Wierszowana opowieść wigilijna

Opowieść wigilijna świąteczne wiersze i bajki dla dzieci

Jest wigilia więc Filipek gwiazdki wypatruje
wie że gdy wzejdzie na niebie prezenty zwiastuje.
Chociaż choinka ubrana opłatek na stole
lecz że brak prezentu pod nią ma bruzdy na czole.
Z kuchni czuje zapach barszczu i smażonej ryby
pewnie w barszczu będą pływać bardzo smaczne grzyby.
Lecz myśli jego wracają czy Mikołaj Święty
dziś przyniesie mu prezenty jakże jest przejęty.
Chciałby aby Staś i Hubert oraz chora Krysia
– wszyscy prezenty dostali ot chociażby misia.
Dłuży mu się to czekanie oczka przymykają
czy Mikołaj z gwiazdką przyjdzie – myśli zasypiają.
Usnął, śni że coś zajada, nie to nie jest czekolada,
je szyneczkę trochę sera, za owoce się zabiera,
jeszcze wypije kakao i wyruszy w drogę śmiało.
Ale wcześniej rozplanuje prezenty po podpisuje
by nie tracić ani chwili dzień wystarczyć musi mili.
Ach, do szopy jeszcze skoczy po oliwę aby w nocy
sanie były wyślizgane do jazdy przygotowane.
Wkładki zapomnieć nie może z piętami byłoby gorzej,
gdyby nie włożył do buta – droga przed nim lodem skuta.
Teraz pewny jest że zdąży do zmroku ziemię okrąży
odwiedzi wszystkie maluchy, prezenty da pod poduchy.
Pod choinkę też powkłada do skarpety poukłada,
za komodę czy pod drzwiami, już cieszy się z dzieciaczkami.
Nagle mama zawołała że już gwiazdeczkę ujrzała,
zerwał się Filipek raz dwa, cóż to śnił, czy ten sen prawda?
Widzi gwiazdę pięknie świeci prezenty będą dla dzieci?
Tak, pod choinką jest miś zatem był Mikołaj dziś
a on przespał i śnił cuda – Mikołaj to nie ułuda!

Kazimiera Woźniak