Swimmy. Recenzja książki

swimmy Wydawnictwo Tatarak recenzja

Swimmy to mała rybka, która pokazuje czytelnikom – tym małym, i tym już dorosłym, że warto iść do przodu. Mimo smutnych doświadczeń, czerpać z życia, cieszyć się tym, co jest dookoła, przezwyciężać strach i bariery – nie tylko zewnętrzne, ale też te wewnętrzne, tkwiące w nas samych.

Bardzo lubię sięgać po książki wydawnictwa Tatarak. Cenię je za pomysł i wykonanie. Za nietypowość. Za piękno. Cieszą oko, ale przekazują też ważne treści. Bawią, zaskakują, edukują i poszerzają wiedzę. Pamiętam, ile radości miała moja córka przeglądając kolorowe obrazki z owocami, ciastkami, kiełbaską i innymi produktami konsumowanymi przez „Bardzo głodną gąsienicę”. Albo, gdy pokazywała, jak „bizon pręży bary i wygląda groźnie” i naśladowała wiele innych zwierząt, a inspiracje czerpała z książki „Od stóp do głów”. Córka uwielbiała te pozycje, gdy miała 2 lata, ale jeszcze czasem po nie sięga, chętnie ogląda i dodatkowo pokazuje młodszemu bratu. Dla niej, jako 4-latki, najbardziej interesujące są teraz pozycje wyd. Tatarak “Co kryje las” i “Swimmy”. Zachwycone jesteśmy obie tymi książkami.

O czym opowiada “Swimmy”?

Swimmy to mała, czarna rybka, wyróżniająca się w ławicy czerwonych rybek. Nie chodzi wyłącznie o kolor….Gdy pewnego dnia wielki tuńczyk atakuje ryby, tylko Swimmy umyka przed niebezpieczeństwem. Zostaje zupełnie sam. Wystraszony, samotny, zmartwiony i smutny. Ale … nie załamuje się. Rusza przed siebie i odrywa piękno podwodnego świata. Na jego drodze pojawiają się meduzy, ukwiał, węgorz, wodorosty…Swimmy odkrywa, że w morzu żyje wiele wspaniałych stworzeń. Że na każdym kroku można spotkać cuda, które wprawiają w zachwyt. Dzięki temu stopniowo zapomina o strasznych przeżyciach. Jak się potoczyły losy “Swimmiego”? Spotkał ławicę czerwonych rybek – taką samą, jak ta, którą stracił. Zachęcał rybki, by popłynęły z nim i zobaczyły mnóstwo ciekawych rzeczy. “…nie warto tkwić tu cały czas!” – przekonywał wystraszone rybki, które wolały zostać między skałami. W efekcie jednak popłynęły, bo…nasz tytułowy bohater wpadł na rewelacyjny pomysł, jak zapewnić ławicy bezpieczeństwo i ochronić przed wielkimi rybami. Pomysłu nie zdradzę, warto sięgnąć po książkę i samemu się przekonać.

Na przykładzie książki “Swimmy” widzimy, że oszczędność treści potrafi być wielkim walorem książki.

Każde słowo jest tutaj starannie dobrane, a doskonałe uzupełnienie stanowią ilustracje. Warto czytać dzieciom o małej czerwonej rybce, która nie bała się świata, umiała cieszyć się, przezwyciężyć lęk i odkryć w sobie siłę. Również my, dorośli, możemy co nie co nauczyć się od Swimmiego. Na przykład, że nie warto stać w miejscu, chować się pod płaszczem lęków i uprzedzeń. Że warto wyjść ze strefy komfortu, przełamać się, zrobić krok na przód. Cieszyć się z tego, co jest dookoła, czerpać z życia i odkrywać bogactwo świata.

Zachęcam do lektury!

Swimmy
Autor: Leo Lionni
Ilustracje: Leo Lionni
Oprawa twarda
Wydawnictwo Tatarak

Zobacz inne recenzje Miasta Dzieci! 

Katarzyna Klimek-Michno

Katarzyna Klimek-Michno

Słowo pisane to jej pasja. Ma doświadczenie w pracy w mediach i w branży marketingu internetowego. Jest mamą Martynki i Antosia. Każdego dnia wspólnie pochłaniają książki. Dla Miasta Dzieci przygotowuje m.in. recenzje nowości wydawniczych.