowiek na co dzień obserwuje samotność i cierpienie innych ludzi, może czuć się za nich odpowiedzialny. Im dziecko wrażliwsze, tym trudniej będzie mu przywyknąć do pracy w takich miejscach. Przez pierwsze tygodnie, trzeba bacznie obserwować pociechę pilnując, żeby nie popadła w depresję, czy stany lękowe.

Dla dzieci starszych warto wybrać świadome zajęcia, które będą już kierowały w stronę pierwszej profesjonalizacji. Młodzież w wieku 12 czy 15 lat ma już zdecydowanie więcej doświadczeń i często sama decyduje, na jakie dodatkowe zajęcia chce uczęszczać. Mają one pomóc dziecku w rozwijaniu jego hobby i być dla niego przyjemnością.

Kiedy rodzaj zajęć już wybrany…

Jeśli wybraliśmy już zajęcia najodpowiedniejsze dla naszego dziecka, pozostaje wybór miejsca, gdzie zajęcia takie są przeprowadzane.
zajęcia pozalekcyjne dla dzieci co wybierać

Mieszkając w dużym mieście nie powinniśmy mieć problemów ze znalezieniem odpowiedniej oferty w pobliżu miejsca naszego zamieszkania, a – być może – nawet na naszym osiedlu. Oczywiście umiejscowienie zajęć nie powinno stanowić głównego kryterium wyboru, jest jednak istotne pod względem naszej i dziecka wygody. Przejazd dwa razy w tygodniu na drugi koniec miasta w godzinach szczytu, potrafi wykończyć psychicznie nawet najbardziej odpornych:) Jeśli nauka odbywa się w pobliżu domu, starsze dziecko może chodzić na nią samo, przy zaprowadzaniu młodszego może czasem pomóc niezastąpiona babcia…

Większość placówek organizuje pod koniec września  i na początku października dni otwarte i bezpłatne lekcje pokazowe.

To doskonała forma na poznanie instytucji, instruktorów i sposobów prowadzenia zajęć. Warto śledzić – na przykład w Wydarzeniach Miasta Dzieci 🙂 – bieżące terminy i programy takich prezentacji.

W trakcie dni otwartych istnieje czasem możliwość zapisania na zajęcia z korzystnym rabatem. O pieniądzach się wprawdzie nie dyskutuje, ale większość naszych domowych budżetów jest pokryzysowo ograniczona, więc cena też powinna być brana pod uwagę.

Nie stawiajmy na masowość!

Wystarczy, że w większości szkół ilość uczniów w klasie uniemożliwia indywidualne podejście nauczyciela. Niech na zajęciach, za które płacimy, nasze dziecko pracuje w  małej grupie, niech czuje się bezpieczne, dowartościowane i niech zawsze ma prawo do zadawania pytań i dzielenia się wątpliwościami.

 

Anna Perlińska-Supeł

Anna Perlińska-Supeł

Redaktor Naczelna MiastoDzieci.pl. Mama Adasia. Miłośniczka mocnego brzmienia, koncertów rockowych (które chętnie recenzuje na blogu) i ciszy leśnego popołudnia. Pedagog z wykształcenia. Praca z dziećmi to jej pasja.