Jak przetrwać pierwsze wakacje bez dzieci?

Marzyłaś o tej chwili od kilku lat. Wreszcie się wyśpisz. Pójdziesz na odkładaną w nieskończoność wizytę u fryzjera i kosmetyczki. Nie wspominając nawet o leniwym, sobotnim śniadaniu w łóżku. Tak, twoje dziecko pierwszy raz wyjeżdża samo na wakacje. To będzie czas dla ciebie. I nagle, pojawiają się one…

Mamusia cię kocha! A co jak będziesz głodny? Pamiętaj o kremie do opalania! Nie rozmawiaj z obcymi! Pamiętaj aby założyć czapkę od słońca? Kleszcze i komary! Aaaa, mamusia cię kochaaaaa!!!

Znam te myśli aż nazbyt dobrze. Pojawiają się w mojej głowie za każdym razem gdy nie widzę mojego dziecka dłużej niż przez kilka godzin. Perspektywa dwutygodniowych kolonii jawi się jak porzucenie synka na pastwę nieodpowiedzialnych opiekunów, krwiożerczych psów z wścieklizną, kleszczy z boreliozą i czających się za każdym rogiem pedofilów.

Pierwszy wyjazd dziecka na obóz wakacyjny jest ogromnym przeżyciem. Tęsknota, brak fizycznej bliskości… hmm, tylko o kim tak naprawdę mówimy? Z perspektywy bycia mamą i organizatorem obozów wydaje mi się, że najgorzej to doświadczenie znoszą właśnie rodzice. Dzieci bardzo szybko adaptują się do nowej sytuacji. Rodzice zaś zostają ze swoimi emocjami sami, w pustym i bardzo cichym domu.

Oto kilka rad, które ułatwią ci przetrwanie pierwszych samodzielnych wakacji twojego dziecka:

Przed wyjazdem

  • Wybór obozu/kolonii.

Kolonie nad morzem lub nad jeziorem? A może w górach? Obóz wypoczynkowy, taneczny, artystyczny, sportowy, survivalowy? Oferta wyjazdów wakacyjnych jest imponująca. Jakimi kryteriami kierować się przy wyborze?  Wybór okolicy i aktywności warto ustalić wraz z dzieckiem tak aby miało wpływ na sposób w jaki spędzi swoje pierwsze samodzielne dwa tygodnie. Szczególnie w przypadku dzieci najmłodszych istotne jest aby oferta zajęć podczas obozu była różnorodna i dostosowana do potrzeb dziecka. Nie warto więc wysyłać siedmiolatka na obóz tematyczny np. survivalowy czy tenisowy szczególnie jeśli nigdy wcześniej nie trzymał w ręku scyzoryka lub rakiety.

Niezależnie od rodzaju obozu każdy rodzic powinien upewnić się, że wakacje jego dziecka będą bezpieczne. Kluczową kwestią jest sprawdzenie czy wybrany przez nas obóz jest zarejestrowany w Ministerstwie Edukacji Narodowej (z obowiązku tego zwolnione są szkoły publiczne oraz jednostki wyznaniowe). Lista zgłoszonych obozów i kolonii jest dostępna na stronie www.men.gov.pl. Obozy i kolonie zgłoszone w MEN podlegają ścisłej kontroli SANEPiD, policji, sprawdzane jest bezpieczeństwo przeciwpożarowe.

 

  • Poznaj organizatora.

Wymogi formalne, które musi spełniać organizator wypoczynku zarejestrowanego w MEN są dobrym punktem wyjścia. Przed wyjazdem warto jednak spotkać się osobiście z organizatorem wypoczynku. Dobrą do tego okazją są spotkania organizacyjne. Podczas spotkania takiego będziesz miała możliwość zadać nurtujące cię pytania oraz poznać osoby, które będą odpowiedzialne za zdrowie i bezpieczeństwo twojego dziecka.

 

  • Zabierać czy nie zabierać?

Większość organizatorów przygotowuje dla rodziców listę rzeczy, potrzebnych, zbędnych i zabronionych podczas obozu. Oczywiście lista na obóz żeglarski będzie się znacznie różniła od listy na obóz piłkarski. Jest jednak kilka rad, które warto wziąć sobie do serca niezależnie od rodzaju obozu.

Pamiętaj, że telefony niestety nie umieją pływać a ręczniki i skarpetki mają magiczną umiejętność gubienia się na plaży. Dlatego warto dobierać bagaż unikając cennych i wartościowych ubrań i przedmiotów.

Wyjątkiem od tej zasady są przedmioty/ubrania, na których dziecku bardzo zależy. Jeśli oryginalna koszulka Messiego od wujka z Hiszpanii sprawi, że twój syn lepiej odnajdzie się grupie może warto zaryzykować jej zniszczenie? Jest to indywidualna decyzja, którą każdy rodzic powinien podjąć  wraz z dzieckiem.  Należy mu jednak uzmysłowić, że takie ryzyko istnieje, i że oboje je akceptujecie.

Podczas obozu

  • Ach, te telefony.

