Rozwój dziecięcych pasji: taniec

Taniec to energia, radość, ruch i kontakt z ludźmi. Jeśli nasze dziecko jest zafascynowane jego nauką – wspierajmy je w rozwijaniu tej pasji. Niezależnie jednak, czy zajęcie to będzie traktowane bardzo serio i profesjonalnie, czy skończy się na słomianym zapale – warto zadbać, aby muzyka była obecna w życiu dziecka już od małego.

To świetny sposób na wspólnie spędzane chwile. A rodzic wcale nie musi być tancerzem rodem z “Tańca z gwiazdami”, aby maluchowi pozostały w głowie cudowne wspomnienia wspólnego śmiechu i radosnych pląsów w domowej atmosferze.

Moja mała bardzo lubi muzykę. Od małego dużo tańczy, a ja często razem z nią. Uwielbia dziecięce przeboje. Ma świetne poczucie rytmu, więc gdy była młodsza chodziłyśmy na zajęcia umuzykalniające. Teraz, gdy jest już przedszkolakiem, dodatkowo chodzi na zajęcia taneczne i sprawia jej to wielką frajdę – opowiada Magda.

Moja córka nie chodziła na zajęcia taneczna, gdy była młodsza. Dopiero, gdy poszła do szkoły podstawowej, to zaczęła się bardziej interesować tańcem. Najpierw myślała o tańcu towarzyskim, ale po kilku zajęciach zrezygnowała. Aż nagle jej serce skradł taniec nowoczesny. Od dwóch lat regularnie bierze udział w takich właśnie zajęciach – mówi Joanna, mama 9-latki.

Nie bój się tańczyć z dzieckiem!

Bez względu na to, czy nasze dziecko będzie marzyło o karierze baletnicy albo tancerki tańców latynoamerykańskich, ale później te marzenia porzuci, bez względu też na to, czy spontaniczna zabawa i ruchowe ćwiczenia zmienią się w pasje, czy taniec w domu wyjdzie poza dom i przybierze bardziej profesjonalną formę, czy będzie obecny w życiu dziecka tylko od czasu do czasu, czy stanie się regularnym zajęciem – jedno jest pewne: warto już od małego z dzieckiem tańczyć, wprowadzać je w świat muzyki. To świetny sposób na wspólne spędzanie czasu, który ma bardzo dobry wpływ na rozwój dziecka. To inwestycja, która procentuje i okazja do budowania wyjątkowej więzi.

Z moją roczną córeczką niemal każdego dnia słucham piosenek lub śpiewanych wierszyków, wyliczanek, rymowanek. Często z nią tańczę. To nam sprawia wielką frajdę i daje mnóstwo radości – opowiada Ania, nasza Czytelniczka.

Warto więc zacząć w domu, uczynić z muzyki i tańca naturalny element codzienności i wspólnych zabaw z dzieckiem. Nie musimy być certyfikowanymi trenerami tańca, żeby spontanicznie i naturalnie poruszać się z dzieckiem w rytm muzyki.  Potrzebne są jedynie chęci i czas!


Jeśli natomiast chcielibyśmy dodatkowo skorzystać ze wsparcia fachowców, to możemy zapoznać się z ofertą zajęć muzycznych dla dzieci. Jest ona bardzo szeroka.

Na zajęcia można uczęszczać już nawet z kilkumiesięcznymi maluchami

To też okazja, żeby pobyć w grupie, wśród innych rodziców, wymieniać się doświadczeniami itd. Dla dziecka natomiast atrakcją staje się przebywanie wśród dzieci i możliwość wspólnej zabawy.

Moja córka zaczęła chodzić na zajęcia ruchowo-taneczne jeszcze zanim poszła do przedszkola. W grupie miała dzieci, które już do przedszkola chodziły, więc dzięki temu mogła się stopniowo przyzwyczajać się do bycia w środowisku przedszkolnym. Poza tym wiele się dzięki tym zajęciom uczyła, mogła rozwijać różne umiejętności, ćwiczyć sprawność ruchową – mówi o zaletach takiego rozwiązania Natalia, mama 3,5-latki.

Dla starszych dzieci rozwijanie pasji tanecznych również ma wymiar społeczny

Nawiązują się dzięki temu przyjaźnie, pojawia się radość, że jest ktoś, z kim możemy dzielić nasze marzenia i zainteresowania, razem się bawić i spędzać miło czas; odczuwana jest też satysfakcja, że przynależymy do wspólnoty, która ma taki sam cel. Trenowanie tańca to także szkoła samodyscypliny, punktualności, cierpliwości i wytrwałości.

Rozwój dziecięcych pasji – wiele zależy od rodzica!

Jeśli dziecko połknie tanecznego bakcyla, warto je wspierać i pomagać rozwijać pasje. Nie narzucajmy jednak swoich wizji i wygórowanych ambicji. To dziecko będzie czuło, w co i w jakim stopniu chce się zaangażować. Najważniejsze, by czerpało z tego przyjemność. Z pewnością radość sprawi mu wszystko co tematycznie wiąże się z tańcem, np. wspólne wyjścia na koncerty i występy. Nie przesadzajmy jednak w drugą stronę – nie przysłaniajmy dziecku świata wyłącznie jednym tematem: tańcem. Pokazujmy, że akceptujemy jego wybór, wspieramy go w rozwijaniu pasji, chwalmy za osiągnięcia. A jeśli chodzenie do szkoły tanecznej okaże się tylko chwilową fascynacją i nasza pociecha stwierdzi, że to jednak nie jest to, co by chciała robić, bo jej pasją tak naprawdę jest rysowanie albo granie na gitarze, to okażmy cierpliwość i nie naciskajmy na zmianę decyzji. Nic na siłę.

 

Autor tekstu : Katarzyna Klimek-Michno



ZOBACZ TAKŻE:taniecw domu