Ciekawski George idzie do pracy. Recenzja

Ciekawość to pierwszy stopień do … dobrej zabawy. Gdyby tylko George nie był tak ciekawski… Na pewno nie wylądowałby z nogą w gipsie na wyciągu, nie naraził pewnej właścicielce mieszkania, która, jak się okazało, nie gustowała szczególnie w ścianach z palmami, żyrafą, lampartami, zebrą i małpką umieszczonymi nań, nie wybiegłby, używając do tego celu wyciągniętych z kieszeni strażnika Zoo kluczy, na ulice wielkiego miasta…

Nie sprawdziłby się też w roli wszechstronnego pracownika – począwszy od asystenta kucharza, przez pomocnika przy myciu okien na wysokości (do takiej pracy wydawał się być stworzony) i samozwańczą pomoc, już opisywaną, pokojowym malarzom aż po prawdziwie gwiazdorską fuchę – bycie aktorem w filmie o … samym sobie.  

Pomimo tego, że ciekawska małpka wpadała co chwilę w tarapaty – zjednywała sobie raczej przyjaciół niż wynajdywała wrogów. Nawet oburzona początkowo właścicielka mieszkania, która nie doceniła artystycznych naściennych malunków, została zaproszona przez George′a na premierę filmu i rzecz jasna wzięła w niej udział!

Akcja w książce toczy się tak dynamicznie, że trudno uwierzyć, że ma niecałe 50 stron i to dużą czcionką i z bogactwem ilustracji. Właśnie, ilustracje to jakby równoległa opowieść, świetnie współgrająca z tekstem. Dzieje się tam dokładnie to, co opisywane jest drukiem. Dowcipne, przemawiające, "w starym stylu" (co, absolutnie, nie jest zarzutem) pastelowe ilustracje to bardzo mocna strona książki. I choć bycie ciekawskim to wada i powód do wpadania w kłopoty to jednak dzięki temu mała małpka jest bohaterem skupiającym uwagę w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

I gdy moje dzieci zastanawiały się dlaczego nie ma rodziców małpki, być może wiedzione intuicją, że przydałby się ktoś kto ochroni małego uciekiniera – pojawił się w odpowiednim momencie dorosły – Pan w Żółtym Kapeluszu. Pomimo że opisany został przez autorów jako przyjaciel – szybko został obsadzony w roli … taty. Przygody przygodami, niesforność niesfornością, a czuwać i kontrolować ktoś powinien!

Nie wiem ile już razy przeczytałem, na wyraźną prośbe dzieci, tę książkę. Czyta się lekko i przyjemnie i choć znałem już z serialu telewizyjnego tego brązowego bohatera – tu odkryłem go na nowo. Gdyby tylko George nie był tak ciekawski … nie powstałaby ta opowieść – rezolutna, "szyta na miarę" najmłodszych, pełna wdzięku i radości z działania.

Arkadiusz Lubowicki 

Ciekawski George idzie do pracy
Tekst i ilustracje: Margret i H.A Rey
Tłumaczenie: Anna Kozanecka
Wydawnictwo Modo

 

Autor tekstu : Arkadiusz Lubowicki



ZOBACZ TAKŻE:film