Ile rozumu w głowie znalazł tata?

Pamiętacie wiersz Jana Brzechwy o Stasiu Pytalskim? Tak, tak, to ten który dręczył dorosłych dziwnymi pytaniami, przyprawiając babcię o siwiznę, mamę o ból głowy, a tatę o ucieczkę z domu w poszukiwaniu rozumu! A jeśli tata znalazł trochę rozumu i zdecyduje się wrócić, to jak odpowie na pytania Stasia?

Może tak:

1.

STAŚ W którym miejscu zaczyna się kula?

TATA A jak słyszysz słowo „kula”, to co widzisz?

STAŚ Gdzie?

TATA W wyobraźni.

STAŚ  Czyli gdzie?

TATA W głowie.

STAŚ  Wyobraźnia jest w głowie?

TATA W okolicy głowy.

STAŚ  Co to znaczy wokolicy?

TATA To znaczy, że zaczyna się w środku głowy, wychodzi przez oczy, a kończy tam gdzie chcesz. A właściwie to nie ma końca.

STAŚ Kula?

TATA Kula też. Ale mówię o wyobraźni.

STAŚ Mówiłeś, że wszystko ma koniec.

TATA A widzisz, przyłapałeś mnie na pomyłce. Wyobraźnia jest wyjątkiem i nie ma końca. Tak jak wszechświat zresztą.

STAŚ Wszechświat też nie ma końca?

TATA Tak mówią naukowcy.

STAŚ Czyli dwie rzeczy nie mają końca?

TATA No tak, ale każdy kij ma dwa końce.

STAŚ Nic już nie rozumiem.

TATA Ja też. Wróćmy do kuli. Mówię „kula”, a ty nic nie widzisz?

STAŚ Nie no, widzę. Widzę taką kulę, co zginęła i jej szukałem długo.

TATA Jaka jest?

STAŚ Czerwona i z plastiku. Ale słabo się odbijała.

TATA A możesz sobie wyobrazić, że się dobrze odbija?

STAŚ Czekaj… mogę.

TATA A że odbija się tak wysoko, że dosięga do gwiazd?

STAŚ Mogę! Łatwizna!

TATA Mówiłem ci! Tak działa wyobraźnia!

STAŚ Może się nawet odbijać od gwiazd!

TATA Świetnie! A może się odbić tak daleko, że dosięgnie do końca wszechświata?

STAŚ Spróbuję…

TATA I jak?

STAŚ Poczekaj… A jak on wygląda, ten koniec?

TATA Nikt tego nie wie…

STAŚ No to… no to, ja nie mogę.

TATA Hm. To by chyba znaczyło, że wyobraźnia ma jednak koniec.

STAŚ To źle?

TATA Nie. Nie tak źle. Bo ten koniec jest bardzo odległy. Ale przynajmniej wiemy już, gdzie zaczyna się kula!

STAŚ Gdzie?

TATA O tutaj, od tej pionowej kreseczki.

STAŚ Jakiej kreseczki?

TATA Kreseczki, która jest podstawą literki „k”

STAŚ Jakiej literki?

TATA Ze słowa „kula”.

 

2.

STAŚ Co na deser gotują dla króla?
TATA A co ty byś zjadł na deser?

STAŚ Lody.

TATA Lody nie mogą być.

STAŚ Dlaczego?

TATA Bo lodów się nie gotuje.

STAŚ Nie? A jak się robi lody?

TATA Właściwie to nie wiem.

STAŚ Nie wiesz jak się robi lody?

TATA No chyba miesza się składniki i mrozi.

STAŚ Jakie składniki?

TATA A jakie mają to być lody?

STAŚ Śmietankowe.

TATA Daj mi chwilę.

STAŚ I co, już wiesz?

TATA Wiem.

STAŚ A czemu masz taką minę, jakbyś zjadł cytrynę?

TATA Bo wiedza bywa kwaśna.

STAŚ Wiedza o lodach?

TATA Nawet o lodach.

STAŚ To jak się je robi?

TATA Trzeba wziąć śmietanę,  jajka, cukier i zagotować do 90 stopni…

STAŚ Czyli jednak lody się gotuje!

TATA No tak, najpierw się gotuje, potem mrozi.

STAŚ Czyli mogę dostać lody?

TATA Tak mój królu!

 

3.

STAŚ Ile kroków jest stąd do Powiśla?

TATA Twoich, czy moich?

STAŚ Moich.

TATA To musimy policzyć.

