Lena – nocnikowe przygody braciszka. Recenzja

Odpieluchowanie – dla niektórych rodziców to jak walka z wiatrakami. Tylko ten kto
to przeżył może wiedzieć jak wiele cierpliwości i wytrwałości wymaga. Może gdyby mieć tak małego pomocnika w domu, który w razie potrzeby złapie stery i pokaże dziecku dobry przykład? Nie wiecie o kim mówię? O starszym rodzeństwie, oj tak, tak mamy jedynaków mają trudniej.

Zapewne nie jedna mama bądź tatuś słyszeli komentarze w stylu: taki duży chłopak,
a jeszcze robi w pieluchy?, moje dzieci w tym wieku to już dawno na toaletę robiły,
brzmi znajomo prawda?

Mama Leny – tytułowej bohaterki, też miała okazję ich wysłuchać, postanawia więc zakończyć przygodę z pampersami i nauczyć małego Kubę korzystania z nocnika. Kupuje majteczki na każdy dzień tygodnia, sadza małego na nocniku i wytrwale wyciera wielkie kałuże napotykane w całym domu. Niestety majtek zaczyna brakować, a mały chłopczyk urządza sobie zabawy gumową kaczuszką w zawartości nocnika. Mama stara sie jak może jednak jej cierpliwość i nerwy są na granicy wytrzymałości, nie ma siły i poddaje się.
Lena kilkuletnia siostra Kubusia pod nieobecność mamy zamierza wziąć sprawy w swoje ręce, chociaż czuje się niedoceniona przez mamę, jest zła bo mama nie poprosiła jej o pomoc. Lena próbuje rozmawiać z braciszkiem i wytłumaczyć mu gdzie należy załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne. Tylko jak wytłumaczyć to maluchowi, który niewiele rozumie? Dziewczynka przypomina sobie, że sama nie lubiła nocnika, wpada na genialny pomysł – uczy braciszka korzystania z toalety, daje mu dobry przykład, zachęca go spuszczając wodę. Kubusiowi podoba się nowe odkrycie i tak chętnie zaczyna przygodę z toaletą.
Mama po powrocie do domu jest bardzo zaskoczona widzą swoje dzieci w toalecie, a jeszcze bardziej widząc, że to nikt inny, tylko Kubuś z niej korzysta. Mama jest dumna ze swoich dzieci, Lena czuje się bardzo dowartościowana, a małemu Kubusiowi widać podoba się nowa "zabawka".

Czytając tą książkę zastanawiałam się komu bardziej może być ona przydatna. Małemu maluchowi, który ma oduczyć sie pieluch, starszemu rodzeństwu, któremu pokazać można, jak bardzo są potrzebni w opiece nad rodzeństwem, czy może rodzicom, którzy walczą z pampersami jak Don Kichot z wiatrakami?

Doszłam do wniosku, ze książka jest uniwersalna i może posłużyć każdemu. Z jednej strony, rodzic może dostrzec, że w odpieluchowaniu bobasa pomoże tylko cierpliwość, wytrwałość i spokój! Małemu bobasowi możemy przeczytać bajeczkę o dzielnym Kubusiu, który z pomocą swojej siostry nauczył sie korzystać z ubikacji i stał się dużym chłopcem. I oczywiście starszemu rodzeństwu, które może niekoniecznie jest zainteresowane młodszym – pokazuje jak ważną rolę pełni starszy brat czy siostra. Daje dobry przykład i pokazuje młodszemu świat, jest przewodnikiem i wielkim pomocnikiem rodziców, bez którego nie daliby sobie rady.

Lena – nocnikowe przygody braciszka to kontynuacja Lena – witaj braciszku, oprócz tych dwóch części wydano również: Lena – wieczór z opiekunką, Lena – kłopoty ze zwierzakami.

Monika Widurska
www.mamamonia.blog.pl

Lena Nocnikowe przygody braciszka
stron: 48
format: 150 x 210 mm
okładka miękka
Wydawnictwo Debit

Zapraszamy do działu recenzji książkowych Miasta Dzieci!