Recenzja książki Oskar i pani Róża

Recenzja-książki-Oskar-i-pani-Róża

Ta książka pozwala mówić o cierpieniu i przemijaniu. Nie tylko występuje w niej chory na białaczkę dziesięcioletni chłopiec, ale i różni dorośli, lepiej lub gorzej oswojeni z nieuchronnością śmierci. Rodzice o śmierci własnemu dziecku nie mówią, lekarz ma w kontaktach z nim, z powodu braku powodzenia w leczeniu “minę zbitego psa”, najlepiej wypełnia swoje zadanie wolontariuszka pani Róża, której Oskar dał tyle miłości, że starczy jej na wszystkie lata i pomógł jej wierzyć w Boga.

Chłopiec w tej sytuacji przeżywa wiele trudnych emocji; czuje smutek, odrzucenie, złość, nie potrafi rozmawiać z kochającymi go przecież rodzicami. Szybko dojrzewa, umiejętnie i delikatnie prowadzony przez panią Różę.

Co niezwykle istotne, historia Schmitta to przypowieść, próba odpowiedzi na pytanie: jak żyć? W niej nie tylko Oskar uczy się pogodzenia z nieuchronnym, on uczy się dobrej relacji z ludźmi, okazywania uczuć, panowania nad przykrymi emocjami, wspierania innych, serdecznej opieki nad innymi, może słabszymi i ufności do Pana Boga. Postać Jezusa Chrystusa jest dla niego coraz bliższa, bo współcierpiąca, ale także cierpiąca dla niego samego, by go zbawić. Ucząca wiary pani Róża utwierdza się w niej sama.

Książka E.-E. Schmitta powoduje u czytelników rozważania o cierpieniu i sprawach ostatecznych, o czym i dzieci i młodzież chcą rozmawiać. Pozwala także dziecięcemu odbiorcy, który także w ten tekst jest wpisany, przyjrzeć się dorosłym. Z tej perspektywy oglądani- potrzebują dzieci, by odkryć dla siebie istotne wartości.

Eric-Emmanuel Schmitt, Oskar i pani Róża, Wydawnictwo Znak, Kraków 2004. 

Tekst przysłany na konkurs MiastaDzieci.pl – "Książkowe Pogotowie Ratunkowe".
Danuta J. Bula

Autor tekstu : Danuta J. Bula