STAŚ Czemu?

TATA „Dlaczego”! Bo inaczej się nie dowiemy.

STAŚ A nie możesz sprawdzić tak, jak sprawdziłeś lody?

TATA Nie mogę.

STAŚ Dlaczego?

TATA Bo tego nikt nie mógł wcześniej sprawdzić.

STAŚ Ale dlaczego?

TATA Bo twoje kroki są niepowtarzalne. Jedyne takie na świecie.

STAŚ Moje kroki? Takie?

TATA Tak. Nie ma dwóch takich samych.

STAŚ Ale te dwa były takie same.

TATA Tak ci się wydaje. Mogły się różnić o pół milimetra, albo jeszcze mniej.

STAŚ To jest mniej niż pół milimetra?

TATA Pewnie! Najmniejsza znana nauce odległość nazywa się długością Plancka.

STAŚ Jakiego panka?

TATA Plancka. To był bardzo mądry, niemiecki fizyk. Jego nazwiskiem nazwano najmniejszą odległość w fizyce.

STAŚ To ile ma ten Planck?

TATA Trzeba by położyć obok siebie miliard bilionów bilionów takich długości Plancka, żeby uzyskać grubość włosa.

STAŚ Miliard czego?

TATA Bilionów. Bilion to milion milionów. A trzeba go pomnożyć jeszcze przez kolejny milion milionów. No i przez tysiąc milionów.

STAŚ I wtedy będzie mój włos?

TATA Niesamowite, prawda?

STAŚ A największa?

TATA Największa odległość? To 93 miliardy bilionów kilometrów.

STAŚ Czyli miliardy milionów milionów?

TATA Świetnie! I jeszcze pomnożone przez 93.

STAŚ Aha. To zmierzmy tylko do Powiśla.

TATA To będzie.. w tamtą stronę. Liczymy?

STAŚ Tak. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć, jedenaście. Daleko jeszcze?

TATA Daleko.

STAŚ Dwanaście, trzynaście, czternaście, piętnaście, szesnaście, siedemnaście. A teraz jeszcze daleko?

TATA Jeszcze bardzo daleko.

STAŚ To ja już nie chcę.

TATA Wracamy?

STAŚ Tak.

TATA Pewną wiedzę jednak zdobyliśmy…

STAŚ Jaką?

TATA Że stąd do Powiśla jest co najmniej siedemnaście kroków!

 

4.

STAŚ O czym myślałby stół, gdyby myślał?

TATA Drewniany czy plastikowy?

STAŚ A my jaki mamy?

TATA Drewniany.

STAŚ To drewniany.

TATA Mógłby pomyśleć: „ale mi nogi zesztywniały”!

STAŚ Dlaczego?

TATA Ponieważ ma drewniane nogi.

STAŚ Co jeszcze?

TATA „Ten parkiet jest w dechę”!

STAŚ Ponieważ jest drewniany? W sensie parkiet?

TATA Sprytnie, ale może stołowi po prostu podobałaby się nasza podłoga..?

STAŚ Coś jeszcze?

TATA „Wcale się nie nakryję. Co to, to nie!”

STAŚ Co to znaczy?

TATA Że nie jest to stoliczek, który sam się nakrywa.

STAŚ Jak ten z bajki?

TATA Dokładnie. Żeby ten był nakryty muszę chodzić do pracy i zarabiać pieniądze.

STAŚ To ty mu płacisz, żeby się nakrywał?

TATA Nie jemu. Chodzi mi o to, że w życiu nic samo nie przychodzi i trzeba się starać żeby przeżyć.

STAŚ A ja myślałem, że ty lubisz chodzić do pracy.

TATA Bo lubię… Wracajmy do stołu. Mógłby pomyśleć: „idzie zima, chyba się rozłożę”.

STAŚ Jak to się rozłoży?

TATA Tak, jak w czasie świąt, kiedy przyjeżdżają do nas goście. Albo:„ niech mnie nikt nie bije”!

STAŚ Nie wolno?

TATA Lepiej nie, bo odezwą się nożyce.

STAŚ Jakie nożyce?

TATA Jest takie powiedzenie: „uderz w stół, a nożyce się odezwą”.

STAŚ I co to znaczy?

TATA Że jak ktoś ma coś na sumieniu to zdradzi się swoją reakcją…

STAŚ Na czym?

TATA Na sumieniu.

STAŚ Co to jest?

TATA To jest coś, co nie pozwala na przykład kłamać. Ty masz sumienie?

