Sen dziecka – perfekcyjne dziecko

„Perfekcyjne” dziecko idzie spać, kiedy jego rodzice położą je w łóżeczku. Takie dziecko nie krzyczy, nie płacze w ciemnym pokoju, nie budzi się na posiłek, śpi nieprzerwanie do pierwszych promieni słońca. Wtedy też wstaje ze swojego łóżeczka na chwilę przed zbudzeniem się rodziców. Zamiast skakać po łóżku z głośnym „hopa! hopa!”, grzecznie i cicho siedzi obserwując śpiących rodziców, daje buziaka na powitanie i zaczyna idealny dzień.

Taki obrazek często widzimy w filmach czy serialach. Podsumowując – jest to absurd.

Nasza modernistyczna wizja spania dziecka, nie ma żadnych biologicznych podstaw opartych na jego potrzebach. Coraz to nowsze naukowe odkrycia w dziedzinie spania, mają się nijak do rzeczywistości. To, co nazywane jest „normalnym” snem noworodka, wykreowane jest za drzwiami cichych laboratoriów…

Czego potrzebuje dziecko?

Przesypianie całych nocy nie jest tym, czego dziecko najbardziej potrzebuje w pierwszych ośmiu miesiącach życia (McKenna, 2009). Każdy noworodek wymaga w nocy dużej ilości mleka, aby mógł się prawidłowo rozwijać, ale również, a może przede wszystkim, potrzebuje mamy, której sama obecność go uspokaja.

Jak świat stary, matki spały ze swoimi dziećmi, co więcej nie miały one wyjścia, ponieważ w innym wypadku dziecko nie byłoby w stanie samotnie przeżyć nocy. Wraz z nadejściem ′ery nowożytnej′ i mleka modyfikowanego społeczeństwa przestały postrzegać wspólne spanie jako coś naturalnego. Mleko modyfikowane przyczyniło się do powolnej degradacji instynktu matki, która coraz rzadziej jest świadoma obecności dziecka podczas snu (Jackson, 2012). Co więcej, coraz to nowsze złote reguły snu dziecka, sprawiały że dzieci zaczęły mieć problem z czymś tak naturalnym, jak zasypianie. Z tego powodu zrodził się zwyczaj zwany wieczornym uspokajaniem dziecka przed snem – myślicie, że nasi protoplaści bawili się w usypianie dzieci, kiedy trzeba było przetrwać? Dziecko nie jest biologicznie zaprojektowane do spania samemu (McKenna, 2009). W momencie przyjścia na świat dzieci są niesłychanie niedojrzałe fizycznie i intelektualnie, najlepszą rzeczą jaką możesz ofiarować dziecku, to wbrew mediom i pediatrom nie pozwalać NIGDY spać dziecku samemu (McKenna, 2009).

Z rodzicami czy bez? 

Dzieci śpiące z rodzicami śpią lepiej, mniej płaczą, dodatkowo mają stabilniejszą temperaturę, rytm serca i oddech (McKenna, 2009). Jednak „fachowcy” wypowiadający się na łamach setek tysięcy poradników dla rodziców wciąż sugerują, żeby dziecko przyjęło nawyki fizjologiczne dorosłego człowieka. Namawiają do trenowania dziecka, wprowadzania pewnych rutynowych czynności podczas zasypiania, tylko po to, by rodzice się wyspali, całkowicie pomijając potrzeby malutkiego dziecka. Dlaczego tak robią, jeśli badania i nasze wiekowe doświadczenia wykazują coś zupełnie innego? Stare porzekadło mówi – „jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”. Co by zrobili producenci specjalnych mebli dla noworodka, łóżeczek, materacy, monitorów oddechu, lampek nocnych, kropelek uspokajających, specjalnych ubranek do spania, gdyby okazało się, że matka jest w stanie zastąpić te wszystkie gadżety?

Dziecko nie jest dorosłym człowiekiem, jego organizm nieustannie się rozwija i nie możemy mu przypisywać utopijnych cech dojrzałego organizmu. Wielu naukowców podkreśla, że dziecko jest w stanie nieprzerwanie spać przez 7-9 godzin, kiedy osiągnie wiek dopiero 3-4 lat. Jeśli jest młodsze to normalnym jest, że budzi się w nocy na karmienie (Dewar, 2013). Nie robi tego ponieważ jest złośliwe lub niegrzeczne, jak sugeruje społeczeństwo, ale dlatego że jest głodne. Oczekiwanie od malutkiego dziecka przespania całej nocy to wymysł XX wieku!

Sen dziecka 

W książce Elricka „At Day′s Close: A history of Nighttime” autor ukazuje, że zdrowy fizjologiczny sen składa się z dwóch faz, pomiędzy którymi jest okres przebudzenia. Na początku następują krótkie okresy snu trwające około 50 minut. W nocy dziecko może mieć do ośmiu takich cykli, co oznacza, że może się obudzić nawet osiem razy. Jeśli jest głodne, ma mokrą pieluszkę lub zwyczajnie potrzebuje towarzystwa mamusi, wtedy może wybudzić się całkowicie. Taki proces jest specjalnie zaprojektowany przez naturę.

Jeżeli nasze dziecko spałoby głęboko w pierwszych miesiącach życia mogłoby przegapić porę na jedzenie, bądź po prostu nie zauważyć problemów z oddychaniem. Dzięki tym przebudzeniom maluch naturalnie normuje oddech i dostarcza sobie składników odżywczych niezbędnych do zdrowego wzrostu organizmu. Dlatego też, jeśli w środku nocy twoje dziecko chce się bawić, a ty wykluczyłaś wszystkie możliwe powody, to znaczy, że właśnie jest w fazie przebudzenia i trzeba to zaakceptować. W takim momencie nie reaguj wrogo względem swojego dziecka, bądź życzliwa, ale zupełnie naturalnie nie wykazuj wielkich chęci do zabawy (przecież jesteś śpiąca/y). Zmień pieluchę, jeśli tego wymaga, zaoferuj pierś lub po prostu odwzajemnij uśmiech. Jeśli pomimo to dziecko nadal chce się bawić, udawaj że śpisz co chwila otwierając oczy. Rozwiązaniem jest odespanie tych kilkudziesięciu minut w dzień podczas drzemki maluszka. W związku z tym pamiętaj, że kiedy opiekujesz się noworodkiem, bardzo istotna jest zasada śpij, kiedy dziecko śpi.

Ty i Twoje dziecko 

Nieważne, że w domu nie jest posprzątane, że czeka sterta prania, a na obiad znów jajecznica, najważniejsza jesteś Ty i Twoje dziecko. Nie wymagaj od niego nierealnego i nienaturalnego przesypiania całej nocy.

……………………………………………………………………………

Więcej ciekawych tekstów i praktycznych porad znajdziecie w ksążce Ewy Kozioł „EKOnomiczne dziecko: oszczędnie i naturalnie” dostępnej na www.zielonyzagonek.pl

 

 

Autor tekstu : Ewa Kozioł



ZOBACZ TAKŻE:sen