Fantastyczna seria do kieszonki. Recenzja

Fantastyczna-seria-do-kieszonki

W serii kieszonkowych książek Anity Głowińskiej odnajdziemy magię dzieciństwa. W tych miniaturkach ukryty jest ogrom dziecięcej wyobraźni, pomysłowości oraz podwórkowej przyjaźni.

Fantastyczna seria do kieszonki – głosi napis na okładkach serii książek Anity Głowińskiej. Rzeczywiście, zgrabny, niewielki format pozwala na praktyczne wykorzystanie w różnych miejscach i bezproblemowy transport. Książki w sam raz do kieszeni jako odprężająca, relaksująca lektura. Bo przygody i dialogi głównych bohaterów dostarczają dużej dawki humoru i pozytywnego nastroju, co z pewnością pozwoli na odprężenie i oderwanie się od codzienności. Dla rodziców mogą być sposobem na przywołanie obrazów z własnego dzieciństwa, tego niepowtarzalnego smaku podwórkowych zabaw i przygód, odkrywania rzeczywistości, często widzianej przez bardzo kolorowe okulary. A tym rodzicom, którzy już zapomnieli, że dzieciństwo i młodość rządzą się swoimi prawami, lektura otworzy oczy na sprawy ich dzieci, pokaże, czym żyją młodzi, co ich absorbuje, ciekawi i frapuje. Przypomni, że na pewnym etapie życia kreatywność, pomysłowość, żądza przygód, kumpelska solidarność i wspólne przeżywanie rozmaitych spraw – to po prostu chleb powszedni.

Maks, Zizi i Kapsel są trójką nierozłącznych przyjaciół. Jak sami mówią, tworzą zgraną paczkę, bez której życie byłoby nudne. Znają się od pierwszej klasy i mieszkają na tym samym osiedlu. Autor w bardzo ciekawy sposób przybliża te postaci. Poznajemy ich upodobania, hobby, zainteresowania, marzenia. Czytelnik zaznajamia się także z rodzicami bohaterów i ich pasjami. Każda z książek, tworzących serię, koncentruje się na wybranej przygodzie. Zawsze jest jakieś wydarzenie, które prowokuje i zachęca młodych przyjaciół do działania, rozwikłania zagadki, dotarcia do tajemniczej prawdy. I tak w książce Nie ma Tusionka mamy do czynienia z historią zniknięcia małego pieska – Tusionka. Zizi, Kapsel i Maks podejrzewają, że zwierzę zostało zamordowane przez panią Aldonę, czyli jedną z sąsiadek. Dowodów brak, ale są poszlaki, które w dziecięcych głowach przybierają wręcz gigantyczne rozmiary i sprawiają, że dzieci tworząc własną wersję zdarzeń zaczynają w nią święcie wierzyć. No bo przecież pani Aldona tak bardzo nie lubiła Tusionka, zwanego Szczekaczką. A na dodatek ten podejrzany kopczyk w jej ogródku, przypominający mogiłę! Więcej nie trzeba, by uruchomić dziecięcą wyobraźnię i rozbudzić czujność. Jaki był finał śledztwa, przeprowadzonego przez małych detektywów? Tego nie zdradzę, bo warto samemu prześledzić bieg wydarzeń od początku do końca, zwłaszcza, że historia toczy się bardzo dynamicznie. Fabuła naszpikowana jest nieoczekiwanymi zwrotami akcji, obfituje w mylące tropy i powodujące mętlik sugestie. Dzięki temu chce się poddać weryfikacji świat widziany oczami dzieci i najszybciej poznać fakty i prawdziwą wersję zdarzeń. Nie ma Tusionka poza tym, że wciąga, angażuje i bawi, jak przystało na książkę noszącą znamiona kryminału (w tym wypadku minikryminału, dodatkowo pokazanego z przymrużeniem oka), to również daje świadectwo dziecięcej empatii i odpowiedzialności za losy czworonożnych przyjaciół. Z pewnością atrakcyjnym elementem fabuły – z punktu widzenia młodego, odkrywającego dopiero świat czytelnika – jest również seans spirytystyczny. Bohaterowie postanawiają bowiem skontaktować się telepatycznie z duchem pieska, a przygotowania do tego seansu i próba zorganizowania go w domu dodatkowo potęgują nastrój tajemniczości i niedopowiedzenia.