STAŚ Nie wiem. Chyba nie…

TATA A odrobiłeś już lekcje?

STAŚ Tak…

TATA I co, dobrze czujesz się z tym kłamstwem?

STAŚ No. W sumie nie…

TATA A widzisz, czyli jednak masz sumienie!

 

5.

STAŚ Czy lenistwo na łokcie się mierzy?

TATA A gdzie słyszałeś o łokciach?

STAŚ Jak byliśmy w muzeum, taki pan mówił, że kiedyś ludzie mierzyli się łokciami.

TATA I ile mierzył łokieć?

STAŚ To zależy.

TATA Od czego zależy?

STAŚ Od kraju i miasta.

TATA Czyli nie było jednego łokcia?

STAŚ Nie, różne były.

TATA A ile ma twój łokieć?

STAŚ Nie wiem.

TATA Daj, zmierzymy.

STAŚ I co, ile jest?

TATA 26 centymetrów.

STAŚ To dużo?

TATA To pół łokcia.

STAŚ Jakiego łokcia?

TATA Tego dawnego.  Mierzył mniej więcej 52 centymetry.

STAŚ Czyli …dwa moje?

TATA Policzyłeś? No to teraz już wiesz, że twoje lenistwo mierzy dokładnie jeden dawny łokieć.

STAŚ Jak to jeden?

TATA Przecież obu rąk używasz do odrabiania lekcji!

 

6.

STAŚ Skąd wiadomo, że Jurek to Jerzy?

TATA A ty jak masz na imię?

STAŚ No Staś przecież!

TATA A nie Stanisław?

STAŚ To też.

TATA A skąd wiesz?

STAŚ Babcia tak na mnie mówi. I mama,  jak się wkurzy…

TATA I w obu przypadkach chodzi o ciebie?

STAŚ Tak, ale ja nic nie zrobiłem!

TATA Czyli wiadomo, że grzeczny jesteś Staś, a niegrzeczny Stanisław?

STAŚ A to ty jesteś grzeczny tylko dla mamy?

TATA Jak to?

STAŚ Bo tylko mama mówi do ciebie Kubusiu, a inni Jakubie!

TATA Może grzeczny to nie jest najlepsze określenie…

STAŚ Nie?

TATA Tak sobie myślę, że nie jest.

STAŚ To nie muszę być grzeczny?

TATA A co to znaczy „grzeczny′?

STAŚ No taki co nie robi tego co jest najfajniejsze.

TATA Czyli co na przykład?

STAŚ Czyli na przykład bieganie po korytarzu w czasie przerwy i walka na miecze.

TATA I to jest niegrzeczne?

STAŚ Nawet gorzej, bo pani mówi, że jesteśmy ło… łoby…

TATA Łobuzami?

STAŚ Właśnie!

TATA To ja wolę żebyś był niegrzeczny.

STAŚ Ale super!

TATA Ale,wolałbym też, żebyś zachowywał się tak, żeby w czasie przerwy w walce na miecze, nie ucierpiała ludność cywilna.

STAŚ Jaka?

TATA Mam na myśli tych, którzy akurat nie biorą udziału w walce. Rozumiem, że czasem może komuś się oberwać, co?

STAŚ Bo tak stoją i się nie odsuwają, kiedy trzeba.

TATA Ale cywile też chyba mają prawo przeżyć pobyt na korytarzu w czasie przerwy?

STAŚ W sumie… chyba tak…

TATA To wolę w takim razie, żebyś zamiast grzecznym rycerzem, był mądrym rycerzem!

 

7.

STAŚ Kto powiedział, że kury są głupie?

TATA Masz jakieś podejrzenia?

STAŚ Co to są podejrzenia?

TATA Domysły. Możemy przeprowadzić śledztwo. Kto może nie lubić kur?

STAŚ Rolnicy?

TATA Czemu rolnicy?

STAŚ Bo muszą wynosić ich kupy.

TATA Ale ty też robisz kupę?

STAŚ Robię!

TATA A nie jesteś przez to głupi?

STAŚ Ale one robią tam, gdzie stoją a ja…

TATA Rolnicy raczej lubią swoje kury. Kto inny mógłby ich nie lubić?

STAŚ Indyki!

TATA Czemu?

STAŚ Kury nie mają guzików!

TATA Jakich guzików?

STAŚ Nie… to chyba jednak nie indyki. To ja już nie wiem!

TATA Czyli nie domyślasz się kto tak brzydko mógł powiedzieć o kurach?

