I co my z tego mamy? Recenzja

Będąc na spacerze w parku, możemy zauważyć, że matki z kilkorgiem dzieci są traktowane jak rzadko spotykane zjawiska. Ludzie przystają, przyglądają się. Ktoś pokiwa głową, ktoś inny wyraża głośno swoje współczucie.

Rodzina wielodzietna we współczesnych czasach jest widziana jako patologia i wynik nieprzemyślanych decyzji. Dominika Figurska i Agata Puścikowska, matki pięciorga dzieci, starają się walczyć z tymi stereotypami, pokazując, że będąc rodzicami, nie trzeba zrezygnować z pracy i osobistego szczęścia.

I co my z tego mamy? jest bardzo ważną książką.

Pomoże z pewnością tym rodzicom, którzy nie mogą zdecydować się na kolejne dziecko, ponieważ obawiają się, że sobie nie poradzą. Nie można jednak traktować jej jako tekstu, w którym autorki nakłaniają do wielodzietności. Same stwierdzają, że urodzenie dziecka, w niczym nie przypomina kupna chomika czy samochodu. Do tego nie można nikogo namówić. Dominika Figurska i Agata Puścikowska udowadniają jednak, że można wychowywać pięcioro dzieci i spełniać się zawodowo. Więcej nawet, uzmysławiają, że kobiety nie powinny tylko i wyłącznie oddawać się dzieciom, powinny mieć też pomysł na siebie, powinny posiadać jakąś sferę życia, w której mogą się realizować poza macierzyństwem. Może to być praca zawodowa albo jakiekolwiek inne działanie. Dzięki temu nie będą miały wrażenia, że dzieci pozbawiły je możliwości spełniania marzeń.

Nie znajdziecie jednak w I co my z tego mamy? sielankowej wizji rodzicielstwa.

Autorki nie pomijają i tematów trudnych, kryzysów pojawiających się w ich życiu. Dominika Figurska jest aktorką i matką pięciorga dzieci. Agata Puścikowska realizuje się jako dziennikarka i również posiada pięcioro dzieci. Obie są spełnione i szczęśliwe, ale nie zawsze jest im łatwo. Z humorem opowiadają o trudach macierzyństwa, o niepowodzeniach i o krzywdzących komentarzach na temat swojej wielodzietności. Nikogo nie pouczają i nie uważają się za kogoś lepszego. Starają się pokonać stereotyp idealnej matki, uzmysławiając czytelnikowi, jak wiele daje duża rodzina i czego uczy rodziców liczne potomstwo. Czytając tę książkę, ułożoną w formę swobodnej rozmowy, można na nowo uwierzyć we własną wartość i własne możliwości. W dialog autorek wplecione zostały fragmenty tekstów Jana Pawła II, który zdaje się być patronem i autorytetem budowanej przez nie wizji rodziny i macierzyństwa.

I co my z tego mamy? to pytanie Dominika Figurska i Agata Puścikowska, matki pięciorga dzieci, słyszały z pewnością wielokrotnie i pewnie często wypowiadane było ono w ironicznym tonie. Autorki jednak je odczarowują, podobnie jak rozprawiają się z wieloma stereotypami dotyczącymi macierzyństwa, a zwłaszcza wielodzietności. Co zaś najważniejsze, ich książka pokazuje, że idealne matki nie istnieją, zaś te nieidealne mogą być spełnione i szczęśliwe, zarówno w rodzinie, jak i w pracy zawodowej.

Magdalena Żerek www.czytamto.pl

Dominika Figurska, Agata Puścikowska
I co my z tego mamy?

Wydawnictwo Znak
Kraków 2014

 



ZOBACZ TAKŻE:rodzina