Andrzejkowe dziwy. Zwyczaje andrzejkowe

Andrzejki to bardzo dziwny wieczór. Swoją historią sięga starożytnej Grecji, ale wiąże w sobie przedchrześcijańskie tradycje różnych ziem i kultur. Obchodzimy je w wigilię św. Andrzeja, który w rzeczywistości nie ma z tymi obrzędami nic wspólnego.

Święty Andrzej na pewno nie zwracał się do duchów zmarłych, żeby odkryły przed nim przyszłość, jak czynili to Grecy. Pochodził z żydowskiej rodziny rybackiej i uważa się go za pierwszego apostoła powołanego przez Jezusa Chrystusa. Żydzi, a wraz z nimi chrześcijanie zawsze uważali wróżbiarstwo za grzech i relikt pogańskich praktyk. Faktycznie wróżenie ma swoje tradycje w bardzo wielu kultach politeistycznych i często wiąże się z próbą nawiązania kontaktu z duchami, demonami lub innymi pozaziemskimi istotami, które mają odsłonić przyszłość oczom ciekawskich. Święty na pewno nie pochwalałby takich praktyk.

Andrzejkowe wróżby mają jednak szczególny charakter. Wiążą się z nadzieją na udane zamążpójście. To tłumaczy, dlaczego ten obyczaj związał się z dniem poświęconym św. Andrzejowi. Jego imię pochodzi od greckiego słowa “aner” oznaczające mężczyznę lub człowieka mężnego, a więc przedmiot pożądania wróżących panien. Ponadto św. Andrzej jest patronem małżeństw i orędownikiem zakochanych. Młode dziewczyny nie poprzestawały jednak na modlitwie za wstawiennictwem świętego. Oto najdziwaczniejsze zwyczaje naszych prababek, które pragnęły wywróżyć sobie dobrego męża:

-Ustawiały się w koło i wpuszczały między siebie gąsiora. Ta, do której podszedł lub skubnął dziobem, jako pierwsza miała wyjść za maż

-Wysiewały len lub konopie, które zagrabiały męskimi spodniami, żeby zapewnić sobie szybkie zamążpójście

-Karmiły psa kulkami z ciasta lub plackami. Pierwsza za mąż miała wyjść ta, której placek został zjedzony pierwszy

Wszystkie te obrzędy traktowały bardzo poważnie, szczególnie w dawniejszych wiekach. Żadna nie chciała zostać starą panną, więc były gotowa znieść wiele poświęceń…

 

 

Zapisz się na newsletter !


ZOBACZ TAKŻE:andrzejki