Kiedy ostatnio byłam szczęśliwa. Recenzja

Książka tak naprawdę niczym szczególnym się nie wyróżnia oprócz treści. Okładka jest twarda, kolorowa, kartki zaś zwykłe szare, podobnie jak ilustracje, chociaż są bardzo ciekawe. Rozdziały są krótkie, przepełnione prostym językiem, dlatego też przyjemnie się je czyta. Natomiast treść to już wyższy poziom.

Książka opowiada o dziewczynce, która ma na imię Dunia. Opowieść zaczyna się w szkole, kiedy to Dunia siedzi w ławce i z niecierpliwością czeka na ostatni dzwonek, aby zacząć wakacje. Jednak nie do końca jest tak kolorowo, nagle ktoś puka do drzwi i wywołuje Dunię. Na korytarzu dziewczynka dowiaduje się o wypadku…Kogo? Tego dowiemy się sięgając po tę książkę.

Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że razem z córka dobrniemy jednego wieczoru do samego końca książki, a tym bardziej, że obie będziemy płakać. Niezwykle wzruszająca i ściskająca za serce historia, wypełniona po brzegi emocjami.

Autorka uświadamia młodemu czytelnikowi, że życie pomimo nieszczęść i różnych przeciwności losu może być tak naprawdę piękne. Najważniejsze jest, aby wyłapać te ulotne chwile. Książka składnia do refleksji, do zastanowienia się nad własnym losem, jest doskonałą okazją do rozmowy z dzieckiem. Przeplatana smutnymi i wesołymi chwilami staje się niezwykle interesująca. Czyta się ją dosłownie z wypiekami na twarzy.

Katarzyna Jakuszko

Kiedy ostatnio byłam szczęśliwa
tekst: Rose Lagercrantz
ilustracje: Eva Eriksson
tłumaczenie: Marta Dybula
wiek 6+
Poznań 2014
15 x 21,5 cm
twarda oprawa
124 strony
Wydawnictwo Zakamarki

Zapraszamy do działu recenzji Miasta Dzieci!