Poradnik małego kibica piłki nożnej. Recenzja

Euro 2012. Temat tak wszechobecny, że to aż nieprawdopodobne. Zaczęło się od budowy dróg i stadionów, potem rządowe przepychanki, naglące terminy, losowania biletów, bezpieczeństwo kibiców, organizacja imprez i sportowe symbole na soczkach, jogurtach, margarynach, ubraniach i zabawkach. A gdzie w tym wszystkim sama piłka, mógłby ktoś zapytać. Przecież Euro to święto piłki i święto kibiców! Takie przemyślenia pojawiały się w mojej głowie od kilku tygodni. Aż w końcu powzięłam zamiar odnalezienia tego osławionego, dobrego ducha piłki nożnej.

Jako laik w tym temacie miałam szansę na obiektywizm, wystarczyło tylko się postarać i dotrzeć do właściwych źródeł.

Źródła wybrałam dwa – uczestnictwo w meczu na poznańskim stadionie i lektura książki "Poradnik małego kibica piłki nożnej" wydanej przez Papilon.

Jeśli chodzi o źródło nr 1, poszukiwania zakończyły się pełnym sukcesem. Dużo pozytywnych emocji w oczach i okrzykach rozentuzjazmowanych widzów oraz barwny spektakl, jakim uraczyli moje oczy zakochani w swojej drużynie kibice udowodniły, że duch żyje, ma się całkiem dobrze i nie zaszkodzą mu medialne "euro potyczki".

Pojawiły się jednak i minusy. Uczestnicząc w meczu w przeddzień Euro 2012 nie rozumiałam decyzji sędziego o rzucie karnym, nie wiedziałam skąd się wzięła żółta kartka, nie wychwyciłam spalonego… Z tą palącą niewiedzą trzeba było coś zrobić! Z pomocą przyszło drugie źródło moich działań badawczych czyli "Poradnik małego kibica piłki nożnej". Sięgnęłam po książkę zaraz po meczu i po kilku stronach już wiedziałam, że nie grozi mi z jej strony nuda czy zawiły język zrozumiały tylko dla zagorzałych kibiców. Ja nie tylko nareszcie zrozumiałam spalony. Dowiedziałam się na przykład z ilu łat składa się piłka i dlaczego świat zwariował na jej punkcie oraz co wspólnego z tym całym piłkarskim zamieszaniem miała królowa Bona. Wyobraziłam sobie jedną trzecią ludności planety oglądającą najważniejsze mecze. Poznałam najstarsze polskie kluby i najsłynniejszych światowych piłkarzy.

Czytelnik dowie się także jak zostać profesjonalnym zawodnikiem i co trzeba robić, żeby stać się prawdziwym kibicem. Przeczyta o tym, co to jest skauting i co jest tajną bronią bramkarzy. Poznacie tutaj zadania każdego piłkarza na boisku i zasady gry. Kolory kartek i ich znaczenie nie będą miały już przed Wami tajemnic. Podobnie jak rzuty karne, rożne czy wolne. Przejdziecie przez krótki kurs technik kopania piłki i poznacie największe stadiony piłkarskie "od kuchni".

Po lekturze "Poradnika…" będziecie też bogatsi o wiedzę z dziedziny psychologii: dowiecie się czym różni się kibic od kibola i jak namówić mamę do wspólnego wyjścia na mecz. Plusem jest także poświęcenie miejsca zagadnieniom gry fair play, umiejętności przegrywania z honorem i wygrywania z klasą.

A to wszystko (i wiele wiele więcej!) opisane plastycznie, zrozumiale, ze sporą szczyptą humoru i garścią ciekawostek. Brawa należą się Ilustratorom za trafne, sugestywne i żartobliwe grafiki będące doskonałym uzupełnieniem tekstu. A na prawdziwe owacje zasłużył Autor – znawca tematu, ale też wielbiciel piłki nożnej, co udowadnia na każdej stronie "Poradnika małego kibica". To książka napisana z pasją i zaangażowaniem. A takie czyta się doskonale. Nawet nie będąc na co dzień zagorzałym fanem piłki nożnej. Zachęcam do lektury nie tylko małych kibiców (i kibicki!). Zachęcam mamy i babcie, ale także ojców i dziadków. Panowie – ta książka i Was pozytywnie zaskoczy.

Anna Perlińska-Supeł

Poradnik małego kibica piłki nożnej
Autor: Marcin Przewoźniak
Liczba stron: 128
Format: 220×170 mm
Wydawnictwo Papilon

Zapraszamy do działu KOLOROWANEK NA EURO

Autor tekstu : Anna Perlińska-Supeł



ZOBACZ TAKŻE:piłka