Wodnik. Ciekawostki o polskich ptakach

Wodnik ptak

Diabełek i dwa diablątka. Głęboko czarny kolor ich puchu dobrze wpisuje się w dawne gusła i legendy.

Na szczęście dla Wodników czas prześladowań już minął. Pozostał tylko głos… Tak samo straszny jak wieki temu – jakby ryczenie, kwiczenie i chrząkanie prosiaka dochodzące gdzieś znad stawu lub rzeki.

Po wielokroć powtarzane – ze szczególnym upodobaniem po zmroku. Tyle, że to nie prosiak ani tym bardziej dwa. To para Wodników komunikująca sobie miłość i oddanie …. Naturalnie. Jedyne co zadziwia, wtedy i teraz, to jak tak mały ptak może wydawać tak potężny dźwięk!? A ponieważ ludzie nie mogli znaleźć odpowiedzi na to pytanie, uznali, że za całą sprawą musi ukrywać się sam diabeł.

Tymczasem małe, czarne Wodniki są wyjątkowo duże. Właściwie niewiele mniejsze od swoich rodziców! Ale nie powinno nas to dziwić, bo wykluły się z wielkich jaj z wielkimi żółtkami, które zapewniły maluchom doskonały start w życie – jeszcze zanim opuściły ciasne skorupki.

Prawdziwie ogromne są ich stopy! Pisklęta nie tylko wkrótce po wykluciu ruszają w teren, ale jeszcze muszą przemieszczać się po bardzo grząskim i niepewnym gruncie. Wielkie stopy w tych warunkach są więc bardzo przydatne już na samym starcie.

I chociaż z czasem wygląd małych Wodników bardzo się zmieni, to ich wielkość wcale nie aż tak bardzo. Taka ich przewrotna natura: jak są małe – to są duże, a gdy są duże – to są małe.

Duże rozmiary, gdy całe życie spędza się w ukryciu nabrzeżnych zarośli, byłyby tylko przeszkodą.  A to w takich właśnie siedliskach ptaki znajdują bezpieczne schronienie i pożywienie. I zjadają dosłownie wszystko, co im sprzed dzioba nie ucieknie – od wszelkich bezkręgowców, poprzez małe rybki, a na okazjonalnych myszach, jajach i pisklętach małych ptaków skończywszy. Całe szczęście dla świata, że duże Wodniki są takie małe.

Para Wodników razem będzie przeczesywać zakamarki swojego mikroświata w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia. Będą się dzielić tym, co znajdą. Razem zbudują gniazdo, będą wysiadywać jaja i wspólnie wychowają młode. Będą najbardziej cierpliwymi i oddanymi rodzicami. Każdy kęs będą podawać swoim maluchom wprost do dzioba. Jeśli trzeba będzie, dokładnie opłuczą zabrudzone smakołyki w pobliskiej wodzie. Gdy pogoda sprzyja i jedzenia jest dużo, Wodniki decydują się na drugi lęg. Wówczas już prawie dorosłe dzieci z tego pierwszego pomagają wychować rodzeństwo z drugiego lęgu. W wolnych chwilach cała rodzina będzie iskać sobie pióra lub po prostu wygrzewać się w słońcu i przytulać.

Wodniki nie lubią opuszczać swoich podmokłych zarośli. Gdy wylądują w nich wczesną wiosną, po powrocie z zimowisk w Zachodniej Europie, poderwą się do lotu dopiero jesienią – z powrotem ruszając na zimowiska.

O tym, że tam w ogóle są – oczywiście usłyszymy.  Ale tylko w niewielu miejscach. Bo w całej Polsce, wiosną i latem straszy tylko 10-20 tysięcy par Wodników. Prawdziwych bagiennych skrzatów.


Artykuł zaczerpnięty z wystawy Ptak też Człowiek! zrealizowanej przez organizację pożytku publicznego – Ptaki Polskie. Wystawa jest częścią Kampanii Bądź na pTAK!, prowadzonej dzięki dofinasowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, pod honorowym patronatem Ministerstwa Środowiska. Sponsorem Kampanii jest firma AMS S.A., a Partnerem Medialnym Portal ONET.pl

Autor zdjęcia: Jacek Drozda

Zapraszamy do działu z ptasimi kolorowankami Miasta Dzieci!

Zachęcamy także do przyłączenia się do akcji przeciwko polowaniom na ptaki Niech Żyją!

 



ZOBACZ TAKŻE:przyrodaptaki