Patka i Pepe. Pierwsza zagadka. Recenzja

Rodzinny wyjazd na ferie to synonim nudy? Nie dla dzieci takich, jak Patka i Pepe, których aż roznosi energia w poszukiwaniu przygód. Zwykły, uśpiony w śniegu ośrodek wczasowy staje się labiryntem, po którym krążą mali detektywi rozwiązując mroczną zagadkę i tropiąc Szalonego Węża, Spoconego Włochacza, tajemniczą Bestię i jeszcze innych, z pozoru zwyczajnych, bywalców ośrodka.

Karpacz. Za oknem piękne, ośnieżone góry. A w budynku ośrodka wczasowego spokój, błogie lenistwo i odpoczynek. Nic szczególnego się nie dzieje. Zwyczajne życie zwyczajnych ludzi na feriach. Zwyczajny, niewyróżniający się niczym szczególnym personel. Tak z pewnością opisaliby pobyt w ośrodku wypoczynkowym rodzice Patki i Pepe, gdyby ich zapytać o znaki charakterystyczne tego miejsca.

Tak to miejsce wyglądałoby oczami dorosłych. A oczami dzieci?
Podejrzani pracownicy, dziwne zachowania, zatrważające odgłosy, niejasne rozmowy. I zagadka! Tak, na pewno ktoś tutaj ukrywa jakąś tajemnicę! Patka, czyli Patrycja jest tego niemal pewna już po przekroczeniu progu budynku w dniu przyjazdu na ferie. A że jest dzieckiem bardzo kreatywnym, z dużymi pokładami wyobraźni, to uruchamia w swojej głowie różne podejrzenia i domysły na temat spotykanych po drodze osób i widzianych mimochodem zdarzeń. A że jest jeszcze przy tym bardzo energiczna i spontaniczna, to nie potrafi usiedzieć w miejscu i odsunąć w kąt rzekomą zagadkę, na trop której wpadła. Po prostu musi działać! W tym celu musi też pozyskać sojusznika, bo co dwie głowy to przecież nie jedna. Zaprzyjaźnia się więc z Pepe, czyli Piotrkiem, który również przebywa w ośrodku na feriach ze swoimi rodzicami. Dzieci tworzą zgrany duet, choć zdecydowanie różnią się temperamentami, co doprowadza do różnych, zabawnych sytuacji. Mimo że afera, którą tropią, w pewnym stopniu jest pokłosiem ich bardzo swobodnej interpretacji zdarzeń i wybujałej fantazji, to jednak z całą pewnością: jest coś na rzeczy! Dziecięca spostrzegawczość, czujność i zaangażowanie, a także swego rodzaju intuicja przyczynią się do rozwiązania pewnego poważnego problemu i doprowadzą do udzielenia pomocy, za co kilka osób będzie im naprawdę bardzo wdzięcznych. Nie zdradzę finału powieści. Sami przekonajcie się, co ma z tą zagadką wspólnego soczewica, książka o niezrozumiałym dla dzieci tytule i mężczyzna z dredami.

Muszę przyznać, że autorce Patka i Pepe udało się zbudować nastrój tajemniczości i napięcia. Dla dzieci, które uwielbiają powieści detektywistyczne, taka lektura to nie lada gratka! Jako rodzic również wyczekiwałam rozwiązania "afery", nie chcąc ani na moment odłożyć książki. Dużą zaletą jest wymieszanie dziecięcego świata wyobraźni ze światem realnym, przyziemnym. W sytuacjach i osobach, które z pozoru wyglądają zupełnie naturalnie, dzieci potrafiły dostrzec podejrzane i sensacyjne rysy. Znalazło to odzwierciedlenie choćby w pseudonimach, które Patka wymyśliła dla scharakteryzowania poszczególnych pracowników ośrodka. Jest więc na przykład Szalony Wąż, Spocony Włochacz; jest również tajemnicza Bestia.

Doskonałym uzupełnieniem książki, również budującym napięcie, są czarno-białe ilustracje, które w bardzo dokładny, szczegółowy sposób odzwierciedlają historię, wizualnie relacjonują dziecięce śledztwo i odkrywają kolejne części zagadki.

Katarzyna Klimek-Michno

Patka i Pepe
Aga SZCZEPAŃSKA
Wyd. STUDIO MOEMA 2013,
stron 128,
oprawa twarda

Autor tekstu : Katarzyna Klimek-Michno