Czasy jednego telefonu we wsi dawno odeszły do lamusa. Większość dzieci zabiera ze sobą na wakacje telefon komórkowy. Z jednej strony, sprawia to, że oboje czujecie się bezpieczniej. Wszak zawsze możesz sprawdzić jak miewa się twoja latorośl. Z drugiej,  odbiera dziecku możliwość nauki samodzielnego radzenia sobie z pojawiającymi się trudnościami.

Zasady użytkowania telefonu podczas kolonii!

  1. Ograniczaj ilość rozmów do niezbędnego minimum. Jedna rozmowa co dwa dni w zupełności wystarczy.
  2. Nie przeszkadzaj swojemu dziecku. Dzwoń w godzinach, w których nie ma zajęć.
  3. Unikaj telefonów wieczorem. Właśnie takie telefony często prowadzą do wybuchów płaczu i tęsknoty.
  4. Słuchaj, słuchaj i jeszcze raz słuchaj. Twoje dziecko właśnie znalazło się w nowym środowisku, w nowym miejscu, robi nowe rzeczy i je inaczej niż w domu. Daj mu szansę aby opowiedziało ci o tym w swój sposób. Jeśli koniecznie chcesz podtrzymać rozmowę zadawaj bardzo ogólne pytania: Co dziś robiłeś? Gdzie dziś byliście? Jakie masz plany na jutro?
  5. Jak ognia unikaj tematów, które mogą się kojarzyć z domem np. młodszy brat lub siostra, ulubione zwierze, pokój dziecka.
  6. Opanuj się! Jeśli dziecko mówi ci, że ma jakiś problem, zazwyczaj pierwszą reakcją jest., zaraz dzwonię do kierownika. Działając w ten sposób uniemożliwiasz dziecku naukę samodzielności. Podziękuj mu, że ci zaufało i powiedziało o swoich rozterkach. Następnie zaproponuj aby spróbowało rozwiązać problem samo. Jeśli okaże się to niemożliwe niech zwróci się o pomoc do wychowawcy.
  7. Nie płacz! Rozmowa z dzieckiem może spowodować, że podobnie jak bohater bajki Król Lew będziemy mieli oczy w mokrym miejscu. Ciężko wyobrazić sobie trudniejsze dla dziecka doświadczenie niż płacząca przez słuchawkę mama.
  • Szczegóły

Jednym z obowiązków wychowawców jest dbanie o zachowanie higieny wśród uczestników. Oczywiście zawsze robią co w ich mocy aby wywiązać się z tego zadania. Zapędzają młodych piłkarzy pod prysznic po skończonym meczu. Sprawdzają czy szczoteczka do zębów została rozpakowana i jest używana zgodnie z przeznaczeniem itd.

Ale nie oszukujmy się. Mycie włosów, obcinanie paznokci, zmiana skarpet. Chyba tylko dorośli mogą się przejmować takim drobnostkami. Niezależnie od ilości uwag od kadry i przypomnień przez telefon, gdy twoje dziecko wróci z obozu będziesz miała ochotę wsadzić je do pralki na 90 stopni. Zaakceptuj to. Dbanie o czystość to także nauka samodzielności. Nie przychodzi łatwo.

  • Słodycze, słodycze jeszcze więcej słodyczy…

Każdy organizator ma swoje zasady dotyczące ilości słodyczy i słodkich napojów, które uczestnicy mogą spożywać. Zapoznaj się z nimi i poinformuj swoje dziecko o obowiązku ich przestrzegania. Mam nadzieję, że jest jasne, że wysyłanie dziecku kurierem zgrzewki coli nie jest dobrym pomysłem.

Tak, twoje dzieci schudną podczas obozu. Przez kilka a czasami kilkanaście godzin dziennie będzie spędzać aktywnie czas na świeżym powietrzu. Biegać, uprawiać różnorodne dyscypliny sportu czy choćby przechodzić na drugi koniec ośrodka do stołówki. Nie ma takiej ilości jedzenia, której nie zdoła spalić w tym czasie. Nie martw się. To tylko dwa tygodnie. Nie zagłodzi się na śmierć.

Podczas odwiedzin

Osobiście uważam, że odwiedzanie dzieci podczas obozu jest bardzo złym pomysłem. Jeśli koniecznie musisz odwiedzić dziecko:

  1. Ustal termin wizyty z organizatorem, tak aby nie zakłócać planu zajęć;
  2. Nie przywoź słodyczy (patrz pkt 6 i 7);
  3. Wyjedź możliwie jak najwcześniej – im bliżej wieczora tym pożegnanie będzie trudniejsze.

Po powrocie dziecka do domu

  • Zaraz po powrocie uczestnicy często opowiadają o tragicznych warunkach, w których przyszło im mieszkać, obrzydliwym jedzeniu i nieznośnych porannych ćwiczeniach. To sposób w jaki dzieci wyrażają swoją dumę z faktu, że udało się im samodzielnie zaistnieć w zupełnie nowym otoczeniu. W zasadzie jedyne pytanie, na które odpowiedź należy potraktować poważnie to: Czy chcesz pojechać tam w przyszłym roku? Zapewniam, że prawie zawsze odpowiedź brzmi. Tak!

 

Dariusz Napora
Artykuł udostępniamy dzięki uprzejmości serwisu obozydemokratyczne.pl

Przeczytaj także:



ZOBACZ TAKŻE:latowakacjewyjazdy