Oj, mroźno, mroźno…

Marzną nie tylko dziecięce nosy i paluszki w ciepłych butach. Marzną dzioby i gołe ptasie nóżki. Marzną kocie łapki i ogonki…

Apelujemy do Was kochani Miastowicze dokarmiajcie codziennie rano ptaszki i otwierajcie kotom okienka w piwnicach.

Poranne ptaszki
Dlaczego codziennie?! I to rano! Po pierwsze w tak silne mrozy ptaki mogą mieć tylko tyle energii, siły, żeby dolecieć do jednej ze stołówek (może właśnie Waszej) i bez posilenia się nigdzie dalej nie polecą. Po drugie wróble, sikory i inne ptaszki fruwają tylko w dzień, a zimą niestety szybko robi się ciemno. A po trzecie jak rano wyniesiecie ciepły posiłek, to ma szansę nie zamarznąć na kamień przed spożyciem 🙂

Kotki, kocurki, kiciusie…
A co do kiciusiów – wiem, że zapach, jaki po sobie pozostawiają nie jest najpiękniejszy, ale czy brzydki zapach ma być powodem, dla którego pozwolimy im zamarznąć…? Przecież to piękne i mądre stworzenia. Pomóżmy im przetrwać tę zimę.

Coraz mniej wróbelków
Jako ciekawostkę powiem Wam, że ptakiem, którego liczebność ciągle spada w Warszawie jest wróbel. Kiedyś całe chmary wróbli buszowały po krzakach w parku dziś wyraźnie jest ich mniej. Badacze tematu mówią, że kiedyś jesienią i zimą można było obserwować, jak wróble zbierają się na nocleg w stadach liczących setki, a nawet dobry tysiąc sztuk. Teraz widuje się grupki liczące góra sto osobników.

Polecamy również  Zimowa nuda w domu oraz Nie baw się na rzece!

 

Autor tekstu : Kamila Waleszkiewicz



ZOBACZ TAKŻE:ptakizima