STAŚ Że są głupie?

TATA A są?

STAŚ A nie są?

TATA A co to znaczy „głupi”?

STAŚ No taki, że nie myśli i gada bez sensu.

TATA Tak? A kury akurat gdaczą na 27 różnych sposobów.

STAŚ Gdaczą?

TATA Tak jakby mówią, przekazują sobie różne informacje. Na przykład „ratuj się kto może” gdy zbliża się myszołów.  Brzmi to tak:

TATA gdacze na myszołowa.

STAŚ A jak zbliża się traktor?

TATA To tak:

TATA gdacze na traktor.

STAŚ A jak 27 traktorów?

TATA gdacze na 27 traktorów.

TATA I potrafią liczyć do pięciu!

STAŚ Tylko do pięciu? Ja potrafię do więcej!

TATA Ale zobacz jaką kura ma głowę, a jaką ty! To i tak niezły wynik!

STAŚ I co jeszcze umie kura?

TATA Potrafi powstrzymać się od jedzenia, jeśli się zorientuje, że jak poczeka, to dostanie więcej. Nawet ja tak nie potrafię!

STAŚ To kto wymyślił, że kury są głupie?

TATA Ktoś kto kompletnie nic nie wiedział o kurach!

 

8.

STAŚ Ile much może zmieścić się w zupie?

TATA To zależy, czy mówimy o muchach umiejących pływać.

STAŚ To mówimy o takich co umieją.

TATA Które potrafią.

STAŚ Które co?

TATA Nie mówi się „co umieją”, tylko „które potrafią”. W tym przypadku.

STAŚ Ale czemu? Dlaczego?

TATA Bo istnieją pewne zasady.

STAŚ Po co?

TATA Ponieważ bez zasad wszystko się rozpada i przestaje działać.

STAŚ Co przestaje działać jak mówię „co umieją”?

TATA Przestaje działać zasada poprawnej wymowy, to jest mniejsza z zasad. Są też większe.

STAŚ Jakie to są większe?

TATA Na przykład takie, że muchy nie mogą przebywać w zupie. I to dotyczy wszystkich much.

STAŚ Nawet, jak umieją pływać? Które potrafią?

TATA Umieją. Nawet wtedy. Muchy przenoszą zarazki i zupa z muchą staje się zupą niebezpieczną.

STAŚ I przestaje działać?

TATA Tak. Mucha zresztą też. Ale zasada działa!

 

9.

STAŚ Na co łysym potrzebna łysina?

TATA A jak myślisz?

STAŚ Żeby usmażyć jajko!

TATA Że co?

STAŚ Na jednej bajce było, że taki pan miał gorączkę i usmażyło mu się jajko. I on był łysy…

TATA I ty w to uwierzyłeś?

STAŚ Jasne, że nie! Czyli …nie da się?

TATA W żadnym razie. Ciało ludzkie nie jest w stanie osiągnąć temperatury potrzebnej do ścięcia jajka. Przynajmniej za życia.

STAŚ A po życiu?

TATA Tym bardziej.

STAŚ Nawet łysi?

TATA Nawet łysi.

STAŚ To po co im łysina?

TATA Żeby było ciekawiej. Dzięki łysym, ludzie są bardziej różnorodni.

STAŚ Ale śmieszni.

TATA Nie ma się z czego śmiać!

STAŚ Dlaczego?

TATA Bo za jakiś czas wszyscy będziemy łysi!

STAŚ Ja też?

TATA Ty nie, ale twoje pra, pra, pra, pra, prawnuki mogą być.

STAŚ Moje kto?

TATA Mam na myśli to, że według przewidywań naukowców, ludzie przyszłości będą zupełnie pozbawieni włosów. W sensie łysi.

STAŚ Czyli ja jednak nie?

TATA Ty możesz spać spokojnie!

 

10.

STAŚ Kto indykom guziki zapina?

TATA I tu pojawiają się sławne guziki indyków!

STAŚ Dlaczego sławne?

TATA Ponieważ już o nich wspominałeś!

STAŚ Tak?

TATA Przy okazji rozmowy o kurach. Nie wiedziałem, że indyki mają guziki.

STAŚ Tak było na jednej bajce…

TATA Ale to była tylko bajka, nie wszystko co zobaczysz w telewizorze czy na komputerze jest prawdziwe.

STAŚ Nie?

TATA Oczywiście. Nawet więcej, większość tego co widzisz w bajkach w ogóle nie istnieje! Na przykład guziki indyków.

