Scrapbooks

Jak zrobić porządnego scrapbooksa i się przy tym nie narobić? 😉

Oglądając zagraniczne filmy, szczególnie amerykańskie, na pewno każdy zauważył albumy, na widok których rodzicom zbierają się łzy w oczach a muzyka w tle zmienia nastrój na senno-nostaligiczny.

Scrapbooking

Albumy te zazwyczaj wypełnione są zdjęciami, drobnymi pamiątkami, ozdobnymi papierami itp. Technika, jaką tworzy się albumy nazywa się scrapbooking, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy "album na wycinki". Taki też jest sens całego scrapowania – zbieranie pamiątek, symbolicznych "skrawków życia".

Główna zasadą scrapa jest: przydać może się kompletnie wszystko, dlatego zanim cokolwiek wyrzucisz pomyśl pięć, dziesięć a nawet dwadzieścia razy. Jak już cos wyrzucisz poczekaj 20 min i biegnij do śmietnika wyciągać, znów przemyśl, a jeżeli już naprawdę zdecydujesz się wyrzucić pooglądaj w śmietniku co powrzucali tam sąsiedzi. Często z wydawałoby się nieprzydatnych nikomu drobiazgów powstają fantastyczne kompozycje: krople wody z bomblowanej folii, domki i płotki z patyczków po lodach, ręczniki plażowe i koce ze szmatek.

Jeżeli już się zdecydowałaś, przegrzebałaś śmieci i nadal jesteś pewna, poniższy szybki kurs pozwoli Ci własnoręcznie i w krótkim czasie wykonać pierwszego scrapa.

ETAP I.

Wybieranie zdjęć, które znajdą się na danej stronie albumu.

Zdjęcia można ułożyć razem, ze względu na podobna tematykę (np. zdjęcia z gór, spotkań), lub też na kolorystykę. Jeżeli planujemy większą ilość zdjęć umieścić na tej samej stronie nie mogą one być większe niż najczęściej stosowany format 10x15cm. Dobrze prezentuje się również jedno zdjęcie, odbite w dwóch różnych formatach (np. 9×13 oraz 15x21cm) lub też jedno zdjęcie przygotowane w formacie 20×30 (najczęściej rozcięte na mniejsze fragmenty).

ETAP II.

Przygotowanie materiałów do kompozycji.

Najlepszym wyjściem jest stworzenie w domu "bazy materiałów", które będzie można wykorzystać także przy układaniu następnych scrapów (np. kolorowe papiery, fizelina, bibuły, różnego rodzaju "drewienka" itp.). Warto jest także zbierać wszelkie "śmieci", które pojawiają się w domu każdego dnia, kamieni, muszli oraz piasku z wyjazdu nad morze itp. Trzeba pamiętać, że wszystko może się przydać. Miejscami, w których znajdziemy coś dla siebie są: pasmanterie, giełda kwiatów, sklepy z zabawkami dla dzieci, działy twórczości rodzinnej w empiku, sklepy budowlane itp

ETAP III.

Wymyślanie układu strony w albumie.

Każdy ma trochę inną technikę układania zdjęć a możliwości są tysiące: układanie tła jako dopełnienie zdjęcia (np. zdjęcie z nad morza ozdobione kamieniami, muszlami i rozgwiazdami), wycinanie zdjęcia w figury geometryczne (np. kostki), tworzenie ze zdjęcia zupełnie innego obrazu lub kolażu. Najważniejsze jest, aby gotowy strap tworzył przemyślaną i zamkniętą całość, z dopasowaną kolorystyką i formą.

ETAP IV.

Wycinanie – część najprzyjemniejsza? 😉

Przy wycinaniu zdjęć warto skorzystać z szablonów. Jeżeli nie chcemy wycinać całego zdjęcia warto ozdobić choć jego rogi lub jedną krawędź. Jeżeli zainwestowaliśmy w punchery (dziurkacze ozdobne) i nożyczki (ze specjalnym, nieregularnymi i nieliniowymi ostrzami) czeka nas prawdziwa orgia kształtów i wzorów

ETAP V.

Naklejanie.

Jeżeli już wszystkie elementy zostały wycięte, odpowiednio ułożone na kartce i jesteśmy pewni co do ich położenia zaczyna się etap klejenia. Zdjęcia i inne nieprzejrzyste elementy można kleić na płynny klej, cienkie papiery i bibuły na klej biurowy, niektóre elementy można także odpowiednio przyciętą taśmę dwustronną, kartony na klej do tapet itp.

ETAP VI.

Zakończenie.

Jeżeli strap już jest gotowy możemy go wkleić do albumu, przysłonić ramką i powiesić na ścianie, wykorzystać jako ozdobę opakowanego prezentu itp.

Tworzenie własnych scrapów jest świetną zabawą nie tylko dla kobiet, matek chcących upamiętnić pierwsze dni swoich maleństw, ale także dla mężczyzn, a przede wszystkim dla dzieciaków, które uwielbiają wszelkie "dorosłe" zajęcia, a szczególnie te związane z możliwością bałaganienia (co jest nieodłączne przy wycinaniu, klejeniu itp.).

 

 

Autor tekstu : Anna Chojnacka



ZOBACZ TAKŻE:w domu