Marcelina i Pamięć Przodków. Recenzja

Marcelina ma jedenaście lat. Już nie jest dzieckiem, ale jeszcze nie jest nastolatką. Mieszka w starym domu, w którym skrzypią drzwi, deski w podłodze i szafa. W domu, w którym babcia smaży najpyszniejsze naleśniki w każdy wtorek i wszyscy kochają książki.

Marcelinę czasem przechodzi taki specjalny dreszcz. I wtedy wie, że wydarzy się coś niesamowitego.

I kiedy już na samym początku książki przechodzi ją ten dreszcz to wiadomo, że przygody będą ciekawe. I są – takie, o których marzy każda nastolatka jeszcze odrobinkę żyjąca w dziecięcym świecie wyobraźni.

Marcelina ma rodzinę, którą bardzo kocha. Rodzina nie jest idealna, ale chyba nie po to ma się rodzinę, żeby była idealna. Rodzina ma swoje wady i zalety, ale przede wszystkim ma swoje sekrety. Kiedyś nawet opowiadano Marcelinie o tych sekretach. Nie, nie o wszystkich, ale o kilku na pewno.

Tylko, że takie nastolatki (nawet te bardzo młode stażem) rzadko słuchają rodzinnych historii o dawnych, dawnych czasach. A szkoda, bo gdyby Marcelina słuchała uważniej, to pewnie trzy razy by się zastanowiła zanim trzy razy podrzuciła pewien tajemniczy – bardzo tajemniczy – i przede wszystkim zaczarowany kamień.

Kamień Przodków to przedmiot, który bez zgody i wiedzy dziewczynki przenosi ją w czasie. Jest tam znany jej dom, ale data i godzina jakby inne. I ludzie oczywiście w tym domu inni. I przygoda, której Marcelina się nie spodziewała, nawet kiedy poczuła ten poranny dreszcz.

Książka zdecydowanie dla dzieci już czytających, mniej więcej w wieku Marceliny, choć ja bym powiedziała, że to książka 8+.

I chłopcy i dziewczynki nie będą się przy tym nudzić. Bo jest tajemnica, zagadka, napięcie, niepewność i przygoda. Wszystko, czego potrzebuje książka adresowana do ludzi w pewnym wieku.

Anna Jankowska
www.tylkodlamam.pl

MARCELINA I PAMIĘĆ PRZODKÓW
IZABELA SKORUPKA
Wydawnictwo AXIS MUNDI, styczeń 2016

Zapraszamy do działu recenzji Miasta Dzieci!