Kochane dzieciaki, czyli radości i troski ojca…

…małej dziewczynki –

Adam, tata Paulinki:  

Pamiętam jak dziś, kiedy Paula przyszła na świat. Byłem bardzo szczęśliwy ale i zaniepokojony – jak to będzie? Dziś, po 6 latach nie mam już żadnych wątpliwości. Paulina to wielki dar.

Patrząc z perspektywy czasu nic nie daje więcej szczęścia i radości niż dziecko, które kocha i chce być kochane. Dziś nie wyobrażam sobie dnia bez bliskości córki, która wypełnia każdą lukę, pozwala zapomnieć o trudnych chwilach i daje radość życia, którą czuje większość rodziców. Czas wolny spędzony na zabawach, spacerach, rozmowach, codziennych zajęciach, który wypełnia każdy dzień – nigdy nie powiem że to stracone chwile, lecz wręcz przeciwnie – chwile zatrzymujące czas, z których nie chciałbym stracić żadnej.  

 

…małego chłopca –

 

Andrzej, tata Szymka:

Szymon, to jak chyba większość chłopców w jego wieku, dziecko pełne energii, bardzo ruchliwe. Nie ukrywam, że często jest to męczące, ale jestem szczęśliwy, że syn jest tak pełen wigoru, bo patrząc na niego widzę prawdziwego mężczyznę, czuję między nami więź, której nie umiem opisać. Szymek jest bardzo ciekawy świata, interesuje go wszystko, co go otacza. Chce wiedzieć jak pracuje silnik, z czego zbudowany jest wszechświat, kiedy żyły dinozaury. Zadaje bardzo dużo pytań, ale i chętnie opowiada nam o swoich własnych doświadczeniach. Nie znam wszystkich odpowiedzi, ale czuję się bardzo ważny i dumny, bo wiem, że w ten sposób pomagam mu wspaniale się rozwijać i uczę go żyć.

 

Adam i Andrzej czują się prawdziwymi ojcami, czują dumę i radość. Tego uczucia życzą wszystkim tatusiom na świecie.

Polecamy również  Moja przygoda… Dzięki tacie oraz Balonowy mecz i bańki mydlane