Moje dziecko się odchudza

Moda na odchudzanie wśród dziewcząt trwa od dawna. Kiedyś dotyczyła młodzieży w wieku licealnym, teraz gimnazjalistki, a nawet uczennice szkół podstawowycgh podejmuja próby zrzucenia wagi. Odchudzanie wiąże się z kilkoma zagrożeniami. Niekontrolowane odchudzanie dzieci to już prawdziwe niebezpieczeństwo. Co powinno zaniepokoić rodziców odchudzającej się nastolatki?

Odchudzanie dziecka z nadwagą lub otyłego nie może się odbywać bez nadzoru dietetyka lub lekarza oraz kontroli rodziców. Zwiększenie aktywności fizycznej i zmiana stylu życia, z wyeliminowywaniem stałego podjadania miedzy posiłkami jest zabiegiem wystarczającym, a dziecko “wyrasta” z nadwagi. Rosnący i niedojrzały organizm wykazuje zupełnie inne cechy metaboliczne niż organizm dorosłego człowieka, dlatego to, co udaje się przeprowadzić przy użyciu “cudownych diet” bez konsekwencji u dorosłych, może stanowić zagrożenie dla dziecka otyłego.

Najważniejsza jest psychika 
Przekonanie o poczuciu bezpieczeństwa w eksperymentowaniu z dietą w myśl zasady “mnie nie zaszkodziło i schudłam kilka kilogramów” jest niestety powszechne i złudne. Pamiętajmy – dorosły to inny człowiek i inna psychika. Beztroskie, często prawdziwe stwierdzenie “troszkę się przytyło” lub “jesteś takim grubasem, że coś z tym trzeba zrobić”, wypowiadanie w dobrej wierze przez najbliższe osoby może spowodować katastrofę w psychice dorastającego nastolatka, który chce wyglądać ładnie.

Najbardziej niepokojącym problemem jest próba odchudzania się bez kontroli przez dziecko niewykazujące cech nadwagi. U młodzieży wyjątkowo trudno jest wyznaczyć granicę miedzy bezpiecznym odchudzaniem a problemem psychologicznym prowadzącym do zaburzeń odżywania. Sygnałem niepokojącym dla opiekunów powinna być zawsze utrata przez odchudzające się dziecko kontroli nad normalnym jedzeniem i dotychczasowym modelem zachowań. Problem ten dotyczy głównie dorastających dziewcząt, chociaż zdarzają się w tej grupie nastolatków także chłopcy. Rezygnowanie z regularnych posiłków, unikanie jedzenia w towarzystwie innych osób, wychodzenie w trakcie posiłków, skargi na brak apetytu lub manifestacyjne stwierdzenie “pozostało jeszcze kilka kilogramów do zgubienia i nareszcie się najem” staje się wyraźnym sygnałem ostrzegawczym.

Rozmowa z dzieckiem w tym okresie często prowadzi do sytuacji stresującej obie strony. Jedna neguje istnienie problemu i zapewnia o pełnej kontroli nad utrata masy ciała i stosowaniem diety – “jak zechcę zacznę znowu normalnie jeść”. Druga strona reaguje buntem – “popatrz jak ty wyglądasz!”. Z czasem dochodzą zaburzenia w postrzeganiu własnego ciała przez odchudzających się, a argumenty bliskich, że młody człowiek wygląda dobrze lub nawet zbyt szczupło wywołują kontwierdzenia: “nie jestem wystarczająco szczupła” lub “nadal jestem gruba” czy “patrz jaką mam wielką…”. To już jest choroba i zaczyna funkcjonować mechanizm błędnego koła. Utrata kolejnych kilogramów utwierdza w poczuciu, ze schudnięcie jest możliwe i motywuje do dalszej restrykcji diety i dalszego chudnięcia.

Kiedy odchudzanie staje sie chorobą… 
Jeżeli dieta nie przynosi zadawalających efektów, zaczynają się intensywne ćwiczenia fizyczne, prowokowanie wymiotów lub przyjmowanie leków przeczyszczających. Osoba chora nie potrafi dokonać obiektywnej oceny tego co dzieje się z jej ciałem, nie zauważa, że już go prawie nie ma. Jest przeświadczona, że jeżeli tylko osiągnie zamierzony cel będzie mogła powrócić do normalnego jedzenia. Złudne panowanie nad możliwością powrotu do zwykłej diety jest już tylko projekcją psychiczną. Każdemu posiłkowi zaczyna towarzyszyć lęk przed przytyciem, błędne koło kręci się dalej. Myśli zaczynają dotyczyć już tylko jedzenia i prób jego unikania, a głód zwalcza się pijąc wodę. Jedzenie staje się najważniejszą sprawą, czasami przybiera formę nadmiernego celebrowania przygotowywania posiłków dla siebie, opakowywania ich i zabierania na potem, posiłki znikają, pozostaje góra talerzy, garnków do umycia – widoczny znak poprawy. W nagrodę za skuteczną walkę z wciąż istniejącą otyłością pojawia się (jako objaw dodatkowy) poczucie wyjątkowości i niespotykanych talentów. Uświadamianie sobie faktu wyniszczenia i pojawienia się somatycznych zaburzeń: ustąpienie miesiączki, wypadanie włosów i zębów, ogólne osłabienie fizyczne, nie jest zwrotem w chorobie, potęguje uczucie rozdarcia. Z jednej strony pojawia się biologiczna wola zachowania życia, z drugiej lęk przed jedzeniem i możliwościami przytycia.

Hospitalizacja i leczenie przy braku współpracy dziecka często są przyczyną niepowodzeń terapeutycznych lub efektów chwilowych, powtarzanych wielokrotnie przy każdym nawrocie choroby. Jeżeli nawet uda się pokonać chorobę i dziecko wraca do normalnego jedzenia i funkcjonowania to i tak młody człowiek nigdy nie jest wyleczony i choroba, nawet bezobjawowa będzie mu towarzyszyć do końca życia.

Pamiętajmy:
1. Odchudzanie się dziecka bez kontroli i fachowej porady jest bardzo niebezpieczne.
2. Niezauważanie lub brak reakcji na sygnały pierwszego okresu zaburzeń odżywiania może prowadzić do anoreksji. Jest to choroba wyjątkowo ciężka. Łatwo się w nią wpada, a wychodzi trudno. Nieleczona prowadzi do śmierci.

Aneta Strelau
Mama Adasia i Wojtusia, dyplomowany dietetyk

Autor tekstu : Aneta Strelau