Jak zostałam szpiegiem. Recenzja

Jak zostałam szpiegiem

Książka “Jak zostałam szpiegiem” jest jedną z wielu z serii “Czytamy bez mamy”. Tym razem poznajemy Amelkę, najbardziej nieznośną uczennicę w całej szkole oraz Zosię, będącą całkowitym przeciwieństwem przyjaciółki.

Amelka – podobnie, jak wielu uczniów –  zamiast skupić się na lekcjach zajmuje się własnymi sprawami. Nie przejmuje się uwagami ze strony nauczyciela, ani kolejną otrzymaną jedynką. Jedyną osobą doskonale rozumiejącą świat małej dziewczynki jest jej sąsiadka nazywana Ciocią Herbatką. To właśnie Ciocia Herbatka pomaga Amelce w sprowadzeniu zestawu szpiegującego, aby mogła podsłuchiwać nauczycieli. W dodatku rodzice Zosi, ze względu na nieznośny charakter jej koleżanki, są przeciwni ich przyjaźni, więc Amelka robi wszystko, by spotykać się z przyjaciółką. Amelka zamiast uczyć się, by poprawić oceny za wszelką cenę pragnie realizować szalone i zwariowane pomysły, co przysparza jej jeszcze większych kłopotów.

Mały odbiorca czytając tę pełną humoru i akcji książkę z pewnością nie będzie się nudził, a nawet odczuje lekki niedosyt. Co więcej – pozytywny nastrój sprawi, że na twarzy czytelnika nie raz i nie dwa pojawi się uśmiech.

Książka z drugiego poziomu serii zawiera słownictwo dostosowane do wieku małego czytelnika. Warto, aby dorosły asystował dziecku podczas lektury dzięki czemu może ona zostać lepiej zrozumiana, tym bardziej kiedy trudniejsze słownictwo jest na bieżąco wyjaśniane. Wielkość czcionki – duże litery – pomoże dziecku w lekturze, podobnie jak zastosowanie podziału na siedem rozdziałów.

Z pewnością przez cały czas trwania akcji utwór trzyma w napięciu, a wciąga tym bardziej, że tematyką są problemy i sytuacje zbliżone do realnego świata dziecka takie, jak: szkoła, nauczyciele, zawieranie przyjaźni, ocenianie i dociekanie.

Bohaterowie bawią się w szpiegów nie ponosząc przy tym żadnych konsekwencji – w rzeczywistym świecie tak robić nie wypada – lecz nikt ich nie upomina, co nie sprzyja oddziaływaniu wychowawczemu na czytelnika. Pewne jest, że odbiorca nie będzie się nudził, przeżyje wspaniałą przygodę z niesforną, ale dosyć odważną Amelką mającą tendencje do wpadania w kłopoty.

Ilustracje utrzymane w ciepłej tonacji idealnie zespalają się z tekstem, przypominają odrobinę postaci wyjęte jakby z mangi, przez co mamy możliwość bezpośredniego odczytywania uczuć bohaterów.

Myślę, że dzieci zafascynowane szpiegostwem będą zachwycone tą pozycją, bo nie ma chyba dziecka, a nawet i dorosłego, którzy nie lubiliby tego typu „zabawy”.

Patrycja Gronowicz

Jak zostałam szpiegiem
Autor: Katherine Quenot
Format: 140x205mm, oprawa miękka
Ilość stron: 64
Wydawnictwo: Debit

Zapraszamy do działu recenzji Miasta Dzieci!