Kilka słów o sowach dwóch i inne wierszyki. Recenzja

Sowy w Mieście Dzieci pojawiały się to tu to tam. Tym razem zamieszkały w kilku zabawnych strofach. Siedzą sobie grzecznie i czekają na Was. Zapraszam więc do lektury, która na pewno uprzyjemni Wam i dzieciom wieczór.

W Górach Sowich (bo gdzież by indziej) mieszkały sobie dwie sowy, z których jedna była mądra, a druga hmm… raczej nie. Mądrzejsza Sowa miała w zwyczaju czytanie książek o tym, jak się rodzą gwiazdy oraz skąd się bierze prąd, dlaczego słoń ma trąbę, a dzik ostre kły, czemu nocami śnią się sny. A ta druga Sowa, ta niemądra, coś czytała? A gdzież! Sowa ta była dość leniwa. Zaraz po śniadaniu kładła się spać. Tez bym tak chciała. Spała aż do obiadu, a po obiedzie znowu kolejna drzemka. Zasypiała i wstawała na kolację. Trzeba jej przyznać, że posiłków nie omijała. Po kolacji na gałęzi huczała, by potem pogrążyć się we śnie. Ale chyba najbardziej spodobał mi się wierszyk o pudlu.

Przeczytajcie fragment:
Bodaj w mieście Koszalinie
mieszkał pudel,
który jadał na śniadania
tylko strudel.

Wyobraźcie sobie, że do Koszalina chodziłam do liceum! Moje miasto występuję w wierszyku, toż to radość ogromna i duma mnie rozpiera. Poznacie jeszcze pewną rybkę, która całe życie spędzała w wannie oraz dromadera, który miał straszną wadę postawy, taki tyci garbik.

Po raz kolejny Paweł Mazur mnie zaskoczył pomysłowymi wierszami i przede wszystkim nieszablonym układem wersów. Raz są powyginane, raz proste, raz zaokrąglone. Nie ma tutaj sztywnych podziałów na wersy i zwrotki. Taką swobodę uwielbiam i doceniam. Polecam, bo jak tu nie polecić. No jak?

Aurelia Wojtkowiak 

Kilka słów o sowach dwóch i inne wierszyki
Paweł Mazur
Ilustracje: Magdalena Pagińska
Wydawnictwo Pestka
 

 

Autor tekstu : Aurelia Wojtkowiak