STAŚ I smażenie jajek na głowie?

TATA Właśnie.

STAŚ A transformersy?

TATA To tylko film. Zrobiony za pomocą technik komputerowych.

STAŚ A Shrek?

TATA To film animowany.

STAŚ A smoki?

TATA Smoki… Ciii. Nie mów głośno o tych stworach na „s”.

STAŚ Czemu?

TATA Bo się któryś obudzi i tu przyjdzie!

 

11.

STAŚ Skąd się biorą bruneci na świecie?

TATA Z bardzo, ale to bardzo głębokiej przeszłości.

STAŚ Z czego?

TATA Z naszej prehistorii.

STAŚ Pre co?

TATA Z czasów kiedy zeszliśmy z drzew i staliśmy się ludźmi. Wtedy wszyscy byliśmy czarnowłosi.

STAŚ Mieszkaliśmy na drzewach?

TATA No przecież wiesz, że pochodzimy od małp?

STAŚ Ja na pewno nie!

TATA Nie bój się, z małpami mieliśmy więcej do czynienia miliony lat temu. Mamy wspólnych przod… wspólnych dziadków i babcie po prostu.

STAŚ Babcia Zosia jest małpą..?

TATA Nie babcia Zosia, tylko nasi przodkowie. To tacy bardzo dalecy dziadkowie. Ciekawsze pytanie jest skąd się wzięli tacy jak ty.

STAŚ Jacy?

TATA Blondyni.

STAŚ Ja jestem blondynem?

TATA Tak, osoby o jasnych włosach to blondyni, lub blondynki.

STAŚ To skąd się wzięliśmy?

TATA Tego nie wiemy dokładnie, na pewno w grę wchodzi mutacja genu…

STAŚ Jestem mutantem?!

TATA No nie, nie to miałem na myśli…

STAŚ Eee…Nie jestem mutantem?

TATA W pewnym sensie, tak. Jesteś. Ale w pewnym sensie wszyscy jesteśmy mutantami, ponieważ mutacje oznaczają zmiany, a my się ciągle zmieniamy.

STAŚ To ty też jesteś mutantem?!

TATA Wszyscy jesteśmy mutantami!

 

12.

STAŚ Ile ważą dwa kleksy w kajecie?

TATA W czym?

STAŚ W kajecie.

TATA A co to takiego?

STAŚ No taki zeszyt. Czytaliśmy o takich dawnych czasach i chłopcy robili w nich kleksy, w sensie w swoich zeszytach. To znaczy w tych kajetach.

TATA Widzisz, czasy się zmieniają. Teraz już nikt nie robi kleksów i nie ma kajetów. Są długopisy i zeszyty. A właściwie to i zeszytów zaraz nie będzie tylko tablety.

STAŚ To fajnie!

TATA Kto wie? Ale takiego Pana Kleksa szkoda.

STAŚ Kogo?

TATA Nie znasz Pana Kleksa? „Dzik jest dziki, dzik jest zły. Dzik ma bardzo ostre kły…”. „Małpy skaczą niedościgle, małpy robią małpie figle…”!

STAŚ E tam, to stare jest!

TATA Stare, ale jakie fajne!

STAŚ Fajne są transformersy!

STAŚ Optimusie Prajmie! Nie unikniesz walki! Walki na śmierć i życie!

TATA Ale w Panu Kleksie też był robot!

STAŚ Naprawdę?

TATA Pewnie! Chłopiec robot. Był naprawdę przerażający. I wilki, jak ja się ich bałem!

STAŚ Ty się bałeś?

TATA Tych wilków każdy by się bał!

STAŚ To ja chcę zobaczyć!

TATA Pokażę ci, sprawdzę tylko czy to jest w sieci. Ale znam już odpowiedź na twoje pytanie.

STAŚ Ile ważą dwa kleksy?

TATA Tak, jeden kleks waży tyle co jedno wspomnienie.

STAŚ A jedno wspomnienie, to ile?

TATA A pamiętasz jak byliśmy w zoo i słoń obwąchiwał trąbą pana, który go karmił?

STAŚ No! I wyciągał mu banana z kieszeni.

TATA To tyle właśnie waży wspomnienie.

STAŚ Tyle co słoń?

TATA Tyle co słoń i tyle co nic, jednocześnie!

 

13.

STAŚ Czy się wierzy niemowie na słowo?

TATA O widzisz, możemy przywołać małą zasadę w tym momencie.

