To wszystko rodzina! Recenzja

To-wszystko-rodzina-Recenzja

Rodzina – najważniejsza, podstawowa grupa społeczna, na której opiera się całe społeczeństwo. Przymykając oczy widzimy zakorzeniony w świadomości, tradycji i kulturze schemat: tatę, mamę i ich wspólne dzieci. Odruchowo przywołana, pierwotna wizja blednie już po krótkiej chwili zastanowienia.

Przypominamy sobie, że przyjaciółka wychowuje syna samotnie, że dobrzy znajomi nie mogli mieć dzieci i adoptowali dziewczynkę, inni nie mają potomstwa z wyboru, a jeszcze inni rozwiedli się i oprócz wspólnych mają już nowe dzieci w innych związkach. W najbliższym otoczeniu wychowują się maluchy, których rodzice wybrali niezalegalizowane związki, a rodziny jednopłciowe też znamy już nie tylko ze słyszenia. Niezależnie od przekonań i życiowych decyzji dorosłych w wirującym świecie odnaleźć muszą się dzieci.
Łamiące stereotypy konfiguracje rodzinne stają się nieodłącznym elementem współczesnej rzeczywistości i nawet jeżeli nasze pociechy nie doświadczą ich na własnej skórze, będąc bacznymi obserwatorami dostrzegą odmienność w sąsiedztwie, czy medialnym przekazie. Czy jako rodzice jesteśmy na to przygotowani?

Książka wydawnictwa Czarna Owieczka To wszystko rodzina! uświadamia jak różnorodne i wielobarwne może być rodzinne życie w zależności od specyfiki jej członków. Pokazuje, rodziny ciche i głośne, aktywne i bierne, celebrujące wspólne posiłki i nieprzywiązujące wagi do jedzenia, kochające się i skłócone oraz takie, w których źle traktuje się dzieci. Mały czytelnik dowie się z niej, że każdy dom ma inny zapach, własny kod językowy i specyficzne przyzwyczajenia, że można po swoich przodkach odziedziczyć konkretne cechy fizyczne lub talenty i że rodzą się jedno- lub dwujajowe bliźnięta. Usłyszy, że niektórzy dorośli adoptują dzieci pochodzące od innych biologicznych rodziców oraz, że czasami dzieci nie mieszkają ze swymi rodzicami, a w wioskach dziecięcych, domach dziecka, czy u różnorodnych prawnych opiekunów. Książkowe przykłady pokażą, że czasami trzeba zmierzyć się ze stratą rodzica i pojawieniem się nowego członka rodziny – macochy, czy ojczyma, że rodzice mogą się rozstać, rozwieść, a nawet wejść w nowe związki , które zaowocują nowymi dziećmi – poznamy pojęcia przyrodniego i przybranego rodzeństwa oraz rodziny patchworkowej. Jeżeli kogoś nie przeraża modeI trzech rodzin przemieszanych, poplątanych, połączonych więzami krwi i uczuć w jedną całość ostrzegam, że to dopiero początek kontrowersji.

Autorki, Alexandra Maxeiner i Anke Kuhl, zdecydowały się opowiedzieć również o rodzinach tęczowych, takich w których dzieci żyją z dwiema mamami lesbijkami albo z dwoma tatusiami gejami; w prosty, zrozumiały sposób wyjaśniły pojęcie homoseksualizmu i pochodzenie dzieci w rodzinach jednopłciowych. W moim odczuciu tekst nie ma znamion promocji związków jednopłciowych – nie narzuca postawy akceptującej, nie komentuje, nie wartościuje, po prostu informuje, że familijne konfiguracje mogą być bardzo różne. Zdystansowana, obiektywna narracja pozostawia interpretację czytającym opiekunom. Tym samym głównym przesłaniem książki staje się pokazanie, że każda rodzina jest unikalna, wyjątkowa i niepowtarzalna, a idąc dalej tym tropem, że nikt nie jest członkiem lepszej, czy gorszej rodziny, a po prostu jedynej w swoim rodzaju.

Taka nauka jest w dzisiejszych czasach szczególnie cenna przez wzgląd na tysiące dzieci, które nie z własnego przecież wyboru, dorastają w tzw. nietypowych rodzinach. Pamiętajmy, że heteroseksualna para z dwójką biologicznych dzieci to w Polsce familijny wzorzec z Sevres, a maluchy z wszystkich pozostałych konfiguracji rodzinnych, chcąc nie chcąc, muszą się zmagać ze społecznym napiętnowaniem. Książka wychodzi naprzeciw ich trudom, pomaga budować w kolejnych pokoleniach przekonanie, że nie jest (nomen omen) czarną owcą ten, kto pochodzi z domu dziecka, kogo rodzice się rozwiedli, kogo mama pokochała inną kobietę, etc. , że liczą się konkretni ludzie, ich uczucia i czyny, a nie to czy pasują do tradycyjnego obrazka, bo i ten tradycyjny może z czasem ewaluować w najmniej przewidywalny sposób.

Polecam dla opiekunów, którzy sami przepracowali już temat ewolucji rodziny we współczesnym świecie i czują gotowość podzielenia się swoimi przekonaniami z dziećmi. Książka stanowi zaledwie szkielet informacyjny, który w zgodzie z własnym sumieniem należy wypełnić wagą i treścią, pamiętając, że dzieci na długie lata przyjmą mądrości zasłyszane od rodziców jako jedyną właściwą prawdę o świecie.

Ania Maschke

To wszystko rodzina!
Autor: Aleksandra Maxeiner
Tłumaczenie: Katarzyna Weintraub
Ilustracje: Anke Kuhl
Ilość stron: 32
Wydawnictwo Czarna Owieczka 

Autor tekstu : Ania Maschke



ZOBACZ TAKŻE:rodzina