11 listopada – Imieniny Ulicy Święty Marcin w Poznaniu

11 listopada – Narodowe Święto Niepodległości to dzień z założenia radosny.

Obchody rocznic i świąt państwowych w Polsce radosne i spontaniczne

zazwyczaj nie są: ograniczają się najczęściej do oficjalnych ceremonii

(składanie kwiatów, przemówienia, salwy).

Inaczej jest jednak w Poznaniu.

 

Tak się składa, że 11 listopada to także dzień św. Marcina, który – obok patronów miasta Piotra i Pawła – jest najpopularniejszym poznańskim świętym. Jest w Poznaniu kościół pw. św. Marcina, są znane tylko tu marcińskie rogale, którymi każdy poznaniak objada się właśnie 11 listopada, jest wreszcie ulica Św. Marcin – główna arteria miasta, przy której wznosi się siedziba CK “Zamek”. To właśnie w “Zamku” narodził się w połowie lat 90. pomysł, aby – nawiązując do tradycji ulicznych festynów, którym patronowali rozmaici święci: opiekunowie ulic, miast, cechów – wyprawić ulicy Święty Marcin huczne imieniny.

Momentem kulminacyjnym obchodzenia urodzin ulicy…

jest co roku barwny korowód, który wyrusza spod kościoła św. Marcina po zakończeniu sumy odpustowej. Pochód z postacią Patrona na czele przemierza ul. Św. Marcin i przybywa na plac przed “Zamkiem”. Tu święty otrzymuje z rąk prezydenta klucz do bram miasta, co staje się sygnałem do rozpoczęcia ostatniej przed zimowymi chłodami ulicznej zabawy. Na imieninowych gości czekają plenerowe koncerty, spektakle, pokazy filmowe, wystawy (często związane z historią ulicy i miasta), kiermasz z marcińskimi rogalami oraz – na finał – pokaz sztucznych ogni.

Od wielu lat 11 listopada

w dzień poświęcony świętemu Marcinowi, wypiekane są w Poznaniu nieznane nigdzie indziej świętomarcinskie rogale. Jedna z legend mówi, że nawiązują one kształtem do podkowy, którą zgubił święty, przejeżdżając konno przez Poznań. Marcin – wpierw rzymski legionista, potem pustelnik, wreszcie biskup Tours – podróżował sporo, wydaje się raczej niemożliwe, by kiedykolwiek zawitał nad Wartę. Na pewno jednak dotarł tu i przetrwał wiele lat jego kult. Marcin, obok patronów miasta Piotra i Pawła, jest ulubionym świętym poznaniaków.

Popularność

O jego popularności w całej chrześcijańskiej Europie zadecydowała przede wszystkim biografia. Nie bez znaczenia jest też fakt, że żywot i czyny świętego sugestywnie opisali hagiografowie. Pierwszy z nich – Sulpicjusz Sewer opublikował Vita Martini już w 397 roku, jeszcze za życia swego bohatera.

Święty Marcin (ok. 316-397)

Urodził się w pogańskiej rodzinie w Panonii (teren dzisiejszych Węgier). Jako żołnierz zawędrował do Galii, gdzie w Amiens przyjął chrzest. Tam też rozegrała się scena, która została wielokrotnie przedstawiona w bogatej ikonografii: Marcin podzielił się swoim płaszczem z półnagim żebrakiem. Obraz przedstawiający ten epizod znajduje się także w Poznaniu, w katedrze. Namalował go w XVII wieku wielkopolski malarz Krzysztof Boguszewski.

Po zakończeniu służby wojskowej Marcin osiadł w Liguge, gdzie przez 15 lat w towarzystwie kilku zaledwie uczniów pędził życie pustelnika. Sława jego nauk i cudotwórczej siły sprawiły, że podstępem został uprowadzony przez mieszkańców Tours i – wbrew swojej woli – wybrany biskupem miasta. Marcin był jednak biskupem nietypowym; biskupem – nonkonformistą i outsiderem. W czasach, kiedy hierarchowie kościelni wypełniali funkcje świeckie i otaczali się luksusem, Marcin odrzucił wszelki przepych. Żył nadal jakmnich, całe swe wysiłki skupiając na tym, by bronić biednych, nawiedzać chorych i przeciwstawiać się możnym, aby wynagradzać niesprawiedliwość.

Z czego święty Marcin jest znany?

Znany najbardziej ze swego miłosierdzia i dobroczynności, twórca pierwszego ogniska życia monastycznego w Galii, ewangelizator Turenii był Marcin uważany za świętego jeszcze za życia. Po jego śmierci Tours stało się licznie odwiedzanym przez pielgrzymów ośrodkiem wiary, do którego pielgrzymowali królowie, święci, papieże.

Druga przyczyna “kariery” Marcina to data święta ku jego czci, które ustanowiono w połowie VII wieku na dzień 11 listopada (data pochówku biskupa Tours). Każde nowe święto chrześcijańskie wchłaniało wówczas wiele zwyczajów pogańskich. Jako, że był listopad czasem kończenia jesiennych prac w polu, urządzaniem uczt, podczas których składano ofiary ze zwierząt i próbowano pierwsze wino, stał się Marcin – który uchodził już wtedy za opiekuna pasterzy, bydła i niektórych ptaków – patronem tych biesiad, a w konsekwencji także opiekunem… oberżystów i pijaków.

Urządzane we Francji po zakończeniu winobrania uczty świętomarcińskie były tak huczne, że skutki pijaństwa określać zaczęto wyrażeniem le mal St. Martin (tj. dolegliwości świętomarcińskie). Wraz z osadnikami niemieckimi zwyczaj biesiad świętomarcińskich przeniósł się na ziemie polskie. 11 listopada stał się wtedy dniem wolnym od zajęć gospodarskich.

Świętomarcińskie rogale

Echo popularności Marcina usłyszeć można w nazwach miejscowości tworzonych od jego imienia (w Polsce jest ich ponad 70). O jego wyjątkowej wśród świętych pozycji świadczą także częstotliwość wybierania jego imienia na chrzcie, zwyczaje i przysłowia łączące się z jego postacią, wielość spraw, do rozwiązania których świętego się przywołuje, a także ilość poświęconych mu kościołów (w Polsce – prawie 200). Jeden z nich znajduje się w Poznaniu.

Kościół pod wezwaniem św. Marcina – jeden z najstarszych w naszym mieście powstał w XII (a może nawet w XI wielu). Na początku XVI stulecia, na średniowiecznych fundamentach, wzniesiono nową świątynię w stylu późnogotyckim. Do tej właśnie formy nawiązuje współczesny kształt kościoła.

Tutaj też na odpuście ku czci św. Marcina pojawiły się ponoć świętomarcińskie rogale. Jeden z poznańskich cukierników, odpowiadając na apel proboszcza parafii proszącego o dary dla biednych, upiekł ich aż 3 blachy i przyniósł pod kościół. Potem dołączyli do niego inni – przed wojną poznańscy rzemieślnicy przynosili też mięsa i chleby, aby każdy mógł w ten dzień najeść się do syta. Do dziś przetrwała tylko tradycja wypiekania z drożdżowego ciasta wypełnionego masą makowo-migdałową świętomarcińskich rogali.

W XII wieku tuż obok kościoła wykształciła się podmiejska osada zamieszkała przez rzemieślników zwana od patrona świątyni Święty Marcin. Do Poznania przyłączono ją w roku 1797. Wtedy też na miejscu dawnego traktu wytyczono ulicę, która jest dziś jedną z głównych arterii miasta. Ulica Święty Marcin nabrała wielkomiejskiego charakteru na początku XX wieku, kiedy u jej wylotu, w miejscu dawnych fortyfikacji otaczających miasto, powstał zamek cesarski (dziś siedziba Centrum Kultury “Zamek”) i inne reprezentacyjne budowle składające się na tzw. Dzielnicę Zamkową.

 



ZOBACZ TAKŻE:słodycze