STAŚ Jaką zasadę?

TATA Zasadę uprzejmości: „niemowa” nie jest najtrafniejszym i najładniejszym określeniem! Czy nie lepiej brzmi „osoba niema”?

STAŚ To jej nie ma?

TATA Osoba niema to osoba, która nie posługuje się językiem zwerbalizowanym.

STAŚ Jakim?

TATA Mówionym. Taka osoba może mówić innymi językami!

STAŚ Niemowa, to znaczy niema, to znaczy osoba, mówi?

TATA Jasne.

STAŚ Ale jak, jak nie mówi?

TATA Nie mówi głosem, ale ma jeszcze ciało!

STAŚ No i co z tego?

TATA Ciało mówi bardzo dużo! Co moje ciało mówi na przykład teraz?

STAŚ Że będziesz wymiotować?

TATA Nie… mówiło, że jestem smutny. A to?

STAŚ Że robisz kupę?

TATA Że jestem przerażony! Jak kogoś lubisz, to jak do niego podchodzisz?

STAŚ No tak.

TATA No i widzisz, twoje ciało mówi, że tę osobę akceptujesz. A jak kogoś nie lubisz?

STAŚ To nie podchodzę!

TATA Czyli zachowujesz dystans. I twoja postawa mówi o tym głośno.

STAŚ Głośno?

TATA W sensie, że to widać. Że tego nie ukrywasz.

STAŚ A jak ukrywam?

TATA To i tak w twoich oczach widać prawdę.

STAŚ To zamykam oczy.

TATA I chodzisz  z zamkniętymi?

STAŚ Tak.

TATA Do pierwszego spotkania z latarnią chyba?

STAŚ Najwyżej…

TATA I wtedy guz na twoim czole wiele mówi. Czyli widzisz, że ciałem można wiele powiedzieć. A na dodatek osoby nieme mają swój język. Migowy. I w tym języku są normalne słowa.

STAŚ Jakie na przykład?

TATA Na przykład „kocham cię”. O tak to wygląda. I teraz ja będę udawał niemowę i coś ci powiem. Gotowy?

STAŚ No.

TATA Co powiedziałem?

STAŚ E… nie widziałem dokładnie…

TATA To popatrz jeszcze raz… Co znowu powiedziałem?

STAŚ Kocham cię…

TATA Ja ciebie też! Wierzysz mi na słowo?

STAŚ Wierzę.

TATA Widzisz, osobie niemej można wierzyć na słowo!

 

14.

STAŚ Czy jaskółka potrafi być krową?

TATA Oczywiście! Tylko taka jaskółka musi najpierw połknąć słup telegraficzny.

STAŚ Ale po co?

TATA Żeby z drutów zapleść sobie warkocze.

STAŚ Takie, jak mają dziewczyny?

TATA Dokładnie. I jak ma już warkocze to wstępuje do zespołu pieśni i tańca.

STAŚ Jakiego?

TATA Takiego, który wykonuje ludowe piosenki i tradycyjne tańce.

STAŚ I co, ona tańczy z tym słupem w brzuchu?

TATA Tak, ale to już nie jest słup, bo w międzyczasie go strawiła i wyszedł z tego stół.

STAŚ Ten nasz?

TATA Tak. A ponieważ była nieuważna pochlapała się sosem i jest łaciata. I tak oto stała się krową na czterech drewnianych nogach!

STAŚ Zmyślasz!

TATA Oczywiście! A sposobów na to, żeby jaskółka była krową jest nieskończona ilość!

STAŚ Jaki jeszcze?

TATA Taki: wchodzi jaskółka do wypożyczalni kostiumów i wypożycza kostium supermana.

STAŚ A czemu supermana?

TATA Bo superman może wszystko, może też więc być krową.

STAŚ A jak jeszcze?

TATA O nie mój królu. Teraz ty wymyślasz!
Źródło http://cebaje.blogspot.com/. Tekst udostępniamy za zgodą Autora (Kuba Kapral).

 

Zapisz się na newsletter !



Wszystkie Bajki

Bajki | Bajki oglądane

Przygód kilka wróbla Ćwirka – Własne Gniazdko

Sympatyczny wróbelek Ćwirek poznaje nowe ptaki i inne zwierzęta, raz nawet leci do miasta. Mieszkanie wynajmuje w gnieździe bocianim. Bohaterem każdego odcinka był inny gatunek ptaka. Głosu wszystkim postaciom użyczył Jan Kobuszewski.   Komentarze

Więcej