Jak wspierać dorastające dziecko?

Twoje dziecko dojrzewa. I Ty i ono czujecie, że coś się zmienia. Nie jest już tym małym szkrabem, który chętnie dawał się prowadzić za rączkę. Ale do dorosłości też mu jeszcze brakuje. To etap pośredni, który potrafi być trudny zarówno dla pociechy, jak i rodzica. Podpowiadamy, co robić, aby – mimo pozornego oddalenia – być blisko siebie.

Zamyka się w swoim pokoju. Gdy pytasz: “jak było w szkole”, odpowiada: “dobrze” i chowa głowę w komputer.

Wydaje Ci się, że dzieli Was mur.

Nie tylko dosłowny – w postaci ściany między pokojami. Twoje dziecko zaczyna wygłaszać poglądy, które Cię zaskakują. Reaguje emocjonalnie. Potrafi się buntować, drażnią go różne sprawy. Wydaje Ci się, że nie wiesz, jak do niego dotrzeć. – Z sentymentem wspominam czas, kiedy była małą dziewczynką. Potrzebowała mnie, byłyśmy blisko. Teraz chodzi własnymi ścieżkami – opowiada o swojej 15-letniej córce Anna.

Czasu nie cofniemy.

A im prędzej pogodzimy się z jego upływem, tym lepiej – dla nas i dla dziecka. Skupmy się na tym, co jest tu i teraz i zastanówmy się, jak okazać wsparcie dorastającym dzieciom.

Po pierwsze: Spróbuj zrozumieć

Musisz wiedzieć, czym charakteryzuje się etap rozwoju, w który weszła Twoja córka bądź syn. Widzisz bunt, ale pod nim może być również ukryte uczucie zagubienia, niepewności, lęku czy samotności. Różne emocje się ze sobą mieszają, co sprawia, że dla dziecka również jest to trudny czas. Warto więc zaczerpnąć wiedzę na temat rozwoju emocjonalnego i psychologicznego, np. z fachowej literatury.

Po drugie: Popatrz jego/jej oczami

Myślisz, że dziecko unika kontaktu z Tobą, oddala się, udziela zdawkowych odpowiedzi. Ale zastanów się, czy w Twoich słowach nie ma za dużo zakazów, nakazów, komentarzy, które mogą ranić. Czy nie mówisz z pozycji wszechwiedzącego mentora i nie perorujesz w stylu: “co ty wiesz o życiu”, “nie znasz się”, “młody jesteś” itd.? Dorastające dziecko chce być niezależne, mieć swoje zdanie, czuć się jako autonomiczna jednostka. “Gasząc” je przy każdej okazji, reagując złością na złość, nie podejmując ważnych dla niego tematów (nie tylko tych szkolnych) sprawiasz, że ono czuje się nierozumiane. A wbrew pozorom, nadal bardzo potrzebuje bliskości rodziców i ich zrozumienia, akceptacji, wyrozumiałości, empatii.

Po trzecie: Popracuj nad swoją postawą

Dorastanie Twojego dziecka to etap, który dotyczy również Ciebie. Od Twojej postawy częściowo zależy, w jaki sposób Twoja pociecha przejdzie przez ten niełatwy okres. Zastanów się więc nad swoimi zachowaniami i nad komunikacją. Odpowiedz sobie na pytania: Czy poświęcasz czas dziecku? Jak spędzacie wspólne chwile? Czy faktycznie słuchasz tego, co mówi Twoje dziecko, czy jego słowa są dla Ciebie ważne? Czy okazujesz cierpliwość? Czy jesteś konsekwentny? Co was łączy, a co utrudnia relacje? Jeśli się kłócicie, co jest najczęściej punktem zapalnym? Czy jesteś otwarty na argumenty syna/córki, czy mówisz “nie, bo nie”? Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w etapie dorastania dziecka? Być może jesteś zbyt podejrzliwy/podejrzliwa, bo okres dorastania kojarzy Ci się wyłącznie z buntem i nieodpowiedzialnymi zachowaniami, dlatego ciągle się czegoś doszukujesz i nadmiernie kontrolujesz? A może odwrotnie – “dla świętego spokoju” odpuszczasz, pobłażasz, nie umiesz wyznaczyć granic, a w efekcie dziecko może sobie na wszystko pozwolić? A może dopada Cię syndrom opuszczonego gniazda? Nie możesz pogodzić się z tym, że córka/syn kiedyś wyjdą z domu i zaczynasz panikować?

Po czwarte: Rozmawiać

Rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Ale nie w sposób sztuczny, wymuszony. Rozmowa powinna być spokojnym, naturalnym elementem dnia codziennego. O emocjach, problemach, o Waszych relacjach, ale też o sprawach błahych, zwyczajnych i tych, które dla Twojego dziecka są wagi państwowej (mimo że Tobie mogą się wydawać mało interesujące). Rozmowa nie powinna być monologiem, opiniowaniem czy wydawaniem poleceń, ciągłym strofowaniem. Wspólny obiad czy spacer mogą być okazją, żeby zbliżyć się do siebie. Po prostu być z sobą i poznawać się nawzajem. Poświęcony czas jest inwestycją, która procentuje – dzięki niej będziemy wiedzieć, jak okazać wsparcie dorastającym dzieciom.

 

Przeczytaj także:

Czy postawa “ufam, ale kontroluję” jest słuszna? 

5 sposobów na lepsze życie z nastolatkiem

 

Moje dziecko nie chce się uczyć 

 

Autor tekstu : Katarzyna Klimek-Michno

Zapisz się na newsletter !