Parapsychologii nie zabraknie także w kolejnej części serii pt. Wielki dramat Zizi, po którą również warto sięgnąć. Wesoła i energiczna na co dzień Zizi pewnego razu przeżywa dramat. Oczywiście, niejeden dorosły pewnie by machnął ręką i powiedział: "co to za dramat", ale dla dziecka to sprawa, która urosła do wielkich rozmiarów i zdaje się przytłaczać dziecięcą wrażliwość. Otóż jakiś chłopiec powiedział Zizi, że jej tata przyjechał "starym gratem". Na dodatek nazwał ojca „dziadem”. Dziewczynka czuje upokorzenie, smutek, wstyd, a wszystkie te emocje popychają ją do swojego pokoju i każą odgrodzić się od świata. Zizi nie chce z nikim rozmawiać, zamyka się w czterech kątach, nie chce wpuścić rodziców, nawet swoich wiernych przyjaciół odsyła z kwitkiem. Ale Maks i Kapsel tak łatwo się nie poddają. Nie zamierzają zostawiać koleżanki samej z problemami. Koniec końców udaje im się szczerze porozmawiać z Zizi, a rozmowa ta połączona z "wędrówką umysłów" do domu chłopca, który obraził tatę Zizi sprawiają, że dziewczynka nabiera dystansu, atmosfera zostaje oczyszczona, a uśmiech znów gości na jej twarzy.

Książek Anity Głowińskiej nie da się czytać w oderwaniu od warstwy ilustracyjnej. Jest ona bowiem świetnym dopełnieniem treści i odzwierciedleniem tego, co czytamy. Wnosi do lektury bardzo dużo humoru i koloru, choć rysunki wcale kolorowe nie są. Zabawne, rysunkowe postaci, dosłowne zobrazowanie niektórych zwrotów czy określeń, humorystyczne komentarze i opisy z pewnością w dużym stopniu budują klimat tych książek. Na potwierdzenie tych słów, warto zerknąć choćby na obrazek "zjeżonego pana Adama", rysunkową wizję wędrówki umysłów czy wizerunek Pelosława Gluta, uczącego glutowania, wymyślony przez kreatywnego Kapsla.
Na końcu każdej książki znajdziemy także słowniczek trudnych pojęć, przybliżonych w bardzo przystępnej formie. Są tutaj takie słowa, jak komiks, naukowiec, szaman, robot, UFO oraz Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

Katarzyna Klimek-Michno

Fantastyczna seria do kieszonki

Nie ma Tusionka
Anita Głowińska
ilustrowała Anita Głowińska
format 125 x 170 mm
stron 96
Od kilku dni nie słychać pieska pani Ewy, Tusionka, a przecież nie na darmo przez niektórych nazywany był Szczekaczką. Przyjaciele podejrzewają najgorsze. Za wszelką cenę postanawiają go znaleźć.

Po drugiej stronie kałuży
Anita Głowińska
ilustrowała Anita Głowińska
format 125 x 170 mm
stron 96
Rodzice wygłupiają się jak dzieci? Czy to możliwe? Maks, Zizi i Kapsel przekonują się, że tak!

Wielki dramat Zizi
Anita Głowińska
ilustrowała Anita Głowińska
format 125 x 170 mm
stron 96
Co się stało? Dlaczego Zizi zamknęła się w swoim pokoju, nic nie je, nie pije, z nikim nie chce rozmawiać, tylko cały czas płacze? Czy można jej pomóc? Rodzice bardzo się niepokoją, ale Maks i Kapsel mają plan.

Więcej informacji o serii na stronie Wydawnictwa Media Rodzina.

Autor tekstu : Katarzyna Klimek-Michno