Pozostanę wierna Pippi. Wywiad z Edytą Jungowską

Pozostanę-wierna-Pippi

“Puszczając dzieciom płyty z książkami, uruchamiamy w nich zupełnie
inny rodzaj wyobraźni niż ta, która kształtuje się na przykład w kinie,
bo jeśli tysiąc dzieci ogląda film, to widzą tylko jeden obraz,
a jeżeli tysiąc dzieci słucha tej samej książki, to powstaje w ich wyobraźni
tysiąc obrazów, każdy inny i każdy doskonały” mawia Edyta Jungowska. Zapytaliśmy Panią Edytę co ją urzeka w książkach Astrid Lindgren i dlaczego są takie ponadczasowe.

Anna Perlińska-Supeł: Na półkach księgarń pojawia się właśnie kolejny audiobook czytany przez Panią – “Dlaczego kąpiesz się w spodniach, wujku?”. To mniej znana opowieść niż np. Dzieci z Bullerbyn czy przygody Pippi. Co w niej Panią urzekło?

Edyta Jungowska: Po pierwsze gdy ją czytałam zastanawiałam się dokładnie nad tym, dlaczego ta książka nie jest tak popularna w Polsce. Dla mnie jest chyba najpełniejsza ze wszystkich, które do tej pory przeczytałam – uważam ją za najbardziej familijną. Jest bardzo wnikliwa jeśli chodzi o obserwację dzieci małych i dużych, a na dodatek, bardzo uważnie przypatruje się też dorosłym. Każdy ma tam swoje przysłowiowe pięć minut i dlatego uważam, że jest to książka dla wszystkich.
Urzekło mnie historia – rodzina mieszczuchów, lekko zwariowanych, bo tata jest powieściopisarzem – trafiają na malowniczą wyspę i mimo wielu przeszkód i niewygód – zakochują się w tym miejscu. Przeżywają tam pierwsze miłości, dojrzewają, doświadczają chwil poważanych i wielkich szaleństw, a wszystko w otoczeniu dzikiej przyrody. To piękna książka – śmieszna i wzruszająca.
Wielokrotnie z synkiem słuchaliśmy Pani interpretacji książek Astrid Lindgren i za każdym razem odnajdujemy w nich coś nowego. Mnie zawsze zaskakuje zdolność przedstawiania głosem charakteru czy temperamentu
bohatera. Pani głos jest więc przy Pippi przebojowy, przy Karlssonie zadziorny a przy Dzieciach z Bullerbyn zaciekawiony światem. Jak wyglądają Pani przygotowania do tych ról?

Mogę zdradzić, że nagrania trwają dość długo, trochę czasu zabiera mi znalezienie odpowiedniego tonu, barwy głosu głównych postaci – czasami niektóre kwestie poprawiam już po całym nagraniu. Dla mnie najtrudniejsze jest właśnie to postaciowanie – do niedawna wydawało mi się, że nie mam takich zdolności – jednak książki Astrid zmusiły mnie do poszukiwań charakteru postaci w samym tylko głosie.

Która z postaci była najtrudniejsza do “zagrania”?

Chyba Karlsson – przez to, że to nieoczywista postać – poza tym płci męskiej – ale jeszcze z „pokręconym” poczuciem humoru i właśnie z ową zadziornością, którą chciałam oddać w głosie. Cieszę się, że się udało. Natomiast w nowej książce Dlaczego kąpiesz się w spodniach, wujku? było wiele postaci, z którymi się zmagałam, ale chyba najtrudniejsza okazała się szczerbata mała dziewczynka – strasznie się męczyłam z tym jej seplenem.

Czy wśród bohaterów jest postać, z którą się Pani utożsamia?

Już jestem za duża, żeby się utożsamiać z dziecięcymi bohaterami, ale mimo wszystko zawsze pozostanę wierna Pippi. Kocham jej odwagę, bezkompromisowość, przewrotne poczucie humoru i jestem wierna jej maksymie: “Nie martwcie się o nie, ja sobie zawsze dam radę”.

Ile czasu trwa nagranie jednej książki?

Zbyt długo… o wiele za długo. (śmiech) Lepiej się nie chwalić… Chyba, że pobiję rekord Guinnessa.

Postacie Astrid Lindgren są wyraziste, zabawne i szybko stają się bliskie sercu każdego dziecka. Czy to jedyny powód, dla którego sięgnęła Pani po te właśnie książki?

Uważam Astrid za niebywałą obserwatorkę dziecięcego świata. Uważam, że nikt, tak jak ona nie opisał go tak wnikliwie i tak kolorowo. Każda jej książka jest inna, każda dzieje się w innym czasie i innych okolicznościach, ale jej bohaterowie zawsze są sportretowani z miłością i z ogromnym wyczuciem – zarówno jeśli chodzi o wiek, jak i charakter postaci.

Książki Pani dzieciństwa… Jak zaczęła się Pani książkowa przygoda? Kto się do niej przyczynił?

Pierwsza książka, którą pamiętam, to „Pyza na polskich drużkach”. Czytała mi ją mama. Nie jestem wyjątkiem – u mnie jak u wielu z nas zaczęło się od klasycznego „Poczytaj mi mamo…”

Od jakiegoś czasu regularnie pojawiają się dyskusje – książka papierowa, ebook czy audiobook. Widzi Pani wyższość jednej z form? Czy te trzy formy książki muszą ze sobą konkurować?

Z własnego doświadczenia wiem, że nie konkurują, a wspaniale się uzupełnią. Kocham zapach książek – uwielbiam je trzyma ć w ręce, ale jak wybieram się w podroż bardzo często kupuję e-booki i czytam je na ipadzie. A w samochodzie mam kilka ulubionych audiobooków, których namiętnie słucham w korkach. Świat po prostu podąża za naszymi potrzebami. Ale jeśli chodzi o audiobooki dla dzieci, to mają one jeszcze dodatkową wartość – jeśli są dobrze zrobione pobudzają wyobraźnie, i uczą piękna języka.

Dziękuję za rozmowę.
Anna Perlińska-Supeł

Więcej informacji o audiobookach  z nagraniami powieści Astrid Lindgren na stronie: jungoffska.pl

 

fot.  Krzysztof Serafin

Anna Perlińska-Supeł

Anna Perlińska-Supeł

Redaktor Naczelna MiastoDzieci.pl. Mama Adasia. Miłośniczka mocnego brzmienia, koncertów rockowych (które chętnie recenzuje na blogu) i ciszy leśnego popołudnia. Pedagog z wykształcenia. Praca z dziećmi to jej pasja.