Płyty dla dzieci. Słuchamy, polecamy!

Słuchanie z dzieckiem piosenek, w połączeniu z tańcem to świetny sposób na wspólne spędzanie czasu. Daje mnóstwo korzyści obu stronom i przynosi wiele radości.

Książki i muzyka – obecne są w życiu mojej prawie 2-letniej córeczki od samego początku. Uwielbia oglądać obrazki, słuchać opowiadanych historii. Mogłaby bez końca wskazywać na poszczególne elementy ilustracji, zachęcając tym samym, by dorosły wytłumaczył jej, co obrazek przedstawia, nadał każdej rzeczy nazwę, opisał, wyjaśnił. Oprócz książek, w codziennym życiu, nieustannie towarzyszą nam piosenki. Gdy była mniejsza – dominowały kołysanki i dźwięki przyjazne małym uszkom niemowlaka. Teraz, kiedy z dnia na dzień jej zasób słów się powiększa, kiedy rusza się bardzo zwinnie, pokazując przy tym dobre poczucie rytmu, kiedy uwielbia tańczyć patrząc na swe lustrzane odbicie – niezawodne okazują się przeboje z mojego dzieciństwa, ale też zupełne dla mnie nowości.

Na płytach, których wybór na rynku jest spory, możemy znaleźć połączenie tradycji i nowoczesności. Szczególnie chciałabym polecić rodzicom płytę DJ Miki i przyjaciele. Obok dobrze znanych przebojów typu "Witaminki dla chłopczyka i dziewczynki", "Kaczuszki" czy "Kundel Bury", znajdziemy bardziej nowoczesne utwory, jak np. "Mucha w mucholocie" czy "Boogie Woogie".

W domowej biblioteczce warto mieć także płytę Skaczące nutki, która zawiera największe muzyczne przeboje dla dzieci z tekstami Doroty Gellner, a także zupełnie nowe piosenki. Do płyty dołączone są również nuty. To świetny sposób, żeby przypomnieć sobie "Ogórka wąsatego" czy "Zuzię, lalkę niedużą". Wiele z tych propozycji to piosenki dobrze znane przedszkolakom. Uważam jednak, że warto już młodsze dzieci zapoznawać z takimi melodiami. A nawet jestem tego pewna – patrząc na reakcję mojej córeczki. Wspólne tańczenie i śpiewanie daje mnóstwo radości, wyzwala energię, pozwala na śmiech, wygłupy, beztroską zabawę, ruch i swobodę. Oprócz tego – wiele uczy. Dziecko zapamiętuje nowe słowa, naśladuje dźwięki, odtwarza melodie, intonuje. Dzięki muzyce, mimowolnie, poprzez zabawę zdobywa wiedzę, rozwija się. A ile potem dumy i radości w nim, gdy prezentuje swoje nowe umiejętności przed rodzinną publicznością!

Tym, którzy lubią otaczać się muzyką, a dodatkowo są miłośnikami wierszy Juliana Tuwima – koniecznie jeszcze należy polecić Muzalinki. To świetne połączenie słów płynących z dorobku tego twórcy z piękną melodią, świetnymi aranżacjami, instrumentami i dziecięcymi głosami. Czytanie na dobranoc o Lokomotywie czy Murzynku Bambo możemy zastąpić lub też uzupełnić wersją muzyczną – wpada w ucho i z łatwością utrwala się w pamięci. Wspólne śpiewanie wierszy jest później świetną rozrywką zarówno dla rodzica, jak i dziecka.

Polecam! Przetestowane na mnie i mojej córce :)

Katarzyna Klimek-Michno

Autor tekstu : Katarzyna Klimek-Michno