Dzień Kobiet (i Mężczyzn) przez cały rok

Dzień Kobiet dla dzieci. Tradycje polskie

Rozgłośnie radiowe, dzienniki, kolorowe magazyny, koleżanki, od kilku dni przypominają nam o Dniu Kobiet.

Czy ktoś nam musi przypominać, że dziś jest środa? Czy ktoś nam musi przypominać, że jesteśmy kobietami, że mamy naukę, pracę, dzieci, mężów, partnerów, obowiązki domowe na głowie?

 

My się budzimy z tymi myślami. Mało tego, towarzyszą nam cały dzień. I pewnie niektóre z nas już rano myślą, co zrobią na obiad, że wypadałoby wyprać firanki, albo że córce skończyły się kredki świecowe. Co do nas samych, to wiemy już od dawna, że dobrze by było wybrać się do fryzjera i że się skończył ten fajny tusz do rzęs, no i że „oponki” na brzuchu nie dają nam wygodnie siedzieć. Trzeba coś z tym zrobić.

My to wiemy

My to wszystko wiemy i świetnie pamiętamy o Dniu Kobiet! Dzień Kobiet jest każdego dnia w roku! A ten 8 marca, niewiele pewnie będzie się różnił od zwykłego. Poza tym że dostaniemy tulipana, bo o niego najłatwiej w tym dniu i gdy nie ma czasu na nic innego.

To był przeciętny scenariusz. Czarny jest taki, że nikt nam nie złoży życzeń, nikt nie obdaruje kwiatem czy laurką.

Co możemy zrobić by ten dzień i inne dni były wyjątkowe i byśmy my czuły się wyjątkowo? Chyba pozostaje nam wychowywanie męskiego otoczenia. Zarówno w rodzinie, pracy, jak i na ulicy. I uprzedzam zarzuty, nie mam na myśli domagania się traktowania jak księżniczki, choć to też miałby swój urok. Chodzi o to by proza życia nią nie była.

Cały czar i przyjemność w tym byśmy czuły się kobieco, atrakcyjnie codziennie, by nasza praca, wysiłki były doceniane każdego powszedniego dnia.

Czy mężczyźni o tym nie wiedzą?

Najczęściej nie. Dla nich naturalną rzeczą jest, że dostają ciepły posiłek, ale skąd się wzięły produkty na niego, jak się przyniosły do domu, potem zmieniły strukturę, wygląd i stały się obiadem, i kiedy to się działo, raczej nie skłania ich do refleksji. A szkoda, bo to jest to jedna z ciekawszych zagadek wszechświata, jak to możliwe skoro kobiety i mężczyźni wracają prawie o tej samej porze do domu.

Może warto uchylić rąbka tajemnicy chłopcom i mężczyznom i pokazać im jak wygląda długa droga od produktu do jedzenia i np. obdarzyć ich zadaniem dźwiganiem ziemniaczków i staniem w kolejce po te świeże mięsko które, tak im smakowało poprzednim razem.

Mężczyzna jest potrzebny kobiecie jak rybie rower. (Gloria Steinem)

Pokażmy panom, że są o wiele bardziej potrzebni w naszym życiu niż Glorii Steinem, znanej feministce, że mają więcej funkcji, często są niezastąpieni.

Często spotykam się z poglądem, że mężczyźni nie zachowują się w dzisiejszych czasach „po męsku”, bo nie czują się „męsko” albo czują że ta „męskość” jest im odbierana. I chyba jest w tym sporo racji. Kobiety coraz częściej przynoszą więcej talarków do domu, wykonują męskie zawody, zajmują odpowiedzialne, poważane stanowiska, radzą sobie z naprawą zlewu lub dzwonią po hydraulika nim doproszą się domowego mężczyzny o naprawę. Wiele pola mężczyźni sami tracą, ale sporo same im odbieramy. Wyjściem chyba nie jest tu obstawanie przy starym-historycznym podziale ról w rodzinie czy związku, ani też udowadnianie mężczyznom ze jesteśmy w zupełności samowystarczalne. Bo tak nie jest.

Dzisiejszy związek dwojga ludzi jest bardziej odpowiedzialny, ale też i bardziej demokratyczny.

Kluczem do zgody i miłości jest po prostu sprawiedliwy podział ról i zadań. Sprawiedliwy nie znaczy „po równo”. Przecież zdarza się, że to kobieta ma większy wymiar godzin pracy, dlatego to mężczyzna może wtedy zajmować się dziećmi i domem. Nigdzie nie jest powiedziane, ze to kobieta jest lepszą kucharką. Na przykład bankowcy pod koniec miesiąca mają więcej pracy, możemy wtedy panów odciążyć w rodzinno-domowych zadaniach. Mężczyźni mają czas na oglądanie meczu i pójście do siłowni, taki sam czas przysługuje na kosmetyczkę, fryzjera, aerobik czy choćby niezwykle ważne dla ludzkości spotkanie z koleżankami. Wszystko zależy od danego związku, małżeństwa. I od mądrych kompromisów.

Nie chcę odbierać tego wyjątkowego dnia w kalendarzu. Niech sobie będzie Święto Kobiet, ale czemu go nie przedłużyć na cały rok i nie poszerzyć o Dzień Mężczyzn?

Święta państwowe są bardzo kosztowne dla budżetu państwa, a także firm i przedsiębiorców, a w Polsce mamy ich nie mało. Mój postulat wydłużenia Święta Kobiet i Mężczyzn, wcale nie musi nadwerężyć waszych domowych budżetów. Panowie: kobiety kochają kwiaty, ale to nie znaczy, że muszą dostawać orchidee. Drogie panie: można kupić magazyn motoryzacyjny w kiosku i wasze plany wakacyjne na tym nie ucierpią. Ciekawy film w telewizji, a w zlewie góra naczyń i pies upominający się o spacer… będzie szybciej, sprawniej jak się podzielimy.

Właśnie z takich drobiazgów utkane jest życie.

 

Autor tekstu : Dorota Mazur



ZOBACZ TAKŻE:Dzień Kobiet