Mewa Srebrzysta, Ciekawostki o polskich ptakach

To spojrzenie mówi samo za siebie!

Mewy mają prosty przepis na sukces: chwycić w dziób wszystko, co chociaż trochę przypomina jedzenie i połknąć tak szybko, jak się da. Wiedzą, że nie mają czasu do stracenia, bo według tego samego klucza postępują wszystkie tzw. duże mewy. Takie jak Mewa Srebrzysta: około 70cm długości i ponad 1,5m rozpiętości skrzydeł. (I przy tych wymiarach wciąż znacznie mniejsza od Mewy Siodłatej!). Niegdyś nieodmiennie morskie ptaki – dzisiaj coraz częściej w głębi lądu.

A że Mewy Srebrzyste to ptaki śmiałe, bystre i… bardzo ambitne – więc na sukcesie im zależy. Innymi słowy: zjadają wszystko. Całkiem już martwe lub nawet jeszcze żywe.

A to któraś połknie gołębia na Krakowskich Błoniach – ku przerażeniu starszej pani karmiącej ptaki.
A to powoli i sekwencyjnie inna pochłonie królika i na jakiś czas stanie się gwiazdą brytyjskich mediów dzięki serii zdjęć, którą ktoś zdążył wykonać. Jeszcze inna rzuci się na gołąbka pokoju, którego właśnie wypuścił papież po spotkaniu z wiernymi na Placu Świętego Piotra. W tym samym czasie kolejny ptak
w brawurowym natarciu wykradnie hamburgera wprost z rąk rosłego nastolatka, gdy ten podniesie swoją kanapkę do ust… W biały dzień, w centrum Londynu!

Mewy potrafią dostrzec i wykorzystać każdą okazję. Żaden ptak czy ssak nie może w ich towarzystwie spokojnie się posilać. Jeśli Mewy zobaczą, że np. Kormoran złowił rybę, zrobią wszystko, aby mu ją odebrać. Nawet jeśli dla Kormorana będzie to oznaczało jej zwymiotowanie. Czasami zresztą jest to jedyny sposób, aby pozbyć się prześladowców. Tym bardziej że ptaki w takich razach działają zespołowo. Gdy już dopną swego – kto pierwszy ten lepszy!

Mewy Srebrzyste, podobnie jak inne wielkie mewy, mają też jedną szczególną zdolność, której mógłby im pozazdrościć nie jeden wykwalifikowany lekarz… Doskonale odczytują oznaki słabości lub choroby.
A czasami – tylko naiwności. Gdy już namierzą chorą sztukę, nie dadzą jej spokoju. Stres, a czasami nieustająco powtarzane ataki szybko osłabiają ich przyszłą ofiarę, która może zostać połknięta żywcem. Oczywiście jeśli tylko jej rozmiary na to pozwolą.

Tak samo połykają jaja i pisklęta – również swoich sąsiadów z kolonii. Im większa kolonia – tym więcej kanibalizmu. Nie zmienia to faktu, że gdy kolonii zagraża jakiś drapieżnik, wszystkie ptaki solidarnie będą jej broniły. Oczywiście znajdą się też i tacy, którzy wykorzystają zamieszanie, aby szybko posilić się czyimś jajem lub pisklęciem. Wówczas muszą też uważać, aby w pośpiechu nie połknąć własnego.

Mewy nauczyły się też dobrze współpracować z dużymi drapieżnikami. Naprowadzają je na potencjalne ofiary. Przecież, gdy niedźwiedź zabije fokę, to nie zje jej w całości… I to również dzięki działalności największych na Ziemi drapieżników – ludzi – rozkwitła ostatnio populacja Mewy Srebrzystej. Coraz intensywniejsze połowy ryb morskich i co za tym idzie, coraz większe ilości zrzutów rybackich odpadów okazały się wyjątkowo obfitym źródłem pożywienia. Mew zaczęło przybywać. Kolejne pokolenia musiały więc poszukać nowych siedlisk. Wzdłuż wybrzeży i dużych rzek zaczęły kolonizować śródlądzie.

Koncentrują się wokół dużych miast – bo tam też produkuje się ogromne ilości wszelkich odpadów. Wiele z nich składowanych jest na odkrytych, łatwo dostępnych śmietniskach. Czegóż więcej mogła by chcieć wszystkożerna Mewa Srebrzysta – przeważnie czyścicielka i sanitariuszka, a czasami drapieżnik. Tym bardziej, że jej przewód pokarmowy, tyleż czuły, co odporny, zwykle szybko pozbywa się elementów rozpoznanych jako niestrawne.

Niestety, pokarm znajdowany na śmietniskach nie jest nawet po części tak zdrowy i smaczny jak ten, który ptaki mogłyby zdobyć podążając za kutrami rybackimi. Odbija się to na ich zdrowiu i kondycji. Ale przynajmniej konkurencja w miastach jest mniejsza.

Mewy przede wszystkim są bardzo praktyczne. Gdy dookoła śnieg i mróz taki, że nawet woda w morzu zamarza, rezolutne Mewy zamiast na lodzie, będą siadały na plecach Łabędzi, w towarzystwie których czekają na odwilż. Umęczone zimnem wielkie ptaki nawet się nie buntują. Może same mają z tego jakąś korzyść – na przykład dodatkową warstwę pierza. A poza tym – z Mewą i tak się nie wygra.

Wiosną, jeśli zabraknie potencjalnych partnerów, pozostałe wolne samice zwiążą się z innymi wolnymi samicami. W tych parach wspólnie zbudują gniazdo, wysiedzą jaja i wychowają pisklęta, które… przyszły na świat dzięki życzliwej pomocy któregoś z sąsiadów.

W Polsce gnieździ się 1700-2200 par Mew Srebrzystych. Najczęściej są to niewielkie kolonie w miastach na Wybrzeżu, gdzie ptaki chętnie zakładają gniazda na dachach. W krajobrazie naturalnym Mewa Srebrzysta gnieździ się dzisiaj rzadko. A wszystko zaczęło się w 1968 roku, na tzw. Kamiennej Wyspie na Jeziorze Gardna w Słowińskim Parku Narodowym. Tam i wtedy miał miejsce pierwszy zarejestrowany
w Polsce lęg Mewy Srebrzystej – wówczas wielka sensacja ornitologiczna.

Mew Srebrzystych przybywało u nas do lat dziewięćdziesiątych. Ich populacja się ustabilizowała, a ostatnio nawet nieco maleje. I chociaż ich obecność nie budzi już sensacji, to one same pozostają niezawodnie sensacyjne.


Artykuł zaczerpnięty z wystawy Ptak też Człowiek! zrealizowanej przez organizację pożytku publicznego – Ptaki Polskie. Wystawa jest częścią Kampanii Bądź na pTAK!, prowadzonej dzięki dofinasowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, pod honorowym patronatem Ministerstwa Środowiska. Sponsorem Kampanii jest firma AMS S.A., a Partnerem Medialnym Portal ONET.pl

 

Autor zdjęcia: RSPB (Królewskie Towarzystwo Ochrony Ptaków)

 

Zapraszamy do działu z ptasimi kolorowankami Miasta Dzieci!

Zachęcamy także do przyłączenia się do akcji przeciwko polowaniom na ptaki Niech Żyją!  

Zapisz się na newsletter !


ZOBACZ TAKŻE:przyrodaptaki