Smok w powidłach Joanny Papuzińskiej. Recenzja

Brytyjski filozof Bertrand Russel mawiał, że najlepszym sposobem na melancholię są długie spacery i matematyka. Joanna Papuzińska znalazła jeszcze jedno antidotum na depresję – smażenie powideł.

Jeśli ci coś tam ze szczętem obrzydło, / rzuć to natychmiast i usmaż powidło, / która to czynność stanowi terapię / lepszą niż w psychiatrycznym gabinecie na kanapie, czytamy w “Smoku w powidłach”, jubileuszowym tomie Wydawnictwa Literatura, przygotowanym z okazji siedemdziesiątych piątych urodzin znanej autorki. Już sama lektura tego zbioru, pełnego ciepłych historii i zabawnych wierszy, może z powodzeniem stanowić kolejną metodę na ukojenie zbolałej duszy, jest bowiem jak wizyta u ukochanej babci, która przy kubku słodkiego kakao snuje swoje frapujące opowieści.

“Smok w powidłach” przenosi nas do świata wspomnień z dzieciństwa, które dziś już raczej się nie zdarza.

To dzieciństwo upływające pod znakiem wolności i swobody, niezmącone nieustannym nadzorem nadopiekuńczych dorosłych. Dzieciństwo spędzane na kopaniu piłki od rana do wieczora i najróżniejszych “głupich” zabawach, do których dzieci gnane od jednych zajęć dodatkowych do drugich, mogą jedynie powzdychać.

Jednocześnie jednak światu kreowanemu przez autorkę daleko od naiwnej sielskości.

Chociaż opowiadania Papuzińskiej przepełnia szacunek i miłość do zwierząt, jak choćby w historii malutkiej wrony, która poraniona trafiła pod opiekę wrażliwych dzieci i mimo zwichniętego skrzydła, z ich wielką pomocą nauczyła się w końcu latać, to jednak czujemy, że historia ptaka mogła się potoczyć zupełnie inaczej. Bo ludzie bywają też okrutni a przyroda bezwzględna. Jak choćby w “Gawędzie o Macierzanku”, w której ktoś chciał utopić zawinięte w worek kocięta, a przemęczone długą zimą i głodem sarny pokładają się w głębokim śniegu, by już z niego nie wstać.

Jeśli książka dla dzieci jest naprawdę mądra, pozostaje jednocześnie świetną propozycją dla dorosłych.

Tak też jest w tym przypadku. Kiedy odkładam na bok wszystkie niecierpiące zwłoki sprawy tylko po to, by zająć się wyjmowaniem pestek ze stosu śliwek, to czuję, że Papuzińska pisze właśnie dla mnie. Dla maluchów będą powidła i inne wiersze ze zbioru.

Katarzyna Pochmara-Balcer
okulturyzmdlanieletnich.blogspot.com

SMOK W POWIDŁACH
Joanna Papuzińska
oprawa twardaIlość
208 stron
kategoria wiekowa: 5+
Wydawnictwo Literatura 2014

Zapraszamy do działu recenzji Miasta Dzieci! 

 

Katarzyna Pochmara-Balcer

Katarzyna Pochmara-Balcer

Absolwentka filozofii i filologii węgierskiej na Uniwersytecie Warszawskim.  Autorka blogu  Okulturyzm dla nieletnich. Interesuje się także współczesnym kinem europejskim, o którym pisze dla Kultury Liberalnej.  Mama Karoliny